15.05.2022 19:31:28
Dzień piąty. Wtorek 6 lipca.
Rano, po śniadaniu spakowaliśmy manatki. Poniżej zdjęcie naszego hotelu.
![[Obrazek: r2.jpg]](https://i.postimg.cc/0yNv5V8G/r2.jpg)
Od razu uspokajam. To nie jest ta posiadłość po prawej
. Jak już pewnie zauważyliście śpimy na dachu samochodu w namiocie. W związku z tym ciągle się rozpakowujemy albo pakujemy. Cały czas coś ulepszamy, albo usprawniamy logistykę, ale do ideału daleko. Plus jest taki że noclegi nas nie ograniczają.
P.S Przepraszam za bałagan, ale chciałam pokazać jak to jest w praktyce
Bogatsi w nowe doświadczenia, a ubożsi w parę skarpet, (które wieczorem zostawiłam na masce samochodu aby wyschły, zapomniałam o nich a wiatr je porwał podczas jazdy) ruszyliśmy w kierunku Kiryłowej Polany. Plan na dzisiaj: Suchoto Jeziero.
Droga z powrotem wyglądała tak:
![[Obrazek: 2-droga.jpg]](https://i.postimg.cc/9XD0BPsQ/2-droga.jpg)
Szlak nad Suchoto Jeziero, to tylko 2 godziny drogi.
![[Obrazek: droga.jpg]](https://i.postimg.cc/9QLHSK75/droga.jpg)
I samo jezioro:
![[Obrazek: sj.jpg]](https://i.postimg.cc/zB17kXGJ/sj.jpg)
Planowaliśmy go obejść w koło albo pójść najdalej w góry jak się da, ale po minięciu jeziora szlak był tak zarośnięty, że musieliśmy się wręcz przedzierać. Po jakimś czasie zrezygnowaliśmy, zwłaszcza że zaliczyłam zderzenie z podłożem i rozcięłam kolano. Jakby ktoś chciał się wybrać, to poniżej mapka.
![[Obrazek: mapa.jpg]](https://i.postimg.cc/fyhC1r6W/mapa.jpg)
Tam spotkaliśmy parę młodych ludzi z Holandii, którzy dwa dni wcześniej nocowali na tym samym kempingu. Oni z kolei zainteresowani byli owadami żyjącymi nad jeziorem. Biegali tam z siatką i robili zdjęcia.
Wróciliśmy na Kiryłową. Mimo że to nie była wymagająca trasa, byłam zmęczona - wczorajszy dzień był bardzo długi. Postanowiłam zignorować zaproszenie męża. On udał się do knajpki obok na Pirynsko, a ja padłam bez życia na trawę. Góry to jednak potrafią zmęczyć człowieka
. Kiryłowa Polana była pusta.
![[Obrazek: z.jpg]](https://i.postimg.cc/k5TdJxnd/z.jpg)
Wieczór postanowiliśmy spędzić na „naszym” campingu. Niestety nie mogliśmy nic tam zjeść, więc ponownie udaliśmy się do Rilskiego Monastyru gdzie posililiśmy się w jednej z knajpek. Śmiało można stwierdzić że to był najmniej smaczny posiłek podczas tego pobytu w Bułgarii.
Ale za to w monastyrze nikogo nie było. Pusto. Pewnie rzadko można takie pustki tam zastać. Zbig nastawił się na zdjęcia, (zwłaszcza że zaraz miała być jakaś złota czy tam niebieska godzina), ale pan z ochrony nie pozwolił korzystać ze statywu. To nic. Ja i tak robię zdjęcia telefonem
Rano, po śniadaniu spakowaliśmy manatki. Poniżej zdjęcie naszego hotelu.
![[Obrazek: r2.jpg]](https://i.postimg.cc/0yNv5V8G/r2.jpg)
Od razu uspokajam. To nie jest ta posiadłość po prawej
. Jak już pewnie zauważyliście śpimy na dachu samochodu w namiocie. W związku z tym ciągle się rozpakowujemy albo pakujemy. Cały czas coś ulepszamy, albo usprawniamy logistykę, ale do ideału daleko. Plus jest taki że noclegi nas nie ograniczają.P.S Przepraszam za bałagan, ale chciałam pokazać jak to jest w praktyce
Bogatsi w nowe doświadczenia, a ubożsi w parę skarpet, (które wieczorem zostawiłam na masce samochodu aby wyschły, zapomniałam o nich a wiatr je porwał podczas jazdy) ruszyliśmy w kierunku Kiryłowej Polany. Plan na dzisiaj: Suchoto Jeziero.
Droga z powrotem wyglądała tak:
![[Obrazek: 2-droga.jpg]](https://i.postimg.cc/9XD0BPsQ/2-droga.jpg)
Szlak nad Suchoto Jeziero, to tylko 2 godziny drogi.
![[Obrazek: droga.jpg]](https://i.postimg.cc/9QLHSK75/droga.jpg)
I samo jezioro:
![[Obrazek: sj.jpg]](https://i.postimg.cc/zB17kXGJ/sj.jpg)
Planowaliśmy go obejść w koło albo pójść najdalej w góry jak się da, ale po minięciu jeziora szlak był tak zarośnięty, że musieliśmy się wręcz przedzierać. Po jakimś czasie zrezygnowaliśmy, zwłaszcza że zaliczyłam zderzenie z podłożem i rozcięłam kolano. Jakby ktoś chciał się wybrać, to poniżej mapka.
![[Obrazek: mapa.jpg]](https://i.postimg.cc/fyhC1r6W/mapa.jpg)
Tam spotkaliśmy parę młodych ludzi z Holandii, którzy dwa dni wcześniej nocowali na tym samym kempingu. Oni z kolei zainteresowani byli owadami żyjącymi nad jeziorem. Biegali tam z siatką i robili zdjęcia.
Wróciliśmy na Kiryłową. Mimo że to nie była wymagająca trasa, byłam zmęczona - wczorajszy dzień był bardzo długi. Postanowiłam zignorować zaproszenie męża. On udał się do knajpki obok na Pirynsko, a ja padłam bez życia na trawę. Góry to jednak potrafią zmęczyć człowieka
. Kiryłowa Polana była pusta.![[Obrazek: z.jpg]](https://i.postimg.cc/k5TdJxnd/z.jpg)
Wieczór postanowiliśmy spędzić na „naszym” campingu. Niestety nie mogliśmy nic tam zjeść, więc ponownie udaliśmy się do Rilskiego Monastyru gdzie posililiśmy się w jednej z knajpek. Śmiało można stwierdzić że to był najmniej smaczny posiłek podczas tego pobytu w Bułgarii.
Ale za to w monastyrze nikogo nie było. Pusto. Pewnie rzadko można takie pustki tam zastać. Zbig nastawił się na zdjęcia, (zwłaszcza że zaraz miała być jakaś złota czy tam niebieska godzina), ale pan z ochrony nie pozwolił korzystać ze statywu. To nic. Ja i tak robię zdjęcia telefonem

