17.06.2022 18:57:52
Środa 7 lipca
Żegnamy Riłę i witamy Piryn.
Rano po śniadaniu wyruszyliśmy w kierunku Pirynu. Po drodze zrezygnowaliśmy ze zwiedzania Stobskich Piramid. Ponad 40 stopniowy upał po prostu nas zaskoczył. Przeszliśmy nawet sporą część trasy, ale w końcu zawróciliśmy. Do tej pory przebywając w górach, temperatura była przyjemna (do Riły przyjechaliśmy w nocy więc podczas jazdy nie odczuliśmy upału) i nawet nam nie przyszło do głowy że jak zjedziemy niżej to będzie tak gorąco.
Koło południa byliśmy już niedaleko Bańska. Zrobiliśmy zakupy w Lidlu. Nasze zapasy mocno się skurczyły, ponieważ w okolicy Rylskiego Monastyru nie ma sklepu spożywczego, o Tiha Rila już nie wspomnę J .
Po krótkim posiłku w wiacie pod telekabiną ruszyliśmy dalej w góry, biorąc za cel schronisko Wichren które położone jest na 1972 metrze npm.. Od dawna planowałam aby tam dotrzeć, właśnie ze względu na liczbę 1972.
![[Obrazek: 280996363-1411477602700064-8668558277154418657-n.jpg]](https://i.postimg.cc/PJMWxrzY/280996363-1411477602700064-8668558277154418657-n.jpg)
![[Obrazek: 7.jpg]](https://i.postimg.cc/jqXtHwcN/7.jpg)
Planowaliśmy zanocować gdzieś obok schroniska, bo było by to dobre miejsce na wypady w góry. Okazało się to niemożliwe. Fakt - parking obok jest malutki. Pani w recepcji skierowała nas na położony trochę niżej camping Banderitsa. Mijaliśmy go jadąc pod górę.
Ponieważ było jeszcze trochę czasu do wieczora, popatrzyliśmy na Wichren (szczyt ) z daleka i poszliśmy wzdłuż rzeki, a właściwie dużego potoku, aż do jeziora Muratovo.
Poniżej kilka zdjęć.
![[Obrazek: 7-1.jpg]](https://i.postimg.cc/g08Pnnrx/7-1.jpg)
![[Obrazek: 7-5.jpg]](https://i.postimg.cc/ZYVzBkYx/7-5.jpg)
![[Obrazek: 7-3.jpg]](https://i.postimg.cc/QdK2yHQf/7-3.jpg)
![[Obrazek: 7-7.jpg]](https://i.postimg.cc/dtynMdfZ/7-7.jpg)
A tak widać z góry schronisko
![[Obrazek: 7-8.jpg]](https://i.postimg.cc/WpM6Xjq0/7-8.jpg)
![[Obrazek: 287595453-1171140647002721-6880223815205040234-n.jpg]](https://i.postimg.cc/PrTb7c19/287595453-1171140647002721-6880223815205040234-n.jpg)
Ponieważ zbliżał się wieczór, zjechaliśmy nieco niżej na nasz camping, żeby zjeść kolację i obgadać na jakich zasadach można przenocować.
![[Obrazek: 288154525-571468424530917-7494187268924498951-n.jpg]](https://i.postimg.cc/4xyQsSBd/288154525-571468424530917-7494187268924498951-n.jpg)
Zasady okazały się proste. Dla osób stołujących się w restauracji postój jest za darmo. Skoro za darmo to nie spodziewaliśmy się wybitnych wygód
i tak też było.
Jedzenie było bardzo smaczne, porcje duże, piwo pyszne i zimne. I frytki, prawdziwe, kartoflane, z serem. Nigdzie takich nie ma, tylko w Bułgarii
![[Obrazek: 7-9.jpg]](https://i.postimg.cc/3N1kz3Gw/7-9.jpg)
Mieliśmy zostać trzy noce, trzeba było więc opracować logistykę. Jedzenie- sprawa najłatwiejsza. 20 metrów od samochodu jest knajpka. Najważniejsze potrzeby
można było realizować jakieś 100 metrów w głąb campingu. Zostało tylko pytanie. Gdzie się umyć? wprawdzie zaraz obok jest potok, ale zauważyliśmy że przebiega niebezpiecznie blisko schroniska Wichren. Miły pan w restauracji upewnił nas co do tego. Powiedział że woda do mycia może się nadać ale do picia lepiej nie. Dodał że idąc szosą w dół (w kierunku Bańska), przy drodze znajduje się pobór wody, ze strumienia górskiego gdzie nie przechodzą żadne szlaki i woda jest kryształowo czysta i bardzo pyszna. Ponieważ miało to być 900m poszliśmy tam.
![[Obrazek: 7-10.jpg]](https://i.postimg.cc/Pr4StZH6/7-10.jpg)
![[Obrazek: 7-11.jpg]](https://i.postimg.cc/g22NrJkG/7-11.jpg)
W końcu okazało się że to było dokładnie 1400 metrów. Taki więc prawie trzy kilometrowy spacer zapewnił nam wodę na herbatę i do umycia.
Na zdjęciu Zbig z wiaderkiem ale ja również niosłam wodę, 3x 1,5 l.
Beata Tyszkiewicz powiedziała kiedyś że prawdziwa hrabina potrafi się cała umyć w małej misce wody. Cóż, w nas też odezwała się błękitna krew
Obok samochodu z tarpa zmontowaliśmy zasłonę prysznicową, zagrzaliśmy wody na kuchence gazowej i lux. Wyglądało to mniej więcej tak:
Żegnamy Riłę i witamy Piryn.
Rano po śniadaniu wyruszyliśmy w kierunku Pirynu. Po drodze zrezygnowaliśmy ze zwiedzania Stobskich Piramid. Ponad 40 stopniowy upał po prostu nas zaskoczył. Przeszliśmy nawet sporą część trasy, ale w końcu zawróciliśmy. Do tej pory przebywając w górach, temperatura była przyjemna (do Riły przyjechaliśmy w nocy więc podczas jazdy nie odczuliśmy upału) i nawet nam nie przyszło do głowy że jak zjedziemy niżej to będzie tak gorąco.
Koło południa byliśmy już niedaleko Bańska. Zrobiliśmy zakupy w Lidlu. Nasze zapasy mocno się skurczyły, ponieważ w okolicy Rylskiego Monastyru nie ma sklepu spożywczego, o Tiha Rila już nie wspomnę J .
Po krótkim posiłku w wiacie pod telekabiną ruszyliśmy dalej w góry, biorąc za cel schronisko Wichren które położone jest na 1972 metrze npm.. Od dawna planowałam aby tam dotrzeć, właśnie ze względu na liczbę 1972.
![[Obrazek: 280996363-1411477602700064-8668558277154418657-n.jpg]](https://i.postimg.cc/PJMWxrzY/280996363-1411477602700064-8668558277154418657-n.jpg)
![[Obrazek: 7.jpg]](https://i.postimg.cc/jqXtHwcN/7.jpg)
Planowaliśmy zanocować gdzieś obok schroniska, bo było by to dobre miejsce na wypady w góry. Okazało się to niemożliwe. Fakt - parking obok jest malutki. Pani w recepcji skierowała nas na położony trochę niżej camping Banderitsa. Mijaliśmy go jadąc pod górę.
Ponieważ było jeszcze trochę czasu do wieczora, popatrzyliśmy na Wichren (szczyt ) z daleka i poszliśmy wzdłuż rzeki, a właściwie dużego potoku, aż do jeziora Muratovo.
Poniżej kilka zdjęć.
![[Obrazek: 7-1.jpg]](https://i.postimg.cc/g08Pnnrx/7-1.jpg)
![[Obrazek: 7-5.jpg]](https://i.postimg.cc/ZYVzBkYx/7-5.jpg)
![[Obrazek: 7-3.jpg]](https://i.postimg.cc/QdK2yHQf/7-3.jpg)
![[Obrazek: 7-7.jpg]](https://i.postimg.cc/dtynMdfZ/7-7.jpg)
A tak widać z góry schronisko
![[Obrazek: 7-8.jpg]](https://i.postimg.cc/WpM6Xjq0/7-8.jpg)
![[Obrazek: 287595453-1171140647002721-6880223815205040234-n.jpg]](https://i.postimg.cc/PrTb7c19/287595453-1171140647002721-6880223815205040234-n.jpg)
Ponieważ zbliżał się wieczór, zjechaliśmy nieco niżej na nasz camping, żeby zjeść kolację i obgadać na jakich zasadach można przenocować.
![[Obrazek: 288154525-571468424530917-7494187268924498951-n.jpg]](https://i.postimg.cc/4xyQsSBd/288154525-571468424530917-7494187268924498951-n.jpg)
Zasady okazały się proste. Dla osób stołujących się w restauracji postój jest za darmo. Skoro za darmo to nie spodziewaliśmy się wybitnych wygód
i tak też było.Jedzenie było bardzo smaczne, porcje duże, piwo pyszne i zimne. I frytki, prawdziwe, kartoflane, z serem. Nigdzie takich nie ma, tylko w Bułgarii
![[Obrazek: 7-9.jpg]](https://i.postimg.cc/3N1kz3Gw/7-9.jpg)
Mieliśmy zostać trzy noce, trzeba było więc opracować logistykę. Jedzenie- sprawa najłatwiejsza. 20 metrów od samochodu jest knajpka. Najważniejsze potrzeby
można było realizować jakieś 100 metrów w głąb campingu. Zostało tylko pytanie. Gdzie się umyć? wprawdzie zaraz obok jest potok, ale zauważyliśmy że przebiega niebezpiecznie blisko schroniska Wichren. Miły pan w restauracji upewnił nas co do tego. Powiedział że woda do mycia może się nadać ale do picia lepiej nie. Dodał że idąc szosą w dół (w kierunku Bańska), przy drodze znajduje się pobór wody, ze strumienia górskiego gdzie nie przechodzą żadne szlaki i woda jest kryształowo czysta i bardzo pyszna. Ponieważ miało to być 900m poszliśmy tam.![[Obrazek: 7-10.jpg]](https://i.postimg.cc/Pr4StZH6/7-10.jpg)
![[Obrazek: 7-11.jpg]](https://i.postimg.cc/g22NrJkG/7-11.jpg)
W końcu okazało się że to było dokładnie 1400 metrów. Taki więc prawie trzy kilometrowy spacer zapewnił nam wodę na herbatę i do umycia.
Na zdjęciu Zbig z wiaderkiem ale ja również niosłam wodę, 3x 1,5 l.
Beata Tyszkiewicz powiedziała kiedyś że prawdziwa hrabina potrafi się cała umyć w małej misce wody. Cóż, w nas też odezwała się błękitna krew

Obok samochodu z tarpa zmontowaliśmy zasłonę prysznicową, zagrzaliśmy wody na kuchence gazowej i lux. Wyglądało to mniej więcej tak:


