Dzień 10 i 11,
niedziela, poniedziałek 11- 12 lipca
Właściwie nie ma co tu opisywać. Dni spędzone na plażowaniu, spacerowaniu. No ogólnie byczenie się. Musieliśmy sobie kupić parasol. No bo jak pójść na plaże bez parasola kiedy żar się leje z nieba (plaża z leżakami była na drugim końcu miejscowości). Tak się jakoś dziwnie składa że często zapominamy zabrać ze sobą z Polski parasol, choć mamy ich kilka - wszystkie przywiezione z bałkańskich wojaży
. No trudno, teraz do kolekcji dołączył grecki.
Camping leży niedaleko miejscowości Eukia (nie dotarliśmy tam). Ogólnie w tym miejscu znajduje się kilka campingów, plaża jest piaszczysta, ale jest też sporo skałek, woda w morzu czysta i ciepła. Na campingu przeważali Serbowie i Słoweńcy. Wszyscy raczej nastawieni na dłuższy pobyt. Duże namioty z przedsionkami. Jedni z sąsiadów mieli nawet spory telewizor, dzięki czemu jedną z nocy spędziłam bezsennie, bo akurat był finał Copa America. Ale nie pamiętam kto wygrał
Ogólnie atmosfera przyjazna. Kiedy coś się stało z prądem i Zbig z jakimś Serbem próbowali "dokonać naprawy
", nie było trudności w porozumieniu. Serb pod razu skomentował: Skąd jesteś? Z Polski? To po polsku do mnie mów! Nie będzie mi tu Polak z Serbem po angielsku rozmawiał!
Poniżej kilka fotek z plażowania i zwiedzania![[Obrazek: 11-0.jpg]](https://i.postimg.cc/W4Cd1ftd/11-0.jpg)
![[Obrazek: 11-1.jpg]](https://i.postimg.cc/qRKzhXCj/11-1.jpg)
![[Obrazek: 11-3.jpg]](https://i.postimg.cc/wTg7MNxQ/11-3.jpg)
W miejscowości znajdowało się kilka ruin wiatraków.
![[Obrazek: 11-4.jpg]](https://i.postimg.cc/Hx1TKGV9/11-4.jpg)
![[Obrazek: 11-5.jpg]](https://i.postimg.cc/3Rj3QLG5/11-5.jpg)
W planach na następne dni była zmiana miejscówki. Może na Kasandrze? albo w rejonie Salonik?
Zaczęła kiełkować w nas myśl, żeby wrócić w bułgarskie góry.........W końcu czeka na nas Musała. Wprawdzie nie planowaliśmy go zdobywać w tym roku i dalszą część wakacji spędzić w Grecji, ale jakoś ciągle nam chodził po głowie. Decyzja zapadła i narodził się nowy plan. Wyjeżdżamy we wtorek. Objedziemy dookoła Shitonię, prześpimy się gdzieś po drodze. A potem w góry!
niedziela, poniedziałek 11- 12 lipca
Właściwie nie ma co tu opisywać. Dni spędzone na plażowaniu, spacerowaniu. No ogólnie byczenie się. Musieliśmy sobie kupić parasol. No bo jak pójść na plaże bez parasola kiedy żar się leje z nieba (plaża z leżakami była na drugim końcu miejscowości). Tak się jakoś dziwnie składa że często zapominamy zabrać ze sobą z Polski parasol, choć mamy ich kilka - wszystkie przywiezione z bałkańskich wojaży
. No trudno, teraz do kolekcji dołączył grecki. Camping leży niedaleko miejscowości Eukia (nie dotarliśmy tam). Ogólnie w tym miejscu znajduje się kilka campingów, plaża jest piaszczysta, ale jest też sporo skałek, woda w morzu czysta i ciepła. Na campingu przeważali Serbowie i Słoweńcy. Wszyscy raczej nastawieni na dłuższy pobyt. Duże namioty z przedsionkami. Jedni z sąsiadów mieli nawet spory telewizor, dzięki czemu jedną z nocy spędziłam bezsennie, bo akurat był finał Copa America. Ale nie pamiętam kto wygrał

Ogólnie atmosfera przyjazna. Kiedy coś się stało z prądem i Zbig z jakimś Serbem próbowali "dokonać naprawy
", nie było trudności w porozumieniu. Serb pod razu skomentował: Skąd jesteś? Z Polski? To po polsku do mnie mów! Nie będzie mi tu Polak z Serbem po angielsku rozmawiał!
Poniżej kilka fotek z plażowania i zwiedzania
![[Obrazek: 11-0.jpg]](https://i.postimg.cc/W4Cd1ftd/11-0.jpg)
![[Obrazek: 11-1.jpg]](https://i.postimg.cc/qRKzhXCj/11-1.jpg)
![[Obrazek: 11-3.jpg]](https://i.postimg.cc/wTg7MNxQ/11-3.jpg)
W miejscowości znajdowało się kilka ruin wiatraków.
![[Obrazek: 11-4.jpg]](https://i.postimg.cc/Hx1TKGV9/11-4.jpg)
![[Obrazek: 11-5.jpg]](https://i.postimg.cc/3Rj3QLG5/11-5.jpg)
W planach na następne dni była zmiana miejscówki. Może na Kasandrze? albo w rejonie Salonik?
Zaczęła kiełkować w nas myśl, żeby wrócić w bułgarskie góry.........W końcu czeka na nas Musała. Wprawdzie nie planowaliśmy go zdobywać w tym roku i dalszą część wakacji spędzić w Grecji, ale jakoś ciągle nam chodził po głowie. Decyzja zapadła i narodził się nowy plan. Wyjeżdżamy we wtorek. Objedziemy dookoła Shitonię, prześpimy się gdzieś po drodze. A potem w góry!

