Do Bułgarii przez Sebrbię w sobotę - niedzielę. Byłem sprytny ale nie za bardzo.
Na stronie węgierskiej policji wybrałem przejście mniej obłożone czyli Tiszasziget
https://www.police.hu/hu/hirek-es-inform...A1rszakasz
No i było luźniej bo postaliśmy tylko godzinę a samochodów było może kilkanaście .
Zatrzymaliśmy się w nowytm Sadzie a następnego dnia ruszyliśmy na Bułgarię .
Kolejka w Kalotninie sięgała horyzontu.
Wójek Google poprowadził nas bokiem i wbiliśmy się na kilkaset metrów przed granicą.
Czekaliśmy tylko dwie godziny.
Reasumując , w weekend nie unikniecie kolejek na granicach jadąc przez Serbię. Korzyścią są autostrady i wygodna jazda.
W tym roku pojechałem przez Rumunię - pomijając fakt wspomnianego przeze mnie oczekiwania na granicy węgiersko rumuńskiej ( Bors II, jedna godzina ) było całkiem ok.
W Sibiu nocleg - trafiliśmy akurat na festiwal teatrów na starym mieście. Ciekawe przeżycie.
Granica Giurgiu - Ruse oczekiwanie 20 minut pomimo długiej kolejki samochodów. Jednak się da , mam na myśli pracę służb granicznych.
A później zdałem się na wójka Google - prowadził nas takimi drogami, że moja żona sugerowała, że zawraca nas do kraju.
Faktycznie jechaliśmy przez góry i górki, setki zakrętów i wspaniałe krajobrazy.
Jednka jak zerkniecie na pokazaną przeze mnia trasę to jechaliśmy prawie w linii prostej.
Reasumując - jeśli ktość ma cierpliwość jechać cały czas przez teren zabudowany ( Rumunia ) z ciągłymi ograniczeniami ale i fajnymi widokami to może wybrać tą trasę.
Chciałem dodać obraze k tej trasy z Sibiu do Sinemorca ale nie mumiem tu wstawić
Na stronie węgierskiej policji wybrałem przejście mniej obłożone czyli Tiszasziget
https://www.police.hu/hu/hirek-es-inform...A1rszakasz
No i było luźniej bo postaliśmy tylko godzinę a samochodów było może kilkanaście .
Zatrzymaliśmy się w nowytm Sadzie a następnego dnia ruszyliśmy na Bułgarię .
Kolejka w Kalotninie sięgała horyzontu.
Wójek Google poprowadził nas bokiem i wbiliśmy się na kilkaset metrów przed granicą.
Czekaliśmy tylko dwie godziny.
Reasumując , w weekend nie unikniecie kolejek na granicach jadąc przez Serbię. Korzyścią są autostrady i wygodna jazda.
W tym roku pojechałem przez Rumunię - pomijając fakt wspomnianego przeze mnie oczekiwania na granicy węgiersko rumuńskiej ( Bors II, jedna godzina ) było całkiem ok.
W Sibiu nocleg - trafiliśmy akurat na festiwal teatrów na starym mieście. Ciekawe przeżycie.
Granica Giurgiu - Ruse oczekiwanie 20 minut pomimo długiej kolejki samochodów. Jednak się da , mam na myśli pracę służb granicznych.
A później zdałem się na wójka Google - prowadził nas takimi drogami, że moja żona sugerowała, że zawraca nas do kraju.
Faktycznie jechaliśmy przez góry i górki, setki zakrętów i wspaniałe krajobrazy.
Jednka jak zerkniecie na pokazaną przeze mnia trasę to jechaliśmy prawie w linii prostej.
Reasumując - jeśli ktość ma cierpliwość jechać cały czas przez teren zabudowany ( Rumunia ) z ciągłymi ograniczeniami ale i fajnymi widokami to może wybrać tą trasę.
Chciałem dodać obraze k tej trasy z Sibiu do Sinemorca ale nie mumiem tu wstawić

