02.06.2025 13:32:48
Przejazd dnia drugiego nie trwa za długo (no... korki przy wyjeździe z Norymbergi oczywiście były, takoż w pobliżu Lyonu).
Kawka na MOP Hohenloche Nord (ładowarki IONITY wymiatają...), obiad w McD na MOP Mahlberg West. Z info praktycznych to w DE WC na MOP kosztuje 1,00 EUR, które się odlicza od rachunku w gastro. Należy korzystać we właściwej kolejności, bo kwitek z WC jest ważny tylko na tym samym MOPie?
We Francji WC bezpłatne, za to autostrady płatne.
Wreszcie docieramy do trójstyku D-F-CH, wjeżdżamy do Francji i meldujemy się w Saint Louis.
Apartament (z parkingiem za szlabanem) mamy 200m od granicy ze Szwajcarią.
Spacer do najbliższego Carrofoura po zakupy, bo tutaj dwa noclegi, jeść trzeba.
Rano po śniadaniu i kawie z naszego turystycznego ekspresu idziemy te 200m, przekraczamy granicę F-CH pieszo, jeszcze 200m i pętla tramwajowa. Linia 11 dowiezie nas do centrum Bazylei.
Nie bez kłopotów kupujemy bilety jednorazowe po 2,60 CHF sztuka ignorując info, że one są na max 4 przystanki (ale 30 minut). Wyświetlacz automatu jak wszędzie nieczytelny w słońcu, po 3 próbie udało się, ale w ferworze walki zamówiły się 3 sztuki na nasze 2 osoby. Płatność kartą. Biletów nie można kupić na zapas bo automat wypluwa je z datą ważności. I to się okazało problemem przy powrocie.
Automaty na przystankach w centrum nie przyjmowały kart zbliżeniowo, tylko kazały zapłacić przez internet po zeskanowaniu QR kodu. Nosz kurła internet w Szwajcarii... oczywiście pakiety danych unijne nie działają... tamtejszy kosi jak za zboże i się blokuje... wróciliśmy na gapę ?
Kawka na MOP Hohenloche Nord (ładowarki IONITY wymiatają...), obiad w McD na MOP Mahlberg West. Z info praktycznych to w DE WC na MOP kosztuje 1,00 EUR, które się odlicza od rachunku w gastro. Należy korzystać we właściwej kolejności, bo kwitek z WC jest ważny tylko na tym samym MOPie?
We Francji WC bezpłatne, za to autostrady płatne.
Wreszcie docieramy do trójstyku D-F-CH, wjeżdżamy do Francji i meldujemy się w Saint Louis.
Apartament (z parkingiem za szlabanem) mamy 200m od granicy ze Szwajcarią.
Spacer do najbliższego Carrofoura po zakupy, bo tutaj dwa noclegi, jeść trzeba.
Rano po śniadaniu i kawie z naszego turystycznego ekspresu idziemy te 200m, przekraczamy granicę F-CH pieszo, jeszcze 200m i pętla tramwajowa. Linia 11 dowiezie nas do centrum Bazylei.
Nie bez kłopotów kupujemy bilety jednorazowe po 2,60 CHF sztuka ignorując info, że one są na max 4 przystanki (ale 30 minut). Wyświetlacz automatu jak wszędzie nieczytelny w słońcu, po 3 próbie udało się, ale w ferworze walki zamówiły się 3 sztuki na nasze 2 osoby. Płatność kartą. Biletów nie można kupić na zapas bo automat wypluwa je z datą ważności. I to się okazało problemem przy powrocie.
Automaty na przystankach w centrum nie przyjmowały kart zbliżeniowo, tylko kazały zapłacić przez internet po zeskanowaniu QR kodu. Nosz kurła internet w Szwajcarii... oczywiście pakiety danych unijne nie działają... tamtejszy kosi jak za zboże i się blokuje... wróciliśmy na gapę ?

