09.07.2025 14:35:41
Tym razem wyprawa do Carcasonne.
Trochę dalej, autostradą w kierunku Tuluzy.
Przyjeżdżamy od wschodu, kierujemy się na wielki płatny parking pod murami.
Zjeżdżamy z drogi za strzałkami, dojeżdżamy do szlabanu i... zonk.
Szlaban zamknięty, maszyna po stronie kierowcy ma ekran jakieś 0,5m nad moją głową.
NIC nie widać na ekranie bo taki kąt patrzenia wymusza ta konstrukcja.
Próbuję coś wciskać co mam w zasięgu ręki.. Nic... kartę w paszczę automatu... nic.
Kiedy kolejka za nami zwiększyła się do 5 aut, kierowca trzeciego się zlitował, wysiadł poszedł, poklikał na ekranie dotykowym nad moja głową (oczywiście nie widziałem żadnych napisów na ekranie) - w paszczy pojawił się bilet, zabrałem i bramy raju się otworzyły.
Mury zewnętrzne są ogromne, najlepsze ujęcie ogólne wypada z... cmentarza, też zresztą bardzo starego.
Wejście do starego miasta bezpłatne.
Tutaj wszyscy strzelają selfiki
Włóczymy się po mieście, oczywiście Informacja Turystyczna odpowiednie magnesiki zaposiada, ale też przydatne mapki.
Praktycznie każdy budynek wewnątrz murów to gastronomia albo hostel.
Poniżej brama Sainte Nazaire, w południowym końcu murów.
Stając plecami do tej bramy widzimy Basilique Saint-Nazaire-et-Saint-Celse de Carcassonne
Wnętrze dość surowe...
Uliczki w słońcu nawet sympatyczne. Jakieś dzieciaki miały lekcję rysunków(?), historii (?)
Trochę zmęczeni wychodzimy przez zachodnią bramę Porte d'Aude
Idziemy do Carcasonne właściwego, na obiad. Około kilometra.
Chcemy zobaczyć normalne miasto.
Jeszcze tu wrócimy.
Po przejściu przez stary most nad rzeką Aude (obecnie tylko ruch pieszy) widać jaki to jest ogromny zespół.
U dołu za to widać... bezpłatny parking.
Trochę dalej, autostradą w kierunku Tuluzy.
Przyjeżdżamy od wschodu, kierujemy się na wielki płatny parking pod murami.
Zjeżdżamy z drogi za strzałkami, dojeżdżamy do szlabanu i... zonk.
Szlaban zamknięty, maszyna po stronie kierowcy ma ekran jakieś 0,5m nad moją głową.
NIC nie widać na ekranie bo taki kąt patrzenia wymusza ta konstrukcja.
Próbuję coś wciskać co mam w zasięgu ręki.. Nic... kartę w paszczę automatu... nic.
Kiedy kolejka za nami zwiększyła się do 5 aut, kierowca trzeciego się zlitował, wysiadł poszedł, poklikał na ekranie dotykowym nad moja głową (oczywiście nie widziałem żadnych napisów na ekranie) - w paszczy pojawił się bilet, zabrałem i bramy raju się otworzyły.
Mury zewnętrzne są ogromne, najlepsze ujęcie ogólne wypada z... cmentarza, też zresztą bardzo starego.
Wejście do starego miasta bezpłatne.
Tutaj wszyscy strzelają selfiki
Włóczymy się po mieście, oczywiście Informacja Turystyczna odpowiednie magnesiki zaposiada, ale też przydatne mapki.
Praktycznie każdy budynek wewnątrz murów to gastronomia albo hostel.
Poniżej brama Sainte Nazaire, w południowym końcu murów.
Stając plecami do tej bramy widzimy Basilique Saint-Nazaire-et-Saint-Celse de Carcassonne
Wnętrze dość surowe...
Uliczki w słońcu nawet sympatyczne. Jakieś dzieciaki miały lekcję rysunków(?), historii (?)
Trochę zmęczeni wychodzimy przez zachodnią bramę Porte d'Aude
Idziemy do Carcasonne właściwego, na obiad. Około kilometra.
Chcemy zobaczyć normalne miasto.
Jeszcze tu wrócimy.
Po przejściu przez stary most nad rzeką Aude (obecnie tylko ruch pieszy) widać jaki to jest ogromny zespół.
U dołu za to widać... bezpłatny parking.

