21.07.2025 14:02:34
Tym razem jedziemy do Figueres w Hiszpanii zobaczyć jaja Dalego... ekhemm...Muzeum Salvadore Dali 
Do Figueres mamy raptem ok. 50km, ale że to lokalne drogi, takie "górskie" to godzinka zejdzie.
Droga kręta bo tam Pireneje Wschodnie schodzą do morza. Proste odcinki powyżej 100m na palcach można policzyć.
Tutaj się ujawnia różne podejście Francuzów i Hiszpanów do oznakowania dróg. We Francji max poza zabudowanym to 80kmh (przy każdej sprzyjającej okazji podnoszone do 90/100 kmh). Na tej drodze nie do osiągnięcia cywilnym samochodem. Ale ze znaków czasem się pojawia "uwaga zakręt(y)" i tyle. No i jeszcze 50/40/30 w miasteczkach.
W Hiszpanii max to 90kmh, ale prawie przed każdym zakrętem stoi ograniczenie prędkości. No zupełnie jak u nas – tak dbają o kierowców, że myślą za nich.
Dojeżdżamy i parkujemy... pod ładowarką AC 22 kW. Spokojnie ponad 2 godziny byśmy korzystali, ale... ekran nam wyświetla info, że po 1 godzinie się wyłączy i jeszcze 0,5h można stać za free. No tak, samo centrum... Ale akurat te 1,5h były mi potrzebne do obejrzenia kolekcji.
Bilety zanabyliśmy wcześniej przez internet. Ciekawa procedura – kupujemy bilety na 10:00, z tym do kasy o 09:15 i pani nam drukuje zamienne bilety na 09:15.
Samo muzeum wygląda ciekawie, zaprojektował je Dali w budynku zniszczonego teatru.
Z zewnątrz wygląda tak (rzeczone jaja na górze)
Mistrz zaprojektował sobie też nagrobek – ten poniżej
Dzieła bardzo różnorodne.
To mi się podobało...
Chyba się z Picassem nie lubili...
Olbrzymi obraz w miejscu dawnej sceny..
… i widownia
Jak widać niżej stosował różne techniki
Taka dygresja.
Rok temu miałem okazję zobaczyć w St. Petersburgu (tym na Florydzie) muzeum Salvadora Dali, z największą kolekcją jego dzieł poza Europą. Było to o tyle ciekawe, że akurat była tam też wystawa czasowa dzieł francuskich impresjonistów, wypożyczonych (dzieł, nie malarzy) z muzeum w Bostonie. A wystawa została zorganizowana by pokazać jak Dali zaczynał - właśnie od impresjonizmu. Bardzo ciekawe zestawienie jego wczesnych obrazów impresjonistycznych z mistrzami tego kierunku.
Muzeum w Figueres bardzo polecam. Wiem, że np.. Z Barcelony są organizowane wycieczki...
Jeszcze nam internety podpowiadają Castell de Sant Ferran do obejrzenia więc ponownie podłaczamy ładowarkę na następne 1,5 godziny i idziemy 15 minut.
Jest to twierdza z XVIIIw, położona na wzgórzu nad miastem. Wstęp płatny (chyba 4 EUR).
W środku kilka budynków uzywanych raczej przez armię (?) Trochę pamiątek z wojen z Francją o Katalonię...
Ta ekspozycja z niezliczoną ilością przeszklonych stołów to... kolekcja ołowianych żołnierzyków, którą ofiarował jakiś szalony kolekcjoner.
Dawne koszary (później więzienie)
Po powrocie przeparkowujemy do jakiejś ciasnej uliczki (bezpłatnie) i idziemy do miasta.
Na początek sąsiadujący z muzeum kościół Eglesa de Sant Pere. Aż szkoda, że wszyscy turyści do muzeum, a tutaj pustki...
Centrum miasta bardzo ładne, w każdym sklepie z pamiątkami można nabyć "płynące zegary" Dalego
Konsumujemy pyszną zupę rybną i spacerujemy po tutejszym La Rambla.
Przed nami jeszcze dzień odpoczynku i droga powrotna...

Do Figueres mamy raptem ok. 50km, ale że to lokalne drogi, takie "górskie" to godzinka zejdzie.
Droga kręta bo tam Pireneje Wschodnie schodzą do morza. Proste odcinki powyżej 100m na palcach można policzyć.
Tutaj się ujawnia różne podejście Francuzów i Hiszpanów do oznakowania dróg. We Francji max poza zabudowanym to 80kmh (przy każdej sprzyjającej okazji podnoszone do 90/100 kmh). Na tej drodze nie do osiągnięcia cywilnym samochodem. Ale ze znaków czasem się pojawia "uwaga zakręt(y)" i tyle. No i jeszcze 50/40/30 w miasteczkach.
W Hiszpanii max to 90kmh, ale prawie przed każdym zakrętem stoi ograniczenie prędkości. No zupełnie jak u nas – tak dbają o kierowców, że myślą za nich.
Dojeżdżamy i parkujemy... pod ładowarką AC 22 kW. Spokojnie ponad 2 godziny byśmy korzystali, ale... ekran nam wyświetla info, że po 1 godzinie się wyłączy i jeszcze 0,5h można stać za free. No tak, samo centrum... Ale akurat te 1,5h były mi potrzebne do obejrzenia kolekcji.
Bilety zanabyliśmy wcześniej przez internet. Ciekawa procedura – kupujemy bilety na 10:00, z tym do kasy o 09:15 i pani nam drukuje zamienne bilety na 09:15.
Samo muzeum wygląda ciekawie, zaprojektował je Dali w budynku zniszczonego teatru.
Z zewnątrz wygląda tak (rzeczone jaja na górze)
Mistrz zaprojektował sobie też nagrobek – ten poniżej

Dzieła bardzo różnorodne.
To mi się podobało...
Chyba się z Picassem nie lubili...
Olbrzymi obraz w miejscu dawnej sceny..
… i widownia
Jak widać niżej stosował różne techniki
Taka dygresja.
Rok temu miałem okazję zobaczyć w St. Petersburgu (tym na Florydzie) muzeum Salvadora Dali, z największą kolekcją jego dzieł poza Europą. Było to o tyle ciekawe, że akurat była tam też wystawa czasowa dzieł francuskich impresjonistów, wypożyczonych (dzieł, nie malarzy) z muzeum w Bostonie. A wystawa została zorganizowana by pokazać jak Dali zaczynał - właśnie od impresjonizmu. Bardzo ciekawe zestawienie jego wczesnych obrazów impresjonistycznych z mistrzami tego kierunku.
Muzeum w Figueres bardzo polecam. Wiem, że np.. Z Barcelony są organizowane wycieczki...
Jeszcze nam internety podpowiadają Castell de Sant Ferran do obejrzenia więc ponownie podłaczamy ładowarkę na następne 1,5 godziny i idziemy 15 minut.
Jest to twierdza z XVIIIw, położona na wzgórzu nad miastem. Wstęp płatny (chyba 4 EUR).
W środku kilka budynków uzywanych raczej przez armię (?) Trochę pamiątek z wojen z Francją o Katalonię...
Ta ekspozycja z niezliczoną ilością przeszklonych stołów to... kolekcja ołowianych żołnierzyków, którą ofiarował jakiś szalony kolekcjoner.
Dawne koszary (później więzienie)
Po powrocie przeparkowujemy do jakiejś ciasnej uliczki (bezpłatnie) i idziemy do miasta.
Na początek sąsiadujący z muzeum kościół Eglesa de Sant Pere. Aż szkoda, że wszyscy turyści do muzeum, a tutaj pustki...
Centrum miasta bardzo ładne, w każdym sklepie z pamiątkami można nabyć "płynące zegary" Dalego

Konsumujemy pyszną zupę rybną i spacerujemy po tutejszym La Rambla.
Przed nami jeszcze dzień odpoczynku i droga powrotna...

