Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ukraina
#9
Ostatni dzień pobytu zaplanowaliśmy równie intensywnie jak poprzednie. Wszak we Lwowie rzeczy godnych obejrzenia jest naprawdę dużo.
Pobudka, prysznic, pakowanie. Rzeczy zostawiamy w hostelu i ruszamy na dworzec zjeść śniadanie. Pielmieni i barszczyk ukraiński popity piwkiem to naprawdę smaczny i sycący posiłek. Z pełnymi brzuchami jedziemy tramwajem pod sam Ratusz. Głównym naszym celem było Wzgórze Zamkowe, ale po drodze zaliczyliśmy Arsenał, klimatyczny zakątek z zachowanymi średniowiecznymi murami obronnymi oraz Basztę Prochową.

[Obrazek: pi-7fDOJ8cCVrFOciNlIn5fsE4Ew8WHqQjzzrFJ7...24-h685-no]

[Obrazek: niB2hLt7Uepnmtp-rm5dB--POJ91ZtqFnHmDXpXl...91-h711-no]

[Obrazek: 6xKfZtUt-BucaiOaUtuhEdo9cqmFSn2SnsuZng5D...25-h711-no]

Samo podejście pod Wzgórze Zamkowe jest sporym wyzwaniem. Pierwszy etap wiedzie po stromych, metalowych schodkach na których ciężko wyminąć wolniejszych turystów. Później jest już łatwiej, ale i tak na sam szczyt człowiek wchodzi nieźle zmachany. Na szczęście panorama Lwowa rekompensuje wszystkie niedogodności.

[Obrazek: ykZL9e2jI1qlVcdnF6dTr9yui7RhRtGH1z3N__3l...34-h711-no]

[Obrazek: DPmHDBAcOTLVd8zVuYKM4De_z-tTijC4xpd-nCG0...24-h685-no]

Po obowiązkowych fotkach zeszliśmy drugą stroną do Parku Zamkowego, a następnie starymi uliczkami w okolice Opery. Natknęliśmy się tam na niewielki bazarek z różnymi turystycznymi pamiątkami (największym zainteresowaniem cieszył się papier toaletowy z podobizną Putina). Oprócz typowych dla tego typu miejsc rzeczy, zastanowiła nas liczna grupa sprzedawców z koszulami, spódniczkami i spodniami w ludowe Ukraińskie wzory, która cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród miejscowych. U nas mało prawdopodobne by było żeby ludzie zakładali ludowe stroje i paradowali w tym po mieście. A szkoda.
Po obowiązkowych zakupach poszwędaliśmy się jeszcze po okolicy, zjedliśmy obiad i wróciliśmy po nasze rzeczy do hostelu. Jako, że po drodze wydaliśmy większość kasy w sklepie z alkoholem (0,7 czarnego Nemiroffa to koszt około 11 złotych) to na dworzec szliśmy równo obładowani, ale szczęśliwi Smile

Wyszukanie marszrutki do granicy to już nie problem. Godzinka z okładem oraz wielka burza po drodze i jesteśmy w Szegini. Skoro zostało trochę kasy to w plecaku wylądowały jeszcze papierosy (3-4 złote za paczkę) i trochę słodyczy. Z lekką obawą przekroczyliśmy granicę (na szczęście obyło się bez kontroli) i taksówką wróciliśmy do Przemyśla, bo nie chciało nam się czekać na autobusik. 
Była 19, więc kazaliśmy się zawieźć do schroniska PTTK, gdzie mogliśmy do odjazdu pociągu (dopiero o 3 w nocy) się lekko ogarnąć i przekimać. Oczywiście pokręciliśmy się jeszcze po starym mieście (godne zobaczenia) i po trzech godzinach drzemki ruszyliśmy na dworzec.
A dalej tylko 10 godzin jazdy do domu…

Reasumując - warto zobaczyć Lwów, warto pojeździć po zachodniej Ukrainie bo pięknych miejsc jest zatrzęsienie. Taki wypad kosztował nas ze wszystkim około 600 złotych na głowę (już z prezentami dla rodziny). Trzeba tylko trochę wcześniej zarezerwować pociągi (bo o kupnie przed odjazdem nie ma co marzyć) i tyle. 
Jeśli nie zmieni się sytuacja to za rok planujemy Odessę. Pożyjemy, zobaczymy, opiszemy Smile
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Ukraina - przez Philodendron - 22.07.2015 20:42:13
RE: Ukraina - przez Bulgarius - 22.07.2015 21:28:44
RE: Ukraina - przez nunatak2 - 22.07.2015 21:43:44
RE: Ukraina - przez aekzal - 22.07.2015 21:57:58
RE: Ukraina - przez onufry - 23.07.2015 00:14:07
RE: Ukraina - przez Philodendron - 23.07.2015 12:39:21
RE: Ukraina - przez mierzey - 24.07.2015 12:01:38
RE: Ukraina - przez Philodendron - 25.07.2015 21:35:09
RE: Ukraina - przez Philodendron - 29.07.2015 14:18:17
RE: Ukraina - przez Marek i Buddy - 09.10.2015 15:19:05
RE: Ukraina - przez aekzal - 09.10.2015 21:53:49

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości