Liczba postów: 532
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jun 2015
Reputacja:
24
02.02.2016 12:36:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.02.2016 12:40:35 przez wojtekpl.)
A my pierwsze dwa wyjazdy przez Rumunię "robiliśmy" z noclegiem w znanym na forum Comforcie, powroty już bez noclegu z drzemką u bratanków. Kolejne wyjazdy - dobijaliśmy koło północy do Ruse (wyjazd z Krakowa 4-5; w miarę spokojna jazda z przerwami), tu drzemka i przed południem, koło południa docieraliśmy na miejsce (w zależności od lokalizacji: Obzor, Św Wlas, Primorsko), zatrzymując się na posiłek w Pri Pancho.
Oczywiście wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji kierowcy. Ja osobiście po takiej zarwanej nocy i dniu jazdy nie czuję się następnego dnia jakoś specjalnie zmęczony - warunek, jak kolega wyżej napisał; trzeba wyjechać wypoczętym i się kontrolować. Taka dwu - trzy godzinna drzemka też nieźle regeneruje.
Moim zdaniem nocleg ma sens jeśli po drodze chcemy coś zobaczyć/zwiedzić/itp. Tak pewnie będzie w te wakacje, bo coś tam się nieśmiało klaruje (Primorsko?, Kiten? początek sierpnia?); z noclegiem i zwiedzaniem zobaczymy jak będzie z czasem (Transalpiną jeszcze nie jechałem, może jeszcze jakiś inny pomysł wpadnie), natomiast kiedy jedziemy, żeby dojechać szkoda mi czasu na noclegi.
To jest oczywiście moje zdanie - każdy ma prawo do swojego.
pozdrawiam
HU: 03? - 10; 14
BG: 11;12;13;15;16;17.
PL: 20;22.
E: 18;19;26
AL i MK: 21
MNE: 23
MNE, AL, MK: 24
P: 25
Liczba postów: 615
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
40
My też jeździliśmy na raz, z drzemką 2-3h na jakiejś stacji. Ale teraz uważam, że to nie ma sensu. My do granicy ze Słowacją mamy ok. 2h, więc wyjazd 4-5 rano i nocleg w połowie lub trochę za połową drogi jest dla nas optymalnym rozwiązaniem.
Ale jeżeli ktoś nie chce tracić dnia urlopu, to jest też inna opcja - wyjechać zaraz po pracy/szkole/co tam jeszcze i ciągnąć do godz. 23-24, tak żeby chociaż z 5 godzin się przespać.
W naszym przypadku dojechalibyśmy spokojnie w okolice Budapesztu (przez Serbię) lub w opcji rumuńskiej pod granicę HU/RO. Potem zostaje jakieś 12-15 godzin jazdy. Przyjazd podobnie jakbyśmy wyjechali rano i ciągnęli cały czas, a jednak jest się dużo mniej zmęczonym a co za tym idzie trasa przebiega bezpieczniej.
Liczba postów: 2,067
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
141
Powiem tak, jeździłem bez postoju na sen i jest to hardkor.
Dla tych co nie wiedzą jadę z okolic Siedlec a mianowicie Łuków, więc do granicy 360 kilosów.
Dwukrotnie jechałem z noclegiem ale dopiero w motelu Chanczeto parę kilometrów za Ruse w Bułgarii, Jazda ponad 20h do 22. potem nocleg, wyjazd pomiędzy 8 a 9 rano i jesteśmy na miejscu po południu.
Jak dla mnie pierwsze rozwiązanie to spore wyzwanie, jest do przeskoczenia.
Druga opcja też nie najlepsza, przynajmniej po dojeździe nie ma osób zmęczonych.
W zeszłym roku pierwszy raz samolot i to rozwiązanie najlepsze. Chyba że po drodze samochodem mamy plany co do zwiedzania.
Wtedy pozostaje kwestia urlopu.
Liczba postów: 4,339
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
103
(02.02.2016 09:26:29)Tosho napisał(a): (02.02.2016 08:01:39)Andrzej napisał(a): Po głębokich przemyśleniach zdecydowałem, że pojadę nie przez Rumunię a jednak przez Serbię. Powinno być szybciej, zastanawiam się czy ktoś z forumowiczów pokonywał takie odległości (ok.1700km) bez noclegu 
i to nie raz 
Tosho - ty masz to we krwi

- twój przypadek jest odosobniony
Andrzej - rozważ wszystkie za i przeciw, szczególnie jeśli nie masz zmiennika; wszystko zależy od naszego organizmu ( jak reaguje ) i naszej odpowiedzialności
co tu można doradzić ? jedziesz z rodziną, dziećmi ? pewnie, że można przejechać na raz - tylko po co kusić los...
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Liczba postów: 139
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jun 2015
Reputacja:
2
Dlaczego trasę robi się za jednym razem? W moim przypadku dlatego że wioze że sobą dwie małe pociechy i jedna dużą. Jedna mała i jedna duża to pawie drogowe. Ja uwielbiam jeździć nawet jak jestem zmęczony. Ale ciężko jak ktoś ci pawia rzuca co drugi zakręt. Można jechać, stać i znowu jechać ale na przykład mój syn jest na diecie bezglutenowej. Muszę wszystko (prawie)mieć przy sobie. I właśnie dlatego . Pzdr
Wysłane z mojego LG-D605 przy użyciu Tapatalka
Liczba postów: 525
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
24
Witam
Co do pociągu to jest osobny wątek

W zeszłym roku sprawdzałem połączenia
i ceny - taniej wychodzi samochodem.
Można dojechać z Wegier - Bekescsaba
do Burgas.
Ja w tym roku z Lublina pojadę chyba z
2 noclegami (Hajduszoboszlo i Widyń) bo
urlopu zaległego mam 24 dni więc nie mam
gdzie się spieszyć. Z powrotem Widyń
i Gulacs u znajomych na węgrzech.
Pozdrawiam i szerokości Kris
Liczba postów: 525
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
24
Witam
Tubylcy w Hajduszoboszlo niechetnie wynajmują kwatery na 1 noc
aczkolwiek ostatnio mało turystów przyjeżdża do Hajdu więc łapia
co jest. No ale nie wiadomo jak będzie w tym roku z uwagi na
uchodźców zainteresowania Hajdu może wzrosnąć. Osobiście
współpracuję z jednym Panem i mamy do wynajęcia w Hajdu
kilkanaści domków więc mogę pomóc. Można też skorzystać z
booking tam jest cała masa kwater i na 1 noc można spoko coś
znaleść. Ja osobiści tak w Widyniu znalazłem nocleg. Proponuję
szukać noclegu w Hotelach lub innych kwaterach gdzie jest opcja
rezygnacji bez ponoszenia kosztów. To jest niewątpliwie super
opcja ja już kilkakrotnie z niej korzystałem jak i ze zmiany terminu
co załatwia sie telefonicznie z booking. Ceny nie są wygórowane
bo booking pobiera 12% kosztów ale od Hotelu. W razie pytań
proszę pisać. Ja w Widyniu zarezerwowałem Hotel Anna-Kristina
z basenem i śniadaniem. Zamierzam dojechać do niego ok 14
potem obiadek moczenie tyłka w basenia kolacja palulu rano
śniadanko i do Sozopolu (ok 7,5 godzinki) Taki plan a zobaczymy
co życie przyniesie.
Pozdrawiam i szerokości Kris