Za morderstwo.

Granica HU - RO. Podchodzi Pan celnik i tradycyjne dokumenty proszę itd. Zabiera obchodzi z poważną miną samochód dookoła, podchodzi i mówi: PROBLEM. Prosi o dokumenty samochodu i prawo jazdy. Odchodzi od samochodu staje przed nim, Przygląda się z grobową miną. Podchodzi do samochodu i znowu - Problem. Każe wysiąść i iść ze sobą. I już ze śmiechem odwraca się, wskazuje dół samochodu i mówi arrest, krzyżując ręce przed sobą jak do założenia kajdanek. W nawiew obok przeciwmgielnego, w kratce znajduje się wbity żółty ptaszek. Teraz już wiem, że to prawdopodobnie trznadel, ale pierwsze skojarzenie ... kanarek? Skąd q....a u bratanków kanarki?

Na jego gest ja ze śmiechem odwracam się tyłem do niego, krzyżuję ręce na plecach, zwieszam głowę, mówię sorry. Gość wybucha śmiechem, oddaje dokumenty, życzy powodzenia i ruszamy. Zaraz za przejściem wyjmujemy zwłoki, ukrywamy je na poboczu i lecimy dalej. Po dwóch trasach 109F, Tranalpinie i na szczęście noclegu stwierdzam, że co mi tam lecimy skrótem. I tu szok. Po jakiś myślę 8 może 10 km NOWY ASFALT do samego Ghimpați. Nowiusieńki. Jednak trochę szczęścia jest

. Na granicy około 45 minut, sprawdzenie vinietki, po stronie BG też celnik prosi o dokumenty samochodu? (znowu?), ale po mojej odpowiedzi o cel podróży: Bułgaria, Turcja? - only Obzor. Nawet nie zagląda tylko oddaje i każe jechać.
WITAJ BUŁGARIO

A2 w nie najgorszym stanie, ok 20 km przed Varną remont pasa w kierunku Warny i parę kilometrów jazdy po jednym pasie w obu kierunkach. Poszło spokojnie, ale w tygodniu z tirami może być problem. Za Warną ostatni wiadukt w remoncie, tam gdzie trzy pasy pod górkę i cały ten odcinek wyłączony z ruchu. Też po jednym pasie w obu kierunkach. Potem już witaj Obzorze, Witaj Stojan.