Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
kulinarne podboje
#11
(20.05.2015 19:17:21)teresa napisał(a): Ja wiem,ale to wszystko też dawało radość jedzenia . Małe dzieci i poznawanie smaków Bułgarii. Wszystko na dzień dobry i dobry początek dnia


Znam takich,którzy w tym czasie w hotelu jedli parówki
Mam znajomą, dla której rodziny jednym z głównych kryteriów miejsca pobytu wakacyjnego jest istnienie w tymże miejscu czegoś tak podłego jak McDonald. Może jestem, (pewnie w większości jesteśmy) inny, ale gdziekolwiek jestem omijam szerokim łukiem wszelkiego rodzaju kebabownie itp. Nawet do pizzerii nie zaglądam, (wyjątek zrobiłem we Włoszech). Na wakacjach wolę w najpodlejszej knajpie lub barze, zjeść cokolwiek niż  w najlepszej pizzerii pizze. Czasem w konsekwencji Faraon Smile, no ale tubylcy zawsze mają na to jakiś trunek Smile.
Odpowiedz
#12
Taa, każdy jest inny. Mnie zdarzyło się jeść w drodze na wakacje w McD, robię tak
jak mam mało czasu bo na przykład zwiedzanie sie przedłużyło, a trzeba byc w hotelu o ludzkiej porze. Na miejscu raczej jemy jak tubylcy. Do Mcdonalda mam po prostu zaufanie, bo jem tam, dosyć sporadycznie, ale jednak od kilkudziesięciu lat i właśnie żaden faraon mnie nie dopadł, a w podróży zdrowie sobie baaaardzo cenię.
Odpowiedz
#13
mierzey to też zależy od kuchni narodowej - w Turcji zjadłem najlepszego kebaba pod słońcem, w małej miejscowości w lokalu, który już z daleka nasz sanepid by zamknął, obok - dosłownie 100m był mcdonalds a w nim tłumy turystów, kolejka na zewnątrz.

Pod kebabem, w cieniu drzew sami tubylcy spożywający kebaby i pijący ajran lub gorącą herbatę w tych małych szklaneczkach - popatrzyli jak na wariata, że dołączyłem do nich i ten smak zapamiętam do końca życia.
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#14
Ja w Polsce może 4 razy w roku zjem kebsa na alko gastro. Ale w Bułgarii co jestem w Varnie a podczas wyjazdy kilka razy, staram się zajrzeć do kebaba na targu, po prostu takiego kebaba w Polsce nigdy nie jadłem. Ale co prawda to prawda ze nie po to jadę na urlop zagranicę żeby objadać się tym co w Polsce mam na miejscu.
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
Odpowiedz
#15
(20.05.2015 21:50:37)peter1974 napisał(a): mierzey to też zależy od kuchni narodowej - w Turcji zjadłem najlepszego kebaba pod słońcem, w małej miejscowości w lokalu, który już z daleka nasz sanepid by zamknął, obok - dosłownie 100m był mcdonalds a w nim tłumy turystów, kolejka na zewnątrz.

Pod kebabem, w cieniu drzew sami tubylcy spożywający kebaby i pijący ajran lub gorącą herbatę w tych małych szklaneczkach - popatrzyli jak na wariata, że dołączyłem do nich i ten smak zapamiętam do końca życia.

Jak najbardziej masz rację Smile Tylko, że w Turcji kebab to tak jak u nas zalewajka, pierogi czy inny bigos. Czyli danie narodowe Smile. Zjedzony w najpodlejszym barze, gdzie jedzą go miejscowi będzie czymś rewelacyjnym. Ja też jadam w McDonalds jakiś 1 raz do roku gdzieś w centrum przy okazji zakupów. Potem żałuję Smile I do następnego razu. Na wakacjach jeszcze mnie nie zmusiło Smile. Natomiast wszystkim amatorom polecam film na ten temat: Super Size Me. Film chyba z ok 2004 roku więc trochę info nieaktualnych, ale jak kogoś świeższe dane na ten temat zainteresują to jest wujek google, ewentualnie służę.
Odpowiedz
#16
Jeśli chodzi o kuchnię włoską warto na nią zwrócić uwagę w Rumuni. Tam mnóstwo Włochów prowadzi restaurację. W samej Oradei trafiłam na całą taką ulicę i sklepy z włoskimi produktami. Wracając do tematu kolejnych potraw to jaja po panagursku,ser po szopsku,czuszka i tikwiczki biurek. Dla mich dzieci faworytem był kaszkawal panierowany. Zapomniałam jeszcze o wizycie w Winiarni w Białej. Teraz tamtejsze ceny są dosyć wysokie(trudno się dziwić) produkują około5 tys butelek rocznie. Zaopatruja między innymi Ambasadę Polską w Warnie. Przy pierwszej naszej wizycie cena jednej butelki nie była wiele wyższa od tej w sklepie.
Odpowiedz
#17
Taki temat: co warto zjeść w Bułgarii, był dla mnie bardzo cenny jak jechaliśmy pierwszy raz Wink

Jak dla mnie absolutny hit to:
  • gjuwecz - rodzaj gulaszu podawany w glinianym naczyniu
  • czuszka biurek - faszerowana papryka
  • sałatka szopska
Mój mąż natomiast najczęściej zamawiał meszana skara, czyli różne mięsa z grilla. Córka natomiast najczęściej jadła pileszkę, czyli rodzaj rosołu.
Odpowiedz
#18
To narazie pierwszy rzut na kuchnię bułgarska. Później będą szczegóły. Temat rzeka,który trudno ogarnąć.
Odpowiedz
#19
podczas pierwszego pobytu w Obzorze, moją pierwszą potrawą bułgarską była kavarna - wersja z zapiekanym jajkiem na wierzchu, codziennie w naszej porze obiadowej miałem swój stolik a Pani kelnerka tylko mrugała okiem na znak, że zaraz poda kavarnę i zagorkę -  ten smak prześladuje mnie do dziś, śni mi się po nocach -  po 2 latach znowu pojawiłem się w Obzorze, w tej samej restauracji z niecierpliwością w głosie zamówiłem kavarnę i... dostałem pomyje, nie odszukałem już tego smaku, przepadł

nie zmienia to faktu, że klimat, zapach, smak kuchni bułgarskiej jest - jak dla mnie -  idealny, kiedy trzeba delikatne przekąski, kiedy indziej porządna porcja mięsa z tłuszczem, warzywa pieczone, lutenica, czuszki, owoce morza podawane bez specjalnej tej otoczki piżą fasą itd itd,  no i ten zapach kuchni, roznoszący się po ulicach już od 17 stej....
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#20
Pri pancho w dalszym ciągu nie rozczarwalo mnie.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wydawnictwa kulinarne peter 4 5,457 23.06.2016 10:46:07
Ostatni post: tomek89

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości