07.01.2016 19:07:21
Бъндерица w Pirinie
W hiży Bynderica byłem z córką tylko raz w 2005 roku, ale na dwie noce.
Obiekt stanowi budynek schroniska, domki, pole namiotowe,restauracja i parking.
W 10 minut można podejść w głąb lasu do pomnika przyrody Bajkuszewatej Mury - 22-metrowej sosny rumelijskiej (bośniackiej) o średnicy pnia blisko 2,5 m., której wiek szacuje się na ok. 1300 lat, a w innym źródle na ok. 800 lat.
Dostaliśmy nocleg w domku dwuosobowym.
Jedną noc spędziliśmy niestety bezsennie, bo na weekend zjechała się z Banska młodzież i głośno puszczała muzykę.
Drugiego dnia, gdy dotarliśmy z powrotem do schroniska, już tylko lekko padało. Jakiś starszy pan Bułgar smażył na małym grillu słoninę z cebulą i przyprawami. Smakowicie to wszystko pachniało, więc nawiązaliśmy rozmowę. Sympatyczny pan kazał nam się nie krępować i częstować. Dostałem SMS-a od Agnieszek (tych, które wsiadły w Częstochowie do autokaru z Warszawy do Sofii – Tosho je widział później w Warszawie),że już docierają i rzeczywiście przybyły niebawem i załapały się jeszcze na ostatnie kawałki chrupiącej rumianej słoniny. Wymieniliśmy wrażenia z czasu gdy się nie widzieliśmy. Agnieszki ze schroniska Grynczar poszły przez przełęcz Gorni Kuki, gdzieś tam rozbiły namiot, a potem poszły do Monastyru Rilskiego. Stamtąd pojechały do Banska, a z Banska jak my pieszo do schroniska Bynderica. Idziemy z Agnieszkami do baru, aby uczcić winem nasze ponowne spotkanie. Gdy zmierzcha, dziewczyny rozbijają namiot nieopodal baru, na bezpłatnym polu namiotowym - wydzielony płaski teren z niskim obmurowaniem. My natomiast wracamy do naszego domku i tym razem noc mija spokojnie.
W hiży Bynderica byłem z córką tylko raz w 2005 roku, ale na dwie noce.
Obiekt stanowi budynek schroniska, domki, pole namiotowe,restauracja i parking.
W 10 minut można podejść w głąb lasu do pomnika przyrody Bajkuszewatej Mury - 22-metrowej sosny rumelijskiej (bośniackiej) o średnicy pnia blisko 2,5 m., której wiek szacuje się na ok. 1300 lat, a w innym źródle na ok. 800 lat.
Dostaliśmy nocleg w domku dwuosobowym.
Jedną noc spędziliśmy niestety bezsennie, bo na weekend zjechała się z Banska młodzież i głośno puszczała muzykę.
Drugiego dnia, gdy dotarliśmy z powrotem do schroniska, już tylko lekko padało. Jakiś starszy pan Bułgar smażył na małym grillu słoninę z cebulą i przyprawami. Smakowicie to wszystko pachniało, więc nawiązaliśmy rozmowę. Sympatyczny pan kazał nam się nie krępować i częstować. Dostałem SMS-a od Agnieszek (tych, które wsiadły w Częstochowie do autokaru z Warszawy do Sofii – Tosho je widział później w Warszawie),że już docierają i rzeczywiście przybyły niebawem i załapały się jeszcze na ostatnie kawałki chrupiącej rumianej słoniny. Wymieniliśmy wrażenia z czasu gdy się nie widzieliśmy. Agnieszki ze schroniska Grynczar poszły przez przełęcz Gorni Kuki, gdzieś tam rozbiły namiot, a potem poszły do Monastyru Rilskiego. Stamtąd pojechały do Banska, a z Banska jak my pieszo do schroniska Bynderica. Idziemy z Agnieszkami do baru, aby uczcić winem nasze ponowne spotkanie. Gdy zmierzcha, dziewczyny rozbijają namiot nieopodal baru, na bezpłatnym polu namiotowym - wydzielony płaski teren z niskim obmurowaniem. My natomiast wracamy do naszego domku i tym razem noc mija spokojnie.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców


![[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20059.jpg]](http://ouh.home.pl/img/Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20059.jpg)
![[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20050.jpg]](http://ouh.home.pl/img/Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20050.jpg)
![[Obrazek: Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20058.jpg]](http://ouh.home.pl/img/Wielcy%20Podroznicy%20w%20Bulgarii%20058.jpg)
I mięskiem poczęstowałem i za łóżko posłużyłem
![[Obrazek: DSC_7372.jpg]](http://ouh.home.pl/img/DSC_7372.jpg)
![[Obrazek: DSC_7374.jpg]](http://ouh.home.pl/img/DSC_7374.jpg)
![[Obrazek: DSC_7379.jpg]](http://ouh.home.pl/img/DSC_7379.jpg)