Liczba postów: 4,339
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
103
Jeśli przekraczać granicę w Satu to winietkowo wychodzi dłużej
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Liczba postów: 1,035
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jun 2015
Reputacja:
18
Jak pisałem wcześniej można na jeden raz dojechać i do Obzor ale nie mam zamiaru się forsowac. Dla mnie idealnie jest pojechać na 2 noclegi w drodze, chce do celu dojechać przed południem, wypoczęty i mieć cały dzień na miejscu. Trzeba więc trasę podzielić sensownie. W zeszłym roku tak jechałem i bardzo mi się podobał brak pośpiechu, zatrzymywalismy się tam gdzie mieliśmy ochotę, obiad w Tokaju, zwiedzanie winnic, drugiego dnia TT, itp. W tym roku chcę pojechać inaczej, do Kluż bezwinietkowo ok 9h i tam nocleg, potem do Silistry, kolejne 9h i nocleg i na ostatni dzień zostaje 3h jazdy. Przyjeżdżam o 12.00 na miejsce. Naprawdę polecam takie rozwiązanie, jak podejdziesz do trasy na luzie bez spiny to już od wyjazdu z domu czujesz się na urlopie. Trzeba potraktować trasę jako część urlopu, a nie tylko i wyłącznie jako dotarcie do celu w jak najkrótszym czasie.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Liczba postów: 615
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
40
@tata
Sorry, że się wtrącam ale jeżeli zamykasz się w 14 dniach urlopu a nie w 3 tygodniach czy więcej, to nie do końca rozumiem jak przyjazd koło południa wypoczętym ma być lepszy od przyjazdu poprzedniego dnia wieczorem. Po przyjeździe idę na wieczorny spacer na plażę a potem śpię całą noc już na miejscu. I rano wstaję wypoczęty i mam o te pół dnia więcej - zanim Ty dotrzesz to ja już zapewne wracam z plaży na obiad. W powrotnej drodze też do wyboru albo jestem w PL dzień wcześniej, żeby odpocząć po podróży przed pracą, albo wyjeżdżam z Bułgarii dzień później.
Ale oczywiście to tylko moje zdanie, choć startujemy z podobnych okolic. Wyjeżdżam wcześniej rano, żeby o w miarę wczesnej godzinie opuścić Polskę i Słowację. Robię trasę na 2 razy (1 nocleg) i przyjeżdżam na miejsce wcale nie taki zmęczony. Zmęczony to byłem, jak jechałem na raz, z małą drzemką na jakiejś stacji. I tego nikomu nie polecam.
Sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdy chcesz po drodze coś zwiedzać. Ale jeżeli chodzi tylko o sam przejazd, to moim zdaniem 1 nocleg jest optymalny. Oczywiście cały czas mówimy o wyjeździe z południa Polski.