Liczba postów: 2,242
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
44
Najgorsza droga to dostać się do Miskolca później już do samego Niszu autostrada. Ale są na niej mniej więcej trzy dość newralgiczne punkty. Obwodnica Budapesztu, granica HU-SRB, oraz Belgrad.
Wyjeżdżasz w niedziele wiec obwodnica Budapesztu to będzie pikuś. W zeszłym roku jechałem w sobotę rano, bez żadnych przeszkód, po 2-3 pasy w jedna stronę. Ale zdarzało się też w innych latach, tyle ze w tygodniu, że obwodnica się korkowała. No ale jedziesz w Niedziele wiec bedzie relaks.
Granica HU-SRB od razu jedź na Assothalom, wstrzelisz się w godziny otwarcia przejścia, a na pewno unikniesz straty czasu na Rószke ktore lubi sie korkowac w sezonie, szczególnie w weekendy.
Belgrad jechałem i w srodku tygodnia i w weekend. Przejazd nie zajmował nigdy dłużej niż 20 minut. Co prawda 4 pasy w jedna stronę, ograniczenie 80-100 km/h, spory ruch ale wszystko płynnie. Korkować może się na bramkach przy wyjeździe z Belgradu. Tylko pamiętaj, jadąc od Novego Sadu autostrada, na węźle przed Belgradem kieruj się na Belgrad Centrum Aeroport a nie na Nisz bo wpakujesz sie na nieukończoną obwodnice a tam rzeczywiscie moze sie zakorkować.
Podsumowując z Miskolca do Niszu masz 790 km, 7-8 godzin z postojami do zrobienia.
Kwestia dojechania do Miskolca, jak masz możliwość noclegu w Reszowie to nocuj, bedzie mniej w niedziele do zrobienia i wiecej luzu.
Jadac z Gliwic wyjeżdżajac 2-3 w nocy dojechalem do Niszu około 18. Jechałem omijając autostrady na słowacji i wegrzech oraz przez Tompe zamiast Assothalom. Także mnie trasa zajęła 15 godzin.
Z Rzeszowa do Miskolca pewnie ze 4 godzinki trzeba liczyć, moze troche mniej samej jazdy.
Tak to wyglada wg mnie.
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
Anula, nie śledziłem Twoich wpisów ale dlaczego z Chełma jedziesz przez Serbię?
Liczba postów: 62
Liczba wątków: 0
Dołączył: Apr 2016
Reputacja:
1
Nie napisałam,że niedziela 24 lipca :-)
Liczba postów: 2,242
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
44
Jasne, że optymistyczne. Zakładam jazdę złoty trzydzieści na tempomacie, a jedynymi zwolnieniami trzy punkty na trasie o których pisałem, reszta na postoje. 2 godziny zostaje na wszelkie postoje i opóźnienia. Moje wyliczenia nie uwzględniają nieprzewidzianych utrudnień, których prawdopodobieństwo na długiej trasie jest wysokie.
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
Liczba postów: 3,447
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
216
(05.05.2016 18:16:41)Anula napisał(a): Chcemy wyjechać w niedzielę nad ranem ok 6 ,ale skoro mówicie,że się nie da to trzeba będzie zrobić to wcześniej. Ewentualnie przespać się u rodzinki w Rzeszowie ( już by było 250km do przodu) i z tamtąd ruszyć raniutko.
Bardzo dobre rozwiązanie

Jak wyjeżdam z Bułgarij zawsze robie nocleg u rodzynki w Belogradchik

Na drugi dzien z rana wyjazd do Vidin do Kauflandu na ostatnie zakupi i ...póżno okolo pólnocy jestem w domu
kolo Leżajska.
Z Polski z reguly lubie wyjazd po wieczerze

Robie 2 godzynna przerwa w TESCO w Rzeszowie i okolo pólnocy mijam granica w Barwinku.
W zależnosci od stanu drog, pogody i samopoczucie zazwyczaj świt wytam w Romunii.Tu robie krutka drzemka i po śniadaniu ruszam Oradea-Arad-autostrada-Lugoj-Caransebes-Orsova-Drobeta.
Jak nie planuje być w domu tego dnia to sobie odpuszczam most Dunav-2 i lece stara sprawdzona trasa na Serbija i za oszczędzone za most pieniądze zjadam smaczny obiad

Póżne popoludnie jestem u kuzynów już w Belogradczyk.
Ale sie rozpisalem.
Za 2-3 tygodnie wyjazd do Polski
"In vino veritas, in aqua sanitas"
Liczba postów: 206
Liczba wątków: 0
Dołączył: Oct 2015
Reputacja:
9
24 lipca to środek sezonu turystycznego i na dodatek weekend więc kolejki na przejściu Węgry-Serbia murowane. Nawet na Baćki może być tłoczno. Do tego termin przed samymi Dniami Młodzieży więc kontrole mobilne na granicach Polski również będą. Tłoczno może być również na bramkach w okolicach Belgradu.
Od 5 do 6 godzin trzeba liczyć od granicy ( Baćki) do Niszu. Przez Węgry powinno być w miarę sprawnie od 4 do 5 godzin. Słowacja to jakieś 2,5 godziny a przez Polskę 5 godzin. To tak na spokojnie bez szaleństw z drobnymi postojami na siku i bez doliczania czasu na postoje na granicy. Przy szybkiej jeździe bez zatorów można skrócić ten czas, ale w tym terminie jest to mało realne.