Parę słów ode mnie po tegorocznym pobycie.
Sinemorec przyciąga coraz więcej turystów, powstają nowe apartamenty. Mimo to ma coś w sobie. Cenowo wypada bardzo korzystnie - mam porównanie w tym roku z Sozopolem, czy Słonecznym.
Plaże - Kosa jak zwykle niesamowita. Spore fale, luz, mało dzieci - można zasnąć wsłuchując się w szum fal. Jeden dzień z falami naprawdę sporymi - kilka martwych delfinów na plaży. Butamiata - tu już rodziny z dziećmi, kilka barów, płatne parasole ( ale spokojnie można znaleźć miejsce dla siebie ), jest nawet punkt medyczny.
Spaliśmy w Stella Maris - z czystym sumieniem mogę polecić, apartament na parterze - dość spory ( na 4 osoby a mogło spać 6 ).
Restauracje - tu już Marek wyłuszczył sedno, ja dodam od siebie U Tosho i Ani - jak zwykle wysoki poziom, stoliki trzeba rezerwować dzień wcześniej. O dziwo w naszym czasie trzeba było też rezerwować w Horyznocie, ale to pewnie kwestia terminu pobytu. Totalny szał podniebienia przeżyliśmy we wspomnianej pizzerii Amarillo - świetni właściciele, pizze... jak najlepsza domaszna rakija. Polecam i tyle w temacie. Będąc już w Sozo wróciliśmy na jeden dzień do Sinemorca - chcieliśmy ponownie odpłynąć razem z Amarillo, ale niestety była jeszcze zamknięta - otwierają tak o 17 - 18, my byliśmy o 16. Z kulinariów - Dziadek miał jeszcze rakiję. Banice przy przystanku trzymają nadal poziom. Bankomat na wjeździe działa. Nie ma kantoru. No i spotkanie z Igi na Kosie - bulgaricusy wypili Zagorki.
Drugi i ostatni raz byłem na plaży Silistar - ludzi jak mrówków, woda zupa. Może nie mam szczęścia, ale więcej tam nie pojadę. I niestety nie udało się dojechać do Rezova.
To chyba tyle - na dziś zostały już tylko zdjęcia...
Kosa
Na Kosie jest żagiel - jakiś Polak tam się wpisał
Butamiata
Nad urwiskiem
Koraba - drinki zwalające z nóg
W Korabie można zakupić pamiątki
I tu też bibeloty
Idąc od centrum - przed apteką i dziadkiem skręcamy w lewo i jest bar artystyczny - biżuteria, można kupić domaszną, wieczorem świetna atmosfera
Panowie wieczorową porą przy mastice
Kulinarne number one ex aequo z Amarillo czyli U Tosho i Ani
Pizerrina perfecto
Casa Domigo - zamówiłem coś tam, coś tam... nie pamiętam

, na 4
Odwiedziliśmy też Ahtopol
Retro funkcja, niby
Takie cóś, raczej nie na ryby