10.08.2016 17:32:58
Krótki opis Aheloy, wg aheloy.info:
Aheloy to niewielka miejscowość położona w odległości około 20 km od miasta Burgas. Jest przede wszystkim miejscem spokojnym i nastawionym na odpoczynek. Znajduje się tu niewielka plaża, z której nie korzysta zbyt wielu turystów, dlatego jest ona miejscem niezwykle kameralnym i najlepszym na wspólny odpoczynek np. z dziećmi. Poza tym w tej miejscowości, oczywiście oprócz mieszkańców, znajdziemy tylko kilka sklepów oraz malutkich restauracji.
A teraz trochę praktyki.
Na początek odpowiem na odwieczne pytanie: czy w Aheloy śmierdzi?
Odpowiedź jest twierdząca: śmierdzi. A przynajmniej na początku sierpnia tak było.
Ale czuć to przede wszystkim przejeżdżając przez główną drogę (Pomorie -Rawda), a więc też i w "centrum" miejscowości. Im bliżej morza tym mniej czuć.
W samym obiekcie gdzie mieszkaliśmy (Grand Midia Resort) czuć było od czasu do czasu, dosłownie kilka minut dziennie, chyba w zależności od wiatru. Tylko jednego dnia, gdy dość mocno wiało czuć było trochę częściej. Ale ogólnie nie można narzekać, nie jest źle i da się wytrzymać.
Plaża
Podczas naszego pobytu było bardzo dużo glonów, ale im dalej od wpadającej do morza rzeki tym było ich mniej.
I tu jest odpowiedź na pytanie po co jechać do Bułgarii do ośrodka z basenem- przydaje się choćby wtedy, gdy morze jest brudne.
Plaża jest dość wąska, jest jakby dwu poziomowa u góry są leżaki i parasole a na dole właściwa plaża, która jeszcze zwęża się aż do całkowitego zaniknięcia. Pokryta jest ciemnym piaskiem, ma też trochę skał.
Niestety nie mam zdjęć samej plaży, jedynie robione z pokoju i za bardzo plaży na nich nie widać. Pod widocznymi na zdjęciach parasolami jest ta właściwa plaża, choć możemy to umownie nazwać nie plażą a zejściem do morza. No a parasole to są właśnie te miejsca wyżej, do opalania. Samo wejście do morza bardzo przyjemne, praktycznie bez kamieni, sam piasek. Na prawo od tego molo jest rzeka, a na lewo coraz czyściejsze morze.
W dzień
![[Obrazek: 241.jpg]](https://s10.postimg.org/snq0idknt/241.jpg)
i nocą
![[Obrazek: 194.jpg]](https://s10.postimg.org/ooh9w0fbd/194.jpg)
Przejeżdżając dalej, za ośrodkiem, widziałem też taką małą plażę, tak jakby półwysep. Ale było tam zawsze bardzo dużo ludzi, więc nie wybraliśmy się tam.
Droga do miasteczka to asfalt i jak to w Bułgarii idealna nie jest, ale tragedii nie ma.
Jeżeli chodzi o sklepy to jest na terenie ośrodka, przy głównej bramie, jednak dość słabo zaopatrzony (nie można też płacić kartą).
Jest też restauracja ale tylko dla gości z wykupionymi posiłkami. My takich nie mieliśmy, więc na obiady (lub też bardziej obiado-kolacje) jeździliśmy do okolicznych miejscowości, przy okazji je oglądając. Z tych w Aheloy nie korzystaliśmy, głównie przez ten mało zachęcający zapach.
I jeszcze kilka zdjęć z kompleksu, nie najlepszych ale nie mam daru do fotografii:
Nocny widok na basen:
![[Obrazek: 199.jpg]](https://s10.postimg.org/g16eub3i1/199.jpg)
Są też palmy:
![[Obrazek: 236.jpg]](https://s9.postimg.org/5i68iu28f/236.jpg)
A tak rano wschodzi słońce:
![[Obrazek: 203.jpg]](https://s9.postimg.org/uicx75v27/203.jpg)
No i wrzucane już wcześniej zdjęcie, potwierdzające że bulgaricus i tam już był - lub jak kto woli widok z balkonu
![[Obrazek: 351.jpg]](https://s9.postimg.org/vimaku7rz/351.jpg)
Na koniec mogę tylko dodać, że w tym roku było strasznie dużo Polaków. I w Aheloy i wcześniej w Elenite, jak i we wszystkich odwiedzonych miejscowościach co krok było słychać język polski. Chyba faktycznie dużo ludzi odpuściło Egipt czy Turcję na rzecz Bałtyku i Bułgarii.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem Was za bardzo, dotrwaliście do końca i nie padliście jak ten dźwig:
Aheloy to niewielka miejscowość położona w odległości około 20 km od miasta Burgas. Jest przede wszystkim miejscem spokojnym i nastawionym na odpoczynek. Znajduje się tu niewielka plaża, z której nie korzysta zbyt wielu turystów, dlatego jest ona miejscem niezwykle kameralnym i najlepszym na wspólny odpoczynek np. z dziećmi. Poza tym w tej miejscowości, oczywiście oprócz mieszkańców, znajdziemy tylko kilka sklepów oraz malutkich restauracji.
A teraz trochę praktyki.
Na początek odpowiem na odwieczne pytanie: czy w Aheloy śmierdzi?
Odpowiedź jest twierdząca: śmierdzi. A przynajmniej na początku sierpnia tak było.
Ale czuć to przede wszystkim przejeżdżając przez główną drogę (Pomorie -Rawda), a więc też i w "centrum" miejscowości. Im bliżej morza tym mniej czuć.
W samym obiekcie gdzie mieszkaliśmy (Grand Midia Resort) czuć było od czasu do czasu, dosłownie kilka minut dziennie, chyba w zależności od wiatru. Tylko jednego dnia, gdy dość mocno wiało czuć było trochę częściej. Ale ogólnie nie można narzekać, nie jest źle i da się wytrzymać.
Plaża
Podczas naszego pobytu było bardzo dużo glonów, ale im dalej od wpadającej do morza rzeki tym było ich mniej.
I tu jest odpowiedź na pytanie po co jechać do Bułgarii do ośrodka z basenem- przydaje się choćby wtedy, gdy morze jest brudne.
Plaża jest dość wąska, jest jakby dwu poziomowa u góry są leżaki i parasole a na dole właściwa plaża, która jeszcze zwęża się aż do całkowitego zaniknięcia. Pokryta jest ciemnym piaskiem, ma też trochę skał.
Niestety nie mam zdjęć samej plaży, jedynie robione z pokoju i za bardzo plaży na nich nie widać. Pod widocznymi na zdjęciach parasolami jest ta właściwa plaża, choć możemy to umownie nazwać nie plażą a zejściem do morza. No a parasole to są właśnie te miejsca wyżej, do opalania. Samo wejście do morza bardzo przyjemne, praktycznie bez kamieni, sam piasek. Na prawo od tego molo jest rzeka, a na lewo coraz czyściejsze morze.
W dzień
![[Obrazek: 241.jpg]](https://s10.postimg.org/snq0idknt/241.jpg)
i nocą
![[Obrazek: 194.jpg]](https://s10.postimg.org/ooh9w0fbd/194.jpg)
Przejeżdżając dalej, za ośrodkiem, widziałem też taką małą plażę, tak jakby półwysep. Ale było tam zawsze bardzo dużo ludzi, więc nie wybraliśmy się tam.
Droga do miasteczka to asfalt i jak to w Bułgarii idealna nie jest, ale tragedii nie ma.
Jeżeli chodzi o sklepy to jest na terenie ośrodka, przy głównej bramie, jednak dość słabo zaopatrzony (nie można też płacić kartą).
Jest też restauracja ale tylko dla gości z wykupionymi posiłkami. My takich nie mieliśmy, więc na obiady (lub też bardziej obiado-kolacje) jeździliśmy do okolicznych miejscowości, przy okazji je oglądając. Z tych w Aheloy nie korzystaliśmy, głównie przez ten mało zachęcający zapach.
I jeszcze kilka zdjęć z kompleksu, nie najlepszych ale nie mam daru do fotografii:
Nocny widok na basen:
![[Obrazek: 199.jpg]](https://s10.postimg.org/g16eub3i1/199.jpg)
Są też palmy:
![[Obrazek: 236.jpg]](https://s9.postimg.org/5i68iu28f/236.jpg)
A tak rano wschodzi słońce:
![[Obrazek: 203.jpg]](https://s9.postimg.org/uicx75v27/203.jpg)
No i wrzucane już wcześniej zdjęcie, potwierdzające że bulgaricus i tam już był - lub jak kto woli widok z balkonu

![[Obrazek: 351.jpg]](https://s9.postimg.org/vimaku7rz/351.jpg)
Na koniec mogę tylko dodać, że w tym roku było strasznie dużo Polaków. I w Aheloy i wcześniej w Elenite, jak i we wszystkich odwiedzonych miejscowościach co krok było słychać język polski. Chyba faktycznie dużo ludzi odpuściło Egipt czy Turcję na rzecz Bałtyku i Bułgarii.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem Was za bardzo, dotrwaliście do końca i nie padliście jak ten dźwig:

