Pod namiot w stronę Bułgarii - 14 lipca 2017 - 1 sierpnia 2017
Uczestnicy: 2 osoby dorosłe i dwójka dzieci (6 i 3 lata)
Wyjazd: Kraków (około godz 9) - Brzesko - przejscie w Tyliczu - Preszów - Koszyce - Miszkolc - Hajduszoboszlo
I Nocleg: Thermal Camping
Postanowiłem pokrótce napisać relację namiotową z nnaszej wyprawy z dziećmi, głównie dlatego, że rzadko kto taką wersję noclegową wybiera a moze komuś pomoże w decyzji. Nie opisuje drogi, bo na opisy dojazdowe są inne wątki.
Generalnie przejazd przez Polskę to niełatwa sprawa i męcząca - za Brzeskiem tłuczesz sie za tirami, Słowacja również poprzez ograniczenia. Wiem, jedno, nie kupię już winiety na Słowacje bo to nie ma sensu, ze względu na minimalną długość autostrad.
Po około 7 godzinach docieramy na Camping. Camping określam jako fajny na week, na wypad z dziećmi ponieważx w cenie jest dostęp do basenów ( a jest ich dużo) z wyjątkiem aqua parku. Cena około 130 zł za całą 4 za dobę i mielismy 2 namioty dwuosobowe, dostep do podpięcia do prądu w cenie. Auto stawiasz koło namiotów. Plusy to blisko na baseny, sklep na campingu, duże parcele. Minusy - całą noc palą się lampy, więc dość długo jest hałas, dużo ludzi w tym okresie, zero prywatnosci. Kampery na przemian z namiotami, czuć moczem z kamperów. Sanitariaty - werja ratunkowa z minionych lat - tzn, wszystko działa, jest ok, ale to nie sa nowe sanitariaty tylko sprzed conajmniej 20 lat, systematycznie odnawiane. Baseny dają duzo radochy dla dzieciaków, więc jeśli ktoś jedzie do bułgarii to polecamy jako nocleg tranzytowy - jeśli ktoś chce tam odpocząc to tylko dla ludzi którzy lubią hałas i dużą ilość ludzi.
16 lipca
Hajduszoboszlo - Oradea- Kluz Napoka - Turda - Sebes - Saliste
II Nocleg: Camping Saliste
www.salisteanca.com
Ufff, kolejne 400 km pękło, nic oprócz widoków nie zobaczyliśmy tzn. nie wjezdzalismy do Kluz Napoka.
Saliste -mały klimatyczny Camping, przed transalpina. Nowe sanitariaty, łatwy dojazd. kemping w wiosce na drodze z Sebes do Sibiu. Polecam serdecznie. Oczywiście jest wszystko. wi-fi, ciepła woda, kuchnia dostepna, podłoże trawiaste, cisza w nocy, mili ludzie, własciciele mówią po angielsku. ceny na stronie
17 lipca
Saliste-Sibiu-Carta - około180 km
Camping: De oude Wilg
Wyjeżdzamy z Saliste i dojeżdzamy do Sibiu. Urocze miasteczko, ale z dziećmi to głównie pospacerować mozna.
W centrum mjest szpital pediatryczny - my akurat musielismy skorzystac - rewelacja. Dziecku pobrali krew zeby sprawdzic czy jest to wirus czy bakterie i dopiero wtedy podjeli decyzje jaki lek. Syn miał bakteryjną infekcje gardła. Nastepnego dnia już było ok ze zdrówkiem. Z siubiu do Carta - Camping - De oude wilg. Rewelacyjne miejsce przed wypadem na trase transfogarska. Najbardziej klimatyczne miejsce, swietni własciciele, w ogóle wszystko było super - sanitariaty, położenie, blisko sanitariaty, czysto, przy rejestracjoi dostajesz buteleczke wina

. Załuję, że nie ozstaliśmy dwóch dni. Ludzi mało, a terenu sporo - każdy znajdzie swoje prywatne miejsce. Polecam serdecznie
18 lipca
TT - Brashov (nocleg Bran)
No to się zaczęło - trasa transfogarska - rzeczywiście więcej obaw niż było potrzeba. Jak ktoś napisał - średniej klasy kierowca da radę bez problemu. Asfalt elegancki - ale miałem pietra przed wjazdem (obowiązkowo trzeba odwiedzić prawdziwy zamek Vlada Palovnika (dracula). Tak naprawdę, strzaszna rzeczywistośc zaczeła sie na dojezdzie do brashova. Nigdy nie jedziec drogą bodajze 73 na campolung, droga masakra, jakby ktoś ją zbombardował. Po przejechaniu tej drogi zaczęła sie inna wersja TT, podjazdy za tirami, piekne widoki, roboty drogowe, ehh nibu od konca TT do Bran 160 km ale to było naprawde potworne.
Kemping Vampire
www.vampirecamping.com
Jak to bywa w miejscach gdzie przyjeżdza dużo turystów, noclegi już nie są takie super. Kemping jest duży, w zwiazku z czym trzeba daleko iść do sanitariatów, brak mozliwosci podłączenia kuchaneki koło namiotu - trzeba isc do tzw stołówki, wi-fi ledwo dyszy, sanitariaty, ehh bardzo średnie - ciepła woda jest. Cisza w nocy, to dobrze. Jednak wcale nie najtaniej jak na te warunki, wiec stwierdziliśmy że trzeba jechac dalej, choc troche codziennymi zmianami bylismy zmeczeni. Wtedy padła decyzja - Brashov trzeba zobaczyc a nie dojezdzac z kempingu. Nocleg z Bookingu w centrum, żeby było blisko, żeby złapac oddech. Niby z Bran około 30 km do Brashowa i po drodze zamek chłopki w rashovei (koniecznie polecam), to co 200 metrów roboty drogowe więc jechalismy i stalismy i tak w kółko. W brashowie szukac bezpłatnego parkingu, o który nie jest łatwo, bo na płatnych płacisz jak za zboże - 5 leji za godzine. Nie bede rozpisywał się an temat Brashowa - pozycja obowiązkowa (nocleg z 19 na 20 lipca).
20 lipca
Brashov - Plotesti - Bukareszt - Constanca - 2mamai
Droga jakby lepsze na tym odcinku bo wiksza czesc to autostrada. Wybrzeze rumuńskie to w moim przypadku jakas porażka, odradzam. Zreszta juz szwedzi w Saliste mówili ze to kleska. Pół plaży zatłoczone slamsami, kemping, nie wiem jak to nawet nazwac. Na szczescie dosc sporo prywatnych kempingów - my zanocowalismy na kempingu Hacjenda. Super, nowe sanitariaty, spokój, mało ludzi 80 leji za całą rodzine, dostep do prądu, na noc sam wyłączasz duze lapy nad kempingiem. Nqatomiast plaża, człowiek na człowiek, widac port i kupe żelastwa, w odziejakies kąsajac robaczki, no masakra. zwiewamy stąd
21 lipca
2mamai- warna - Irakli (bułgaria)
Przejzdzamy granice bez problemów. Drogi bułgarskie luxus.
Kemping irakli - rózne opinie były na necie, ale rzeczywistośc okazała się bardzo przyjemna. Fajne miejsce do rozbicia sie do wszystkiego dostep a przede wszystki w koncu piekna duza plaza, zadnych robaczków kąsajacych, piekne widoki z kempingu, ehh cudowne miejsce. do pieor nastepnego dnia okazało sie ze nasze miejsce docelowe z kwaterą w Primorsku to pewnego rodzju kurort gdzie człowiek na człowieku siedzi. Kwatery u dariny jak najbardziej godne polecenia ale jak któs nie lubi tłumów to ucieknie na Irakli.
22-30 lipca - pobyt w Primorsku ale jeśli kiedyś to powtórzymy to tylkona kempingi w Bułgarii, żałuje ze nie bylismy wiekszej ilosci. Uważam że informacje o braku przygotowania Bułgarów na taką formę turystyki są mocno przesadzone. Nie jest to komfort jak w Chorwacji ale nawet po tym jednym kempingu o którym wcale nie było jakos super napisane w necie, moge powiedzieć że chetnie polecam innym wypróbowanie kolejnych kempingów i opisanie ich tutaj. Wrócilismy 2 dni temu i mówimy jedno, nigdzie tak dobrze nam sie nie spało jak pod namiotem. Pozdrawiam