Liczba postów: 845
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
56
Czy może ktoś wie, czy w Bułgarii możliwe jest kupienie leku, który u nas jest na receptę. W ubiegłym roku rozmawiałam z jednym Panem, który zamieszkał w BG, i mówił że poszedł do apteki, pokazał opakowanie leku, który u nas kupował na receptę, a w BG kupuje go bez recepty.
Nie chodzi mi o kupowanie np. antybiotyku, tylko leku który jest mi potrzebny, a u nas znalazł się na liście leków zagrożonych brakiem dostępności (  ) . I tak sobie kombinuję, że gdyby było możliwe, to będąc w maju mogłabym sobie zrobić niewielki zapas...
Liczba postów: 1,898
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
104
Daj na priva co to za lek , to sprawdzimy. W Bg też zmieniają spisy leków na receptę
Pozdrawiam,
Zagorkaman
Liczba postów: 845
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
56
Gdyby ktoś potrzebował zrealizować receptę za granicą - to informacje na temat recepty transgranicznej można znaleźć tu.
Liczba postów: 845
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
56
A gdyby ktoś będąc na urlopie zachorował i byłby zmuszony skorzystać z usług lekarz, to może poprosić o wystawienie zaświadczenia o tym, że jest chory (niezdolny do pracy), w okresie od … do …. Zaświadczenie lekarz opieczętowuje (w rozumieniu stawia pieczątki). Po powrocie do Polski przedstawia się takie zaświadczenie w miejscu pracy i pracodawca traktuje takie zaświadczenie, jak zwolnienie lekarskie (odlicza liczbę dni od wykorzystanego urlopu, oczywiście otrzymuje się również wynagrodzenie jak za zwolnienie lekarskie). Lekarz wystawia zaświadczenie w swoim języku, jeżeli jest to jeden z języków obowiązujących w UE (np. bułgarski) – to nie ma wymogu tłumaczenia tego zaświadczenia.
Jest to informacja potwierdzona i sprawdzona. Ja z tego nie korzystałam, ale po przejściach, które miałam trzy lata temu, postanowiłam ustalić tryb postępowania w przypadku zachorowania za granicą. Opowiedziałam to koleżance, a ta już dwa tygodnie później, będą na urlopie skręciła nogę i uzyskała od lekarza takie zaświadczenie. W kadrach była przez chwilę konsternacja bo był to pierwszy taki przypadek (aż dziwne bo firma liczy ok. 14000 pracowników), ale za czas choroby wypłacono zasiłek chorobowy, a koleżance osiem dni urlopu wróciło do wykorzystania. A ja, w dowód wdzięczności dostałam 12 pączków ?.
Liczba postów: 1,617
Liczba wątków: 0
Dołączył: Oct 2015
Reputacja:
116
(22.01.2018 22:13:07)ew-cia napisał(a): Czy może ktoś wie, czy w Bułgarii możliwe jest kupienie leku, który u nas jest na receptę. W ubiegłym roku rozmawiałam z jednym Panem, który zamieszkał w BG, i mówił że poszedł do apteki, pokazał opakowanie leku, który u nas kupował na receptę, a w BG kupuje go bez recepty.
Nie chodzi mi o kupowanie np. antybiotyku, tylko leku który jest mi potrzebny, a u nas znalazł się na liście leków zagrożonych brakiem dostępności ( ) . I tak sobie kombinuję, że gdyby było możliwe, to będąc w maju mogłabym sobie zrobić niewielki zapas... O ktory lek chodzi?
Изпратено от моят T5 с помощта на Tapatalk
Liczba postów: 845
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
56
Liczba postów: 1,617
Liczba wątków: 0
Dołączył: Oct 2015
Reputacja:
116
Liczba postów: 615
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
40
(25.01.2018 19:51:35)ew-cia napisał(a): A gdyby ktoś będąc na urlopie zachorował i byłby zmuszony skorzystać z usług lekarz, to może poprosić o wystawienie zaświadczenia o tym, że jest chory (niezdolny do pracy), w okresie od … do …. Zaświadczenie lekarz opieczętowuje (w rozumieniu stawia pieczątki). Po powrocie do Polski przedstawia się takie zaświadczenie w miejscu pracy i pracodawca traktuje takie zaświadczenie, jak zwolnienie lekarskie (odlicza liczbę dni od wykorzystanego urlopu, oczywiście otrzymuje się również wynagrodzenie jak za zwolnienie lekarskie). Lekarz wystawia zaświadczenie w swoim języku, jeżeli jest to jeden z języków obowiązujących w UE (np. bułgarski) – to nie ma wymogu tłumaczenia tego zaświadczenia.
Jest to informacja potwierdzona i sprawdzona. Ja z tego nie korzystałam, ale po przejściach, które miałam trzy lata temu, postanowiłam ustalić tryb postępowania w przypadku zachorowania za granicą. Opowiedziałam to koleżance, a ta już dwa tygodnie później, będą na urlopie skręciła nogę i uzyskała od lekarza takie zaświadczenie. W kadrach była przez chwilę konsternacja bo był to pierwszy taki przypadek (aż dziwne bo firma liczy ok. 14000 pracowników), ale za czas choroby wypłacono zasiłek chorobowy, a koleżance osiem dni urlopu wróciło do wykorzystania. A ja, w dowód wdzięczności dostałam 12 pączków ?.
O ile jeszcze jak za zwolnienie płaci pracodawca to można spróbować.
Ale jeśli jest to już kolejne zwolnienie w roku i choćby za 1 dzień płaci ZUS, to ja bym nie ryzykował.
ZUS potrafi kwestionować zwolnienia tylko dlatego, że ktoś będąc na chorobowym wrzucił wakacyjne zdjęcia na facebooka 
A tu ma czarno na białym, że ktos był na wakacjach
Liczba postów: 845
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
56
Jest to rozwiązanie dla tych co faktycznie zachorowali. Będąc w Polsce na wakacjach, jeżeli jest się chorym, to bierze się zwolnienie i raczej nie ma problemu, zarówno u pracodawcy, jak i w ZUS. Można wrzucić zdjęcie na FB z wakacji, a za chwilę np. skręcić nogę. Dlatego też zainteresowało mnie to, co zrobić gdy zachorujemy za granicą, bo jeżeli faktycznie jest się chorym, to dlaczego choroba ma się odbywać w ramach urlopu wypoczynkowego.
|