Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Po raz pierwszy w Bułgarii 2017
#41
No właśnie. Gdzie w przyszłym roku bedziesz świętował dwudziestolecie?
Odpowiedz
#42
(14.07.2015 11:04:51)kalachol napisał(a): No właśnie. Gdzie w przyszłym roku bedziesz świętował dwudziestolecie?

No to jak nie pojedzie do Bułgarii to nie będzie świętował dwudziestolecia Smile
Odpowiedz
#43
Ale Wawo dwudziestkę ma w tym roku!
Odpowiedz
#44
(14.07.2015 11:26:05)dżek napisał(a): Ale Wawo dwudziestkę ma w tym roku!

No dwudziesty raz, ale nie dwudziestolecie. Nie ważne, ale chce przerwać tradycję.
Odpowiedz
#45
Dwudziestki nie bedzie
Odpowiedz
#46
no Wawo, jednym zdaniem rozpętałeś burzę, to teraz czekamy z kim nas zdradzi Wawo, tzn w jakim kraju
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#47
Jeszcze nie wiadomo w jakim, ale będzie to na pewno gdzieś dalej niż Bułgaria. Jedyną opcją, że odwiedzę za rok Bułgarię jest ASR, na któego jeżdżę od dwóch lat, jest to w okresie majówki. No ale destynację przyszłorocznej edycji poznam dopiero około lutego/marca i większe szanse są na Włochy lub Czarnogórę.

A gdzie ja się wybiorę w okresie letnim na urlop, dam znać na pewno...
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
Odpowiedz
#48
Odcinek 8 - Przemyt

Rok 2000. Nowe milenium. Drugi dzień powrotu. Wybraliśmy trasę tak by granice HU-SK przekraczać w Banreve. Pamiętamy to przejście z wypadów 96 lub 97.
Z urlopu w Bułgarii jak co roku przywoziliśmy jakieś suweniry, pamiątki no i "kilka" butelek czegoś z procentami. Jak pamiętamy zanim weszliśmy do UE razem z SK i HU limity były liche. W każdym bądź razie mieliśmy dość sporo z Bułgarii.
Jak mnie pamięć nie myli ojciec przywoził wtedy Slanchev Brjagi, może już rakije itp.
Na Węgrzech dokupiliśmy małe "conieco" oraz wegierski UNICUM.
Dojechaliśmy do przejścia, przed nami niewiele aut. Chyba ktoś na polskich tablicach przed Nami. Węgrzy wyjątkowo szczegółowo sprawdzają auta przed nami, no cóż co ma być to będzie.
Już pamiętam, przed nami był polak jakimś większym autem który w sumie nic nie miał, nawet bagaży jakiś większych. Przyszła kolej na nas, no i bach...
Bagażnik do góry, macanko.... wychwycił pierwszą butelkę.
Pytanie ile wieziemy, ojciec że kilka. Szuka dalej... bach, kolejna. Zjeżdżamy na bok, mamy wyładować cały bagażnik.
W naszym aucie dwóch dorosłych plus ja i brat, sporo jeszcze do pełnoletności. Wystawiają wszystko co znaleźli na stolik obok.
W sumie było tego sporo za dużo, ale dziś nie pamiętam ile dokładnie. Chyba błędnie wszystko wieźliśmy wtedy w bagażniku, trzeba było kitrać pod fotelami, tam akurat nie szukali. Ze wszystkiego co za dużo pani celniczka oddała nam UNICUM powiedziała że to okej, bo to zakupione na Węgrzech.
Dziwne, że akurat Węgrzy się przyczepili, bo w sumie co ich to obchodzi co my za alko wywozimy z ich kraju, ważne że kase zostawiamy.
Co dalej. Jak nas puszczą dalej to Słowacy już czekają za rogiem żeby zainkasować "kontrabande".
Celnicy proponując z tego co pamiętam albo opłatę za nadmiar, albo możemy wypić/wylać lub cofnąć się na Węgry.
No cóż cofamy się na Węgry.
Pomysł jedziemy do pobliskiego Tornyosnemeti/Milhost. Z tego co pamiętałem to jedno z większych wtedy przejść tranzytowych, tam nie ma czasu na przeszukiwanki.
Jedziemy, gdzieś na trasie Miskolc - Tornyosnemeti
Możliwe że to były okolice Encs, gdzieś miałem zapisane. Prawo pole, lewo pole i mini lasek. Decyzja zjeżdżamy. Pakujemy nadmiar do sporych reklamówek i zanosimy do lasu. przykrywamy szczelnie gałęziami. Będzie pretekst by jechać za rok.
Dojeżdżamy do granicy, upał niemiłosierny, kolejka przed Nami. W głowie myśli czy czasem przejścia nie komunikują się ze sobą i zaraz nas wezmą na bok a w sumie niewiele już zostało z nadmiaru.
No ale tak jak się spodziewaliśmy poszło gładko, bez podnoszenia nawet klapy. Jesteśmy na Słowacji. Hehe a można było to wieźć bez problemów...

Rok później, oczywiście w drodze do zajeżdżamy w ów lasek.

Ani śladu reklamówek, ani butelki, ani pustej butelki. No cóż NA ZDROWIE dla tego co to znalazł. Pewnie ma do dziś co opowiadać. W sumie chętnie bym go poznał i posłuchał jego opowieści jak to znalazł kilka reklamówek alkoholi prosto z Bułgarii Smile

Po kilku latach aż do dziś zmieniliśmy system przywożenia nadmiaru z BG. Nie tylko ze względów celnych ale i kilogramowych. Przewozimy je w butelkach 2L po Sprite czy Coca-Cola.

Smile No i witam!
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
Odpowiedz
#49
No to widzę, że więcej kolegów miało problem z trzepaniem autka Smile
Odpowiedz
#50
Na 19 wyjazdów to chyba jedyny raz gdy nas trzepano na jakiekolwiek granicy. Mój wujek miałem swego czasu przygodę na granicy Battonya-Turnu, ale o tym innym razem
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Po raz pierwszy SV skorup74 12 1,236 13.08.2023 12:06:31
Ostatni post: dżek
Question Gdzie z dzieciakami na pierwszy raz? Rysiekkk 16 1,895 06.07.2022 12:18:58
Ostatni post: wojak999
  Mój pierwszy raz.... 4rtuR 12 943 19.08.2020 23:45:46
Ostatni post: 4rtuR
  Primorsko. Coraz dalej na południe Bułgarii lukassV40 20 2,320 26.07.2020 17:18:49
Ostatni post: lukassV40
  Pierwszy raz do Bułgarii samochodem damiano20 58 4,765 01.08.2019 17:31:41
Ostatni post: myszabe
  Pierwszy raz Bułgaria - okolice Albeny tomeks 37 9,150 28.02.2019 08:45:24
Ostatni post: bateniki
  Z Bułgarii do Kapadocji Renifera 0 863 30.09.2018 08:16:45
Ostatni post: Renifera
  Bułgaria pierwszy raz - Burgas test juggler5 50 15,769 30.08.2018 16:12:31
Ostatni post: primma
Smile Rumunia i Bułgaria 2017 ciastek 17 7,869 16.04.2018 15:24:59
Ostatni post: ciastek
  Sveti Vlas 2017 wojak999 63 21,976 18.03.2018 13:17:27
Ostatni post: wojak999

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: