Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
2021 Góry Riła i Piryn a Chalkidiki na dokładkę
#1
Wink 
Od razu uprzedzam. Pewnie nie wszystkim się spodoba takie spędzanie czasu jak będę opisywała, a może nawet ktoś popuka się w głowę, ale co tam. Startuję

Dzień pierwszy/ drugi piątek sobota (2-3 lipca 2021)

Piątek. Wieczorny wyjazd z Lublina. W piątek. Nigdy więcej w piątek, bo przejazd przez granice UE wypada wtedy w sobotę. Zdecydowaliśmy się na przejazd przez Serbię i to był błąd. Mieliśmy wrażenie że wszyscy Turcy z Niemiec właśnie tego dnia postanowili wywieźć swoje pociechy i żony na wakacje w rodzinne strony. Już na pierwszym przejściu w Roszke (wiem, wiem nie jeździ się przez Roszke w weekend) staliśmy bardzo długo. Udało nam się przejechać  jakimś bocznym pasem kawałek, dzięki temu znacznie skróciło to nasz czas oczekiwania, ale i tak długo to trwało. Czekając podziwialiśmy wypasione fury i obserwowaliśmy pasażerów. Potem nie było lepiej. Korki na autostradzie do bramek, remonty. Mieliśmy upatrzony camping w okolicy Nowego Sadu, ale postanowiliśmy jechać dalej i może później coś poszukać bliżej granicy z Bułgarią. W międzyczasie ucieliśmy sobie drzemkę na jakimś MOPIE   i tak dojechaliśmy do granicy serbsko bułgarskiej. Tam oczywiście kolejka. Tuż przed Bułgarską stroną, zobaczył nas taki starszy celnik. Bardzo się wyróżnialiśmy naszą niemłodą kijanką z namiotem  na dachu. Zobaczywszy nas,  skierował do bramki która właśnie się otwierała. Po polsku zapytał: Będzie OK.?  Ok, Ok. Podziękowaliśmy z uśmiechem, bo to pozwoliło nam skrócić kolejkę. W Bułgarii nareszcie mogliśmy włączyć internet i zaczęłam szukać noclegu. Znalazłam jakieś miejsce w Dragoman, ale podjechawszy okazało się że to tylko parking i nawet nie będzie gdzie się umyć. Pojechaliśmy dalej obierając za cel kemping Bor niedaleko Riły. Nie liczyliśmy że będzie otwarty- bo dotarliśmy tam ok pierwszej w nocy w niedzielę, ale jednak. Zobaczywszy światła naszego auta, jakiś ogromny człowiek wyszedł z domku i otworzył nam bramę. Szybko rozłożyliśmy namiot i ułożyliśmy się do snu.
Odpowiedz
#2
Dzień trzeci Niedziela 4 lipca 2021

Rano obudziło nas słońce i szum potoku. Kemping znajdował się na polanie otoczonej górami. Nieopodal przepływał górski potok. Warunki były raczej surowe, ale była gorąca woda, prysznice czyste. Czego więcej trzeba? Widoki wynagradzały wczorajsze zmęczenie.
 [Obrazek: 6.jpg]

[Obrazek: 0.jpg]

Po śniadaniu udaliśmy się obejrzeć Rilski Monastyr. Położony pośród gór klasztor z cudownymi malowidłami. Kilka lat temu zwiedziliśmy rumuńską Bukowinę  i widzieliśmy wiele pięknych malowanych monastyrów, ale to miejsce  w połączeniu z otaczającymi górami orzekło nas.

[Obrazek: 1.jpg]

[Obrazek: 2.jpg]

[Obrazek: 3.jpg]

Po południu postanowiliśmy pójść na Kiryłową Polanę. Ponieważ była to niedziela, wielu tubylców urządzało sobie pikniki w lesie. Na Kiryłowej Polanie posiedzieliśmy trochę w przydrożnej knajpce przy piwie Pirynsko, które tak nam posmakowało że właściwie przez cały pobyt w BG było przez nas najczęściej wybierane.  

[Obrazek: 11.jpg]
[Obrazek: 7.jpg][Obrazek: 8.jpg]

Na kolację zeszliśmy do naszego kempingu. W weekend właściciel rozpala grilla i można coś zjeść na miejscu.

[Obrazek: 12.jpg]

Po kolacji idziemy się dobrze wyspać, bo następny dzień spędzimy w górach
Odpowiedz
#3
Dzień czwarty Poniedziałek 5 lipca

Następnego dnia wcześnie rano opuściliśmy Camping Bor. Naszym celem była Tiha Rila i Rybne Jeziora. Kierując się w głąb gór minęliśmy Kiryłową Polanę i zaraz za nią skończył się asfalt. Jechaliśmy cały czas pod górę wąską kamienistą drogą poprowadzoną  po zboczu. To trudna trasa,  raczej dla wyżej zawieszonych pojazdów. Po ponad godzinie bardzo wolnej jazdy (pewnie szybciej by było na piechotę J) dotarliśmy do Tiha Rila.  To miejsce z dosłownie jednym domem, bardzo odludne. Zostawiliśmy tam samochód i poszliśmy w góry. Szlak prowadził „w kółko”. Zdecydowaliśmy że pójdziemy w lewo (do schroniska) i to była dobra decyzja.  Gdybyśmy poszli w prawo, czekała by nas na wstępie długa wspinaczka ostro pod górę (do jeziora Smrodliwego). 
Ścieżka łagodnie wspinała się do góry. Schronisko przy Rybnych Jeziorach nie było zbyt okazałe. Strzeże je kilka psów, niezbyt przychylnie nastawionych do wędrowców. Kupiliśmy piwo i kawę i posiedzieliśmy na ławce karmiąc psiaki, które pożerały nawet chleb, o kabanosach nie wspomnę.
[Obrazek: trsch3.jpg]
[Obrazek: trsch1.jpg]

[Obrazek: trsch.jpg]

Obeszliśmy z jednej strony górne jezioro. W wielu miejscach leżał jeszcze śnieg. 
 
[Obrazek: tr3.jpg]

Po chwili pogoda trochę się zepsuła i musieliśmy nawet założyć pałatki. Po krótkim deszczyku  rozpogodziło się i warunki zrobiły się baaardzo fotograficzne. Zwłaszcza że wzdłuż naszej trasy co chwila pokazywało się nowe jeziorko i mostki. Mostek nad jeziorem to jak mówi Zbig marzenie każdego fotografa.

[Obrazek: tr7.jpg][Obrazek: tr1.jpg][Obrazek: tr6.jpg]
Zdjęciom nie było końca. 
[Obrazek: trkw.jpg]

Fajnie było tak w środku lata, nagle znaleźć się pośród wiosennej przyrody
Odpowiedz
#4
Dzień czwarty Poniedziałek 5 lipca ciąg dalszy

I tak chodząc od jeziorka do jeziorka, uważając aby nie zadeptać krokusów, które przebijały się spod śniegu zalegającego ścieżki, dotarliśmy nad ostatnie  jezioro - Jezioro Smrodliwe. 
[Obrazek: tr10.jpg]

[Obrazek: rjs.jpg]
Nie wiem skąd ta nazwa, jest to jedno z największych i również bardzo urokliwe. 
 Stamtąd, ponieważ już zrobiło się późno ruszyliśmy z powrotem do Tiha Rila. Zejście było dosyć strome.  Wędrując nie zauważyliśmy nawet że weszliśmy tak wysoko. 
[Obrazek: tr12.jpg]
Na nocleg dotarliśmy prawie po zmroku. Byliśmy bardzo zmęczeni, buty  przemoczone, a pomimo to bardzo szczęśliwi. Trasa zajęła nam cały dzień, ale fajnie było w lipcu cieszyć się śniegiem i krokusami. I te widoki. Tylko dla nas, ponieważ przez cały dzień spotkaliśmy tylko dwie osoby. Rozłożyliśmy obóz i przygotowaliśmy się do snu. Pośrodku monumentalnych gór . Na szczęście nie było tam zasięgu, więc nie mogliśmy sprawdzić w necie czy żyją tam jakieś drapieżne zwierzęta Big Grin .
cdn
Odpowiedz
#5
Dzień piąty. Wtorek 6 lipca.

Rano, po śniadaniu spakowaliśmy manatki. Poniżej zdjęcie naszego hotelu.

[Obrazek: r2.jpg]

Big Grin Big Grin Od razu uspokajam. To nie jest ta posiadłość po prawej  Big Grin . Jak już pewnie zauważyliście śpimy na dachu samochodu w namiocie. W związku z tym ciągle się rozpakowujemy albo pakujemy. Cały czas coś ulepszamy, albo usprawniamy logistykę, ale do ideału daleko. Plus jest taki że noclegi nas nie ograniczają.
P.S Przepraszam za bałagan, ale chciałam pokazać jak to jest w praktyce

Bogatsi w nowe doświadczenia, a ubożsi w parę skarpet, (które wieczorem zostawiłam na masce samochodu aby  wyschły,  zapomniałam o nich a wiatr je porwał podczas jazdy) ruszyliśmy w kierunku Kiryłowej Polany. Plan na dzisiaj: Suchoto Jeziero. 
Droga z powrotem wyglądała tak:

[Obrazek: 2-droga.jpg]

Szlak nad Suchoto Jeziero, to tylko 2 godziny drogi.
[Obrazek: droga.jpg]

I samo jezioro:
[Obrazek: sj.jpg]

Planowaliśmy go obejść w koło albo pójść najdalej w góry jak się da, ale po minięciu jeziora szlak był tak zarośnięty, że musieliśmy się wręcz przedzierać. Po jakimś czasie zrezygnowaliśmy, zwłaszcza że zaliczyłam zderzenie z podłożem i rozcięłam kolano. Jakby ktoś chciał się wybrać, to poniżej mapka.

[Obrazek: mapa.jpg]

Tam  spotkaliśmy parę młodych ludzi z Holandii, którzy dwa dni wcześniej nocowali na tym samym kempingu. Oni z kolei zainteresowani byli owadami żyjącymi nad jeziorem. Biegali tam z siatką i robili zdjęcia.
Wróciliśmy na Kiryłową. Mimo że to nie była  wymagająca trasa, byłam zmęczona - wczorajszy dzień był bardzo długi. Postanowiłam zignorować zaproszenie męża. On udał się do knajpki obok na Pirynsko, a ja padłam bez życia na trawę. Góry to jednak potrafią zmęczyć człowieka Undecided . Kiryłowa Polana była pusta.

[Obrazek: z.jpg]

 Wieczór postanowiliśmy spędzić na „naszym” campingu. Niestety nie mogliśmy nic tam zjeść, więc ponownie udaliśmy się do Rilskiego Monastyru gdzie posililiśmy się w jednej z knajpek. Śmiało można stwierdzić że to był najmniej smaczny posiłek podczas tego  pobytu w Bułgarii. 
Ale za to w monastyrze nikogo nie było. Pusto. Pewnie rzadko można takie pustki tam zastać. Zbig nastawił się na zdjęcia, (zwłaszcza że zaraz miała być jakaś złota czy tam niebieska godzina), ale pan z ochrony nie pozwolił korzystać ze statywu. To nic. Ja i tak robię zdjęcia telefonem Big Grin

[Obrazek: rm.jpg]
Odpowiedz
#6
Piękna podróż i taka sama relacja. Bułgaria to nie tylko morze. Ale Ty to wiesz.
Odpowiedz
#7
Dzięki Dżek. 
Choroba mnie unieruchomiła na weekend, to pomyślałam że coś zacznę. Mam nadzieję że dotrwam do końca, bo jeszcze trochę dni przede mną Big Grin . Wszystkie zdjęcia to fotki z telefonu. Za długo by zeszło szykowanie zdjęć z aparatu, musiałabym małża prosić. Może na końcu umieszczę parę zdjęć bardziej profesjonalnych.
Odpowiedz
#8
Znajome widoki
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#9
Ale tam pieknie! Wybieramy sie w bulgarskie gory juz od lat, ale zawsze jakos nie wychodzi. Moze kiedys dotrzemy tam na dluzej.
Czy mozecie polecic jakies miejsce na 2 dni - tak zeby np dalo sie dojechac z Primorsko autem, polazic/pobiegac/powspinac sie i wroci nastepnego dnia? (z noclegiem w jakim hotelu)?
Odpowiedz
#10
Jeśli chodzi o hotele to raczej nie pomogę- śpimy w namiocie :-). Ale generalnie z tego co zaobserwowałam, latem bułgarskie góry nie są zbyt oblegane. Troszeczkę więcej ludzi w weekend. Tylko raz spaliśmy w hotelu podczas tego wyjazdu, w Borowcu- dwie noce (o tym dlaczego, napiszę jak znowu wezmę się za relację). W hotelach właściwie pustki. Dużo miejsc do wyboru. Właśnie z Borowca zrobiliśmy wypad na jeden dzień na Musałę. Podjeżdża się Telekabiną a potem z buta. Widoki fantastyczne, no i satysfakcja że się zdobyło najwyższy szczyt Bałkanów. Wyprawa na jeden dzień, tylko trzeba z rana tak aby wrócić również kolejką.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bułgaria z moją "Połówką"-Sezon 2021 arka 52 5,561 14.09.2023 12:52:43
Ostatni post: arka
  Podróż w nieznane 2021 dżek 299 21,182 24.10.2021 13:02:50
Ostatni post: dżek
  Do Primorska przez Chorwację [2021] gawronik 5 633 16.09.2021 17:34:13
Ostatni post: ventosa
  Bułgarskie wakacje 2021 by Bulgarius w covidowym czasie Bulgarius 30 2,268 15.08.2021 16:36:12
Ostatni post: dżek
  Riła 2016, czyli górskie wędrówki petera peter 86 30,566 19.05.2018 13:05:50
Ostatni post: dżek
  Być w siódmym niebie oczami Radka, czyli Riła 2017 myszabe 19 7,610 26.12.2017 19:51:53
Ostatni post: myszabe
  Riła,Pirin,Rodopi i ostroboki dar.iva 7 4,569 08.10.2016 15:02:09
Ostatni post: arka

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości