Niedziela 19 sierpnia 2012
__________________________________________________________________________________________________________________________
Pusta droga i śpiąca rodzinka sprzyja naginaniu przepisów ruchu drogowego
, o 3:48, 1230km jesteśmy na przejściu granicznym SRB/MK – odprawa trwa raptem 10min.
Potem wstaje świt, mając pod ręką aparat robię kolejną (marną) fotkę autostrady:
![[Obrazek: ppjkpDYBNGjl96iO1eC8Fa5QFPkV-AOIDjQtl5xZ...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/ppjkpDYBNGjl96iO1eC8Fa5QFPkV-AOIDjQtl5xZl00=w800-h600-no)
Autostrada – czasem wygląda lepiej, czasem gorzej ale poprowadzona jest pięknie przez góry, Tito miał rozmach
.
Na autostradzie moje sokole oko dostrzega oznaki FYROM-owej nowohistorii
… Przy drodze zostały postawione okazałe napisy, iż autostrada nosi imię Aleksandra Macedońskiego
.
O 6:40, 1406km stawiamy się na granicy greckiej, kolejka spora. Słońce zaczyna dokuczać, robi się gorąco w tłumie czekających na odprawę.
![[Obrazek: XRQJqCBHmxXkenf2zSRb7FIOzif3KxGQxPaeQEIH...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/XRQJqCBHmxXkenf2zSRb7FIOzif3KxGQxPaeQEIHdVA=w800-h600-no)
Oczekiwanie w upale na granicy trwa ponad godzinę. O 7:45 jesteśmy w Grecji, jedziemy na południe w kierunku Salonik.
Następnie odbijamy na zachód i autostradą Egnatia A2 jedziemy w kierunku portowego miasta nad morzem jońskim - Igumenitsa.
Nowiutka autostrada Egnatia powala widokami i rozmachem. Niezliczona ilość tuneli i wiaduktów robi wrażenie.
![[Obrazek: zAyiWbGODO49ykfACmgoiVxUe9COI6MJK9wN0cL0...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/zAyiWbGODO49ykfACmgoiVxUe9COI6MJK9wN0cL0ivU=w800-h600-no)
Rozmachu niestety zabrakło, może przez kryzys?... na porządne MOPy
Po drodze stanęliśmy na jednym z nich gdzie były stoliki z ławkami.
Ławki były przykotwione do podłoża w odległości ok. 1,5m od stolików co uniemożliwiało normalnemu człowiekowi zasiąść przy stole... ale może Grek? który „Fundamentem Europejskiej Cywilizacji” jest.... potrafi to zrobić
, my jednak, biedne słowiańskie misie nie wiedzieliśmy jak to zrobić.
![[Obrazek: uURp_2zY__MUBN7Qe_ILb1BjSX5WutQBb_24-qUW...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/uURp_2zY__MUBN7Qe_ILb1BjSX5WutQBb_24-qUWKMU=w800-h600-no)
Grekom kryzysowym zabrakło także środków na zadbanie o czystość toalety, do której ze względu na panujący syf nie udało mi się wejść – choć bardzo chciałem.
Potem był już widowiskowy zjazd autostradą do Igumenitsy:
![[Obrazek: SjIU67wPE0KTx3PAsk5pqKbQz1L-ekjpnCnlwh4k...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/SjIU67wPE0KTx3PAsk5pqKbQz1L-ekjpnCnlwh4kMb8=w800-h600-no)
Przejeżdżamy portową Igumenitse, kierujemy się na północny zachód wzdłuż wybrzeża jońskiego do przejścia z Albanią w Qafe Bote:
![[Obrazek: 3rHe72_BSpLq8aiATJQgWOGmHCiDjpIGZbDB9Jp6...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/3rHe72_BSpLq8aiATJQgWOGmHCiDjpIGZbDB9Jp6j8Y=w800-h600-no)
![[Obrazek: Qla-0FpHOQVDk5YHNpZPp4MpNhXGIpvTPHQ5WKX-...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/Qla-0FpHOQVDk5YHNpZPp4MpNhXGIpvTPHQ5WKX-r94=w800-h600-no)
Po odprawie w upale trwającej ok 1h i w tłumie Macedończyków, których zarówno Grecy jak i Albańczycy trzepią zawzięcie, o 12.25, 1794km jesteśmy w Albanii.
Widoki witają nas takie:
![[Obrazek: IDtBP8NiGSfk09cFWPaflgXKdrdRZ3VwZPHNNye4...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/IDtBP8NiGSfk09cFWPaflgXKdrdRZ3VwZPHNNye4yGQ=w800-h600-no)
![[Obrazek: PhR9KBLpbOKx5lY8C-NcSbIQ4e4j44F70hitkVce...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/PhR9KBLpbOKx5lY8C-NcSbIQ4e4j44F70hitkVceasc=w800-h600-no)
![[Obrazek: rArH0EIc8j6aZGAFHyAXkqkLR0TKb9eaM2tTFZyA...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/rArH0EIc8j6aZGAFHyAXkqkLR0TKb9eaM2tTFZyAh5w=w800-h600-no)
![[Obrazek: 7T-T_TJxpInCTMydxBZjkzs3Ibwul1-dOUAUwfY8...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/7T-T_TJxpInCTMydxBZjkzs3Ibwul1-dOUAUwfY8byQ=w800-h600-no)
![[Obrazek: KWpQL2RxQAx7kFhPeI98byp13_LMt5wixSNiZ_RC...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/KWpQL2RxQAx7kFhPeI98byp13_LMt5wixSNiZ_RC_wg=w800-h600-no)
![[Obrazek: M5MMoUWFLq8p8TsCjOLDeu74r1EK-xZrQaVZuHD1...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/M5MMoUWFLq8p8TsCjOLDeu74r1EK-xZrQaVZuHD1J0o=w800-h600-no)
Po drodze osławiony prom koło Butrinit:
![[Obrazek: WlnfFxi21uRBmtk1lSropWC_mNqpYI0hK7aIDsQp...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/WlnfFxi21uRBmtk1lSropWC_mNqpYI0hK7aIDsQpoK8=w800-h600-no)
Dojeżdżamy do celu naszej podróży – Ksamil
![[Obrazek: 7XHpo29iRjdA48MrdIP91LGHgNG36cYXp0emctWq...00-h600-no]](https://lh3.googleusercontent.com/7XHpo29iRjdA48MrdIP91LGHgNG36cYXp0emctWqv_U=w800-h600-no)
Dawno już nie będący cichą wioską Ksamil wita nas tłumem Macedończyków których jest więcej niż w FYROM-mie
.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
O tym dlaczego Ksamil nie jest już albańskim Sinemorcem i co postanowiliśmy zrobić z naszymi wakacjami – już w następnym odcinku.
__________________________________________________________________________________________________________________________
Pusta droga i śpiąca rodzinka sprzyja naginaniu przepisów ruchu drogowego
, o 3:48, 1230km jesteśmy na przejściu granicznym SRB/MK – odprawa trwa raptem 10min.Potem wstaje świt, mając pod ręką aparat robię kolejną (marną) fotkę autostrady:
Autostrada – czasem wygląda lepiej, czasem gorzej ale poprowadzona jest pięknie przez góry, Tito miał rozmach
.Na autostradzie moje sokole oko dostrzega oznaki FYROM-owej nowohistorii
… Przy drodze zostały postawione okazałe napisy, iż autostrada nosi imię Aleksandra Macedońskiego
.O 6:40, 1406km stawiamy się na granicy greckiej, kolejka spora. Słońce zaczyna dokuczać, robi się gorąco w tłumie czekających na odprawę.
Oczekiwanie w upale na granicy trwa ponad godzinę. O 7:45 jesteśmy w Grecji, jedziemy na południe w kierunku Salonik.
Następnie odbijamy na zachód i autostradą Egnatia A2 jedziemy w kierunku portowego miasta nad morzem jońskim - Igumenitsa.
Nowiutka autostrada Egnatia powala widokami i rozmachem. Niezliczona ilość tuneli i wiaduktów robi wrażenie.
Rozmachu niestety zabrakło, może przez kryzys?... na porządne MOPy
Po drodze stanęliśmy na jednym z nich gdzie były stoliki z ławkami.
Ławki były przykotwione do podłoża w odległości ok. 1,5m od stolików co uniemożliwiało normalnemu człowiekowi zasiąść przy stole... ale może Grek? który „Fundamentem Europejskiej Cywilizacji” jest.... potrafi to zrobić
, my jednak, biedne słowiańskie misie nie wiedzieliśmy jak to zrobić.Grekom kryzysowym zabrakło także środków na zadbanie o czystość toalety, do której ze względu na panujący syf nie udało mi się wejść – choć bardzo chciałem.
Potem był już widowiskowy zjazd autostradą do Igumenitsy:
Przejeżdżamy portową Igumenitse, kierujemy się na północny zachód wzdłuż wybrzeża jońskiego do przejścia z Albanią w Qafe Bote:
Po odprawie w upale trwającej ok 1h i w tłumie Macedończyków, których zarówno Grecy jak i Albańczycy trzepią zawzięcie, o 12.25, 1794km jesteśmy w Albanii.
Widoki witają nas takie:
Po drodze osławiony prom koło Butrinit:
Dojeżdżamy do celu naszej podróży – Ksamil
Dawno już nie będący cichą wioską Ksamil wita nas tłumem Macedończyków których jest więcej niż w FYROM-mie
.------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
O tym dlaczego Ksamil nie jest już albańskim Sinemorcem i co postanowiliśmy zrobić z naszymi wakacjami – już w następnym odcinku.
Pzdr
Marek

