23.10.2017 23:26:02
Południowa część miasta jest położona na wzgórzach. Można tam wyjechać funikularem, który startuje w okolicy muzeum dywanów. Stacja początkowa jest charakterystyczna – obok tej ładnej kamienicy.
![[Obrazek: DSC02533.jpg]](https://s19.postimg.org/pix6xcm5v/DSC02533.jpg)
Wyjazd kosztuje 4 zł, niestety organizacja pracy pozostawia sporo do życzenia. Staliśmy długo w kolejce, chociaż pojazd był na dole. Później okazało się, że obsługa czeka, aż nazbiera się komplet pasażerów i dopiero wtedy zaczęli wpuszczać. A niestety stanie w kolejce jest wkurzające. Można na górę wyjść po schodach albo iść po ulicy albo rozpracować jakiś autobus.
Na górze czekają Płonące Wieże (zdjęcie zrobione z morza). W jednej biurowce, w drugiej hotel, w trzeciej mieszkania. Obok ciekawy meczet. Tu na górze brakuje gastronomii.
![[Obrazek: DSC02717.jpg]](https://s19.postimg.org/lmjv1p8zn/DSC02717.jpg)
Udajemy się w kierunku alei z nagrobkami i płonącym ogniem na końcu. Są tu pochowane ofiary Czarnego Stycznia (rok 1990), a później jeszcze ofiary wojny o Górny Karabach. Podczas upadku Związku Radzieckiego można było zobaczyć w naszej telewizji interwencję Armii Radzieckiej w Wilnie, gdzie zginęło 14 osób. W Baku było znacznie gorzej, ale u nas o tym się nie mówiło. Moskwa bała się ruchu niepodległościowego i nacjonalistycznego, który tutaj się rozwinął i w dodatku narastał też konflikt Azerów i Ormian o Górny Karabach. Na tym tle doszło w Baku do pogromu Ormian (ok. 80 ofiar). Ruch nacjonalistyczny rósł w siłę, co niepokoiło komunistów. Wprowadzono stan wyjątkowy, a różne wyreżyserowane zamieszki były pretekstem do nagłej interwencji czerwonoarmistów. W ciągu jednego dnia zginęły 132 osoby.
![[Obrazek: DSC02549.jpg]](https://s19.postimg.org/x06eci6j7/DSC02549.jpg)
Później trzeba się przejść w stronę morza na olbrzymi taras widokowy. Stąd mamy widok na południową i środkową część nabrzeża. Na zdjęciu jest środkowa.
![[Obrazek: DSC02533.jpg]](https://s19.postimg.org/pix6xcm5v/DSC02533.jpg)
Wyjazd kosztuje 4 zł, niestety organizacja pracy pozostawia sporo do życzenia. Staliśmy długo w kolejce, chociaż pojazd był na dole. Później okazało się, że obsługa czeka, aż nazbiera się komplet pasażerów i dopiero wtedy zaczęli wpuszczać. A niestety stanie w kolejce jest wkurzające. Można na górę wyjść po schodach albo iść po ulicy albo rozpracować jakiś autobus.
Na górze czekają Płonące Wieże (zdjęcie zrobione z morza). W jednej biurowce, w drugiej hotel, w trzeciej mieszkania. Obok ciekawy meczet. Tu na górze brakuje gastronomii.
![[Obrazek: DSC02717.jpg]](https://s19.postimg.org/lmjv1p8zn/DSC02717.jpg)
Udajemy się w kierunku alei z nagrobkami i płonącym ogniem na końcu. Są tu pochowane ofiary Czarnego Stycznia (rok 1990), a później jeszcze ofiary wojny o Górny Karabach. Podczas upadku Związku Radzieckiego można było zobaczyć w naszej telewizji interwencję Armii Radzieckiej w Wilnie, gdzie zginęło 14 osób. W Baku było znacznie gorzej, ale u nas o tym się nie mówiło. Moskwa bała się ruchu niepodległościowego i nacjonalistycznego, który tutaj się rozwinął i w dodatku narastał też konflikt Azerów i Ormian o Górny Karabach. Na tym tle doszło w Baku do pogromu Ormian (ok. 80 ofiar). Ruch nacjonalistyczny rósł w siłę, co niepokoiło komunistów. Wprowadzono stan wyjątkowy, a różne wyreżyserowane zamieszki były pretekstem do nagłej interwencji czerwonoarmistów. W ciągu jednego dnia zginęły 132 osoby.
![[Obrazek: DSC02549.jpg]](https://s19.postimg.org/x06eci6j7/DSC02549.jpg)
Później trzeba się przejść w stronę morza na olbrzymi taras widokowy. Stąd mamy widok na południową i środkową część nabrzeża. Na zdjęciu jest środkowa.

