05.04.2018 14:01:29
Trzeba polecieć do tego kraju. Na pewno warto!
I nie przejmujcie się opiniami, że jest drogo.
Dopóki są tanie bilety, to wykorzystajmy okazję. Z kilku miast Polski można polecieć do Tel Awiwu (LOT, Ryanair, Wizzair) – trzeba szukać biletów za 300 zł z bagażem podręcznym, a czasem trafi się taniej.
2 dni: Jerozolima i Betlejem,
3 dni: dokończenie Jerozolimy lub Tel Awiw,
Na dłużej – macie problem. Trzeba podjąć decyzję – jedziemy na południe Morze Martwe i pustynia Negew lub na północ Ziemia Święta i miasta nad Morzem Śródziemnym.
Duże miasta chyba zawsze wychodzą najtaniej, bo dużo zobaczymy na własnych nogach i czasem wrócimy tramwajem lub autobusem za 6 zł. Do tego w dużym mieście jest konkurencja, więc mamy drogie i tanie knajpy.
Wyjazd do innych miast zaczyna kosztować, bo dochodzi transport (autobus, pociąg lub wynajęcie samochodu), a to wszystko kosztuje. Dużą atrakcją Izraela jest kilkadziesiąt rezerwatów (przyrodnicze i archeologiczne), a tu wejścia kosztują prawie wszędzie 29 zł i kasa leci. Można kupić kartę, dzięki której zejdziemy do 20 zł. Albo skupić się na miastach, gdzie jest sporo zwiedzania „z ulicy”.
I nie przejmujcie się opiniami, że jest drogo.
Dopóki są tanie bilety, to wykorzystajmy okazję. Z kilku miast Polski można polecieć do Tel Awiwu (LOT, Ryanair, Wizzair) – trzeba szukać biletów za 300 zł z bagażem podręcznym, a czasem trafi się taniej.
2 dni: Jerozolima i Betlejem,
3 dni: dokończenie Jerozolimy lub Tel Awiw,
Na dłużej – macie problem. Trzeba podjąć decyzję – jedziemy na południe Morze Martwe i pustynia Negew lub na północ Ziemia Święta i miasta nad Morzem Śródziemnym.
Duże miasta chyba zawsze wychodzą najtaniej, bo dużo zobaczymy na własnych nogach i czasem wrócimy tramwajem lub autobusem za 6 zł. Do tego w dużym mieście jest konkurencja, więc mamy drogie i tanie knajpy.
Wyjazd do innych miast zaczyna kosztować, bo dochodzi transport (autobus, pociąg lub wynajęcie samochodu), a to wszystko kosztuje. Dużą atrakcją Izraela jest kilkadziesiąt rezerwatów (przyrodnicze i archeologiczne), a tu wejścia kosztują prawie wszędzie 29 zł i kasa leci. Można kupić kartę, dzięki której zejdziemy do 20 zł. Albo skupić się na miastach, gdzie jest sporo zwiedzania „z ulicy”.

