14.06.2023 21:12:20
Ponownie się podpinam.
Choć już dawno powinienem powiesić kluczyki przed Bałkanem na haczyku.
Ciężko się rozstać.
I podobnie jak Lisek musiałem pogodzić się z losem za sprawką połowicy która nie jest już na siłach ciągnąć takie trasy autkiem.
Kilka tygodni temu spotkałem się przypadkiem w kraju z Arkiem ( Zal ), zaimponował mnie siłą ciągnienia do BG, choć już teraz porzucając czterokołowca na rzecz aeroplanu.
Właściwie to kiedyś trzeba będzie podjąć męską decyzję, może gdzieś tam w necie i na bulgaricusie pozostaną moje wspomnienia.
Te z wojaży od 1995 do 2012.
A niech tam.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

