28.10.2019 11:54:09
Czyta czyta!! Pisz!!! ( u nas dzisiaj mroz, brrr!!!)
|
Primorsko, czerwiec 2019
|
|
28.10.2019 11:54:09
Czyta czyta!! Pisz!!! ( u nas dzisiaj mroz, brrr!!!)
30.10.2019 04:21:33
No niestety w Polsce pochłodniało. Ale i tak długo był złoty październik.
A teraz może nie złota, ale biała plaża, czyli Maslen Nos, na który się czailiśmy od początku przyjazdu do Primorska. Wreszcie trafiliśmy w porcie na nowego w sezonie przewodnika - pana, który woził turystów żółtą wodną taksówką. Parę lewa taniej niż typowe tam stateczki i płynęło się szybciej, bo motorówką. I o to nam chodziło, by dostać się prędzej, z atrakcjami w postaci bujania, fal i dłuższego plażowania na miejscu (około 4-5 godzin). ![]() Na miejscu jeszcze nikogo nie było, byliśmy pierwszymi turystami, plaża muszelkowa wyglądała tak: ![]() A z bliska... ![]() Stał jeden zwyczajny bar na plaży, prowadzony przez wesołego starszego Pana. Do tego swojska toaleta po lewej. Często są w sezonie organizowane uczty z grillowanych owoców morza, my skorzystaliśmy tylko z samego transportu. ![]() Dekoracją kanjpki były po prostu rzeczy znalezione na dnie morza. ![]() I piwo lane za ... 2 lewa, czego chcieć więcej? ![]() ![]() Oczywiście leżaków. Niepotrzebnie braliśmy swój parasol do motorówki, miejsc było sporo. I zestaw do plażowania gratis, nawet jak się nic nie zamawiało w barze. ![]() A do pełni szczęścia córki był plażowy kot. ![]() I jeszcze nasz obowiązkowy zestaw do nurkowania. Jeżeli ktoś się waha, czy brać taki sprzęt do Bułgarii, bo wcześniej był z maską w Egipcie, czy Grecji, to tak - w Bułgarii też można zobaczyć świat podwodny. Polecam (szczególnie dla dzieci) zakup tej panoramicznej pełnej maski z Decathlon. Moje dziecko nie umiało jeszcze pływać wtedy bez rękawków, a w tej masce utrzymywała się bez niczego i krzyczała co chwilę spod wody: ryba, ryba! ![]() Okulary przeciwsłoneczne też się tam przydają, oczy aż bolały od tej bieli. ![]() Oczywiście jak to my, poszliśmy się też powłóczyć po okolicy. Tutaj było najwięcej muszli. ![]() Po przeczytaniu bloga Myszy, też wdrapaliśmy się na górę, w poszukiwaniu skał. No i były. ![]() Jest też po prawej teren wojskowy, ale można wzdłuż płotu spokojnie go obejść. ![]() ![]() ![]() Na górze bardzo wiało, skały strome, Primma podziwiam zejście ![]() Ludzie, którzy decydują się tu dotrzeć autem, też czeka ekstremalka, droga wygląda tak (ponoć ta w lepszych momentach): ![]() Raczej tylko terenówki tam docierały. Widok spowrotem, z drugiej strony, na Primorsko. ![]() Poszliśmy poszukać jeszcze kapliczki. Też była w pobliżu. ![]() I widok w środku. ![]() Będąc w Primorsku, wg. mnie przylądek ten to obowiązkowy punkt tamtejszych wakacji. Piękne widoki, egzotyczna plaża z turkusową wodą i klimat miejsca, gdzie nie dosięgła jeszcze komercja, z całego serca polecam.
05.11.2019 10:50:04
Są takie miejsca, które nie wymagają już rekomendacji na naszym forum.
![]() Ale wymagają przypomnienia. To oczywiście sławetne Lambrino, restauracja utrzymana w bułgarskim klimacie. Potrawy również, tutaj pileszko z oris. ![]() Sacz, również z kurczakiem, zapłaciliśmy za niego 17,50 lewa. Na zdjęciu jeszcze dym się unosił na środku potrawy ze skwierczenia, Eh, czekać znów do czerwca, by spróbować to danie na żeliwnym naczyniu... ![]() Taka kaloryczna uczta wymagała szybkiego spaceru. Trochę wiało. ![]() Jak widać, wieczorami są pustki jak tylko lekko się ochłodzi. ![]() A może i kwestia terminu? Był 28 czerwca i dopiero stawiali kolejne parasole. ![]() i fotka pod palemką ![]()
08.11.2019 03:33:59
I wreszcie "Nadejszła ta wiekopomna chwila", gdy plażę zamieniliśmy na kulturę i sztukę. Odwiedziliśmy Muzeum Historyczne pełne eksponatów, czyli głównie wykopalisk z gminy Primorsko.
Niektóre naprawdę świetnie zachowane. Wszystkie dokładnie opisane z języku bułgarskim i angielskim. Ładnie wyeksponowane za gablotą w dobrym świetle. Były to stare naczynia, biżuteria, monety... ![]() ![]() ![]() Na niższym poziomie umieszczono dawne stroje ludowe, narzędzia rolnicze, naczynia codziennego użytku. ![]() ![]() Jest też puszczany na życzenie (w nowoczesnej formie trójwymiaru) krótki filmik o Beglik Tash, bo muzeum to jest ściśle powiązane z tym megalitycznym sanktuarium. Np. kupując bilety do muzeum, mamy odrazu w tym wstęp do tych trackich kamieni. Na ulicy Ropotamo jeździ też bus(dodatkowo płatny parę lewa), bodajże był codziennie o godz. 18:00, jego przystanek jest umiejscowiony z boku muzeum, naprzeciwko szkolnego boiska. Bus ten dopiero uruchomili pod koniec czerwca, bo wcześniej pytałam pani z pobliskich nieruchomości i nie było żadnego transportu. Pora dnia na zwiedzanie jest odpowiednia, bo już słońce tak mocno nie grzeje. Jak dotarliśmy, budka z biletami już i tak była zamknięta. Wstępnie chcieliśmy wypożyczyć rowery obok hotelu Queen Nelly, jednak nie było odpowiedniej wielkości dwukołowca dla córki. Na piechotę też nie próbowaliśmy, głównie przez plagę komarów w lesie, ale dużo osób w ten sposób też dociera, choć spory kawałek pod górę jednak jest. Kierowca busa daje około 45 minut na zwiedzanie. Jest to wystarczająco by pochodzić po wszystkich głazach, ale za mało, by dojść do dzikiej plaży za nimi. Może kiedyś się uda... ![]() I tu jest plan kamieni w obu językach. ![]() Głaz "Łoże". Mieni się od bułgarskich stotinek - ofiary za płodność w związku. ![]() Reszta zdjęć następnym razem, Fotosik padł
09.11.2019 17:02:55
C. D. Beglik Tash.
W tym miejscu (w wysokim w sezonie) turyści i mieszkańcy Primorska oglądają inscenizacje obrzędów trackich. Aktorzy wykorzystują też muzykę, stroje i światło przy nocnych występach. ![]() Pokazane są pradawne obrzędy, z wykorzystaniem tych dziur na ofiarę (oliwa, wino itp.). ![]() Mieszkańcy wierzą w magiczną moc kamieni, stawiają je jeden na drugim, a pod nim wkładają karteczki z osobistymi życzeniami. ![]() ![]() Będąc w tym miejscu faktycznie można się poczuć dziwnie, nieco nieswojo. Ktoś by powiedział, ot porozrzucane zwykłe głazy. Klimat miejsca jest, trochę jak w górach, a jednak przy samym morzu. ![]() Interesujący jest ten kamień, jakby rozłupany na pół, ale nie przez naturę, bo to dość świeże. Jeżeli dobrze przetłumaczyłam, to na Instagramie gmina Primorsko napisała, że zanim zrozumieli, że to miejsce nie jest przypadkowym zbiorowiskiem kamieni, to używali je w robienia płytek, układania dróg w latach 50 XX wieku...
15.11.2019 15:12:34
Milo sie czyta!! Zatesknilam!!!
17.11.2019 23:29:36
Dziękuję. I mam nadzieję, że w przyszłym roku będę równie zadowolona, jak z pobytu tutaj. Bo najważniejsza jest świadomość po co się tam jedzie i czego można się spodziewać. Miło potem jest się pozytywnie rozczarować i tęsknić właśnie do kolejnego wypadu do Bułgarii.
I znów wieczorem trochę wiało ![]() ![]() ![]() Nazajutrz poszliśmy plażować i nurkować na Plażę Centralną. Woda trochę mętna, ale bliżej portu dało się nurkować. ![]() Jak widać, plaża jest niewielka, kameralna, a brak parasoli po prawej stronie był spowodowany niemiłym zapaszkiem spływających niestety śmieci po deszczu... ![]() ![]() Po pływaniu z maską trzeba było zmienić posmak w ustach ; Pobliski bar White na plaży i za parę lewa taki klimat. Klimat naszej ukochanej Bułgarii.
23.11.2019 00:34:11
Już poznaliście moje zapędy do odwiedzania dziwnych, opuszczonych miejsc w wątku Bułgaricus Spaceruje. W Primorsku było podobnie. Wcześniej mnie zachęcił zeszłoroczny foto wpis Egon o byłym ośrodku MMC i chciałam go obadać. "Sprzedaliśmy" dziecko znajomym przy basenie i poszliśmy w tamtym kierunku, w pobliżu Plaży Południowej.
Ośrodek chyba był prawidłowo znaleziony, jednak w pobliżu płotu akurat podjechała policja i rozmawiała z ochroną, więc nic z tego naszego zwiedzania nie wyszło. Fajnie też wygląda na mapie Google Map plac leśny obok, takie zakola, więc weszliśmy do środka tego lasu, dokładnie tutaj: https://www.google.com/maps/@42.2634929,...312!8i6656 I tak jak tu widać na mapie z 2015 roku, śmietniki, w środku lasu też niestety było składowisko odpadów. Miły chłód od drzew, ale w sumie nic ciekawego. Okręgi z mapy satelitarnej to były ścieżki wokół tego pseudo parczku. Aż trafiliśmy na opuszczony, stary kemping z dwoma mieszkańcami (kolejni bezdomni?), opuściliśmy więc to miejsce ![]() ![]() Poszliśmy szybko krzakami na skróty na drogę do Kiten i nad rzekę, w pobliżu hotelu Perła Sun. ![]() ![]() Fajne, dzikie tereny, mimo, że tędy przewija się masa wędkarzy i oczywiście turystów lub są przewożeni łódką spod hoteli, gdyż rzeka oddziela tu plażę. Wracając spowrotem na asfalt, kierujemy się na most i tu takie widoki: ![]() Teraz rozumiem, dlaczego Primorsko jest idealnym punktem ptaków wędrownych na trasie "Via Pontica". To zdjęcie jest odpowiedzią. Nie można tam się dostać, wszystko jest dziko zarośnięte z obu stron i chyba to dobrze dla natury. Po nieudolnej eksploracji lasu wchodzimy na Plaże Południową na szybkie snoorkowanie (dno nudne, bez muszli, sam piach). Widok na Kiten: ![]() I widok z drugiej strony - na Primorsko. ![]() Nurkowanie nie było ekscytujące w tym rejonie, to się zachwycaliśmy nadmorską roślinnością Miły w dotyku był tutaj piasek, trochę taki podobny do naszego bałtyckiego. Na plaży o tej porze roku na tym odcinku przyjemne pustki.![]() I szybki powrót do miasta, po drodze zobaczyliśmy jeszcze z zewnątrz kościół w mieście. ![]() ![]() Przy płocie kościoła i na drzewach pełno zdjęć zmarłych, nie były to same klepsydry. Kto był w Bułgarii, ten wie, że rodzina wykleja też przy domach na furtkach fotografie zmarłych w ich kolejne rocznice śmierci.
26.11.2019 19:37:36
Trochę miejskich kwiatów.
Primorsko to zabudowa głównie domów jednorodzinnych. Bardzo lubiłam chodzić uliczkami i zaglądać do ogrodów mieszkańców, widać, że lubią czas spędzać na dworze. Pewnie i przez upały codziennym widokiem były garnki i kuchenki wystawione na zewnątrz. ![]() ![]() Czerwiec to idealny miesiąc, by poczuć też zapach drzew lipowych, które mają dużo większe liście niż nasze, krajowe. Zapach naprawdę upaja. Jak i widoki z tych malowniczych schodów: ![]() ![]() Kolejne foto z promenady, rowerki już czekają na zachód słońca. ![]() ![]() Głodni nie tylko widoków, ale i rybek, postanowiliśmy się ze znajomymi wybrać na polecaną na Bułgaricusie smażalnię ryb Riba, niepozornie schowaną wśród zieleni przy cyplu, na ul. Cherno More. Z ciekawym wystrojem i miła obsługą, prowadzoną przez starszego Pana. ![]() Tak jak poprzednicy z forum pisali, widok z niej jest piękny. ![]() ![]() Jedzenie było dobre, caca nie kosztowała co prawda 2-3 lewa jak na plaży, ale nie podają tu przecież na tackach plastikowych. Ryb też duży wybór, była kupa śmiechu przy tłumaczeniu na nasz język. Być może przez to trochę byliśmy rozczarowani ilością. No po prostu nasza szóstka się nienajadła. Zamówiliśmy małe filety z ryb, krewetki, które okazały się mini i nie dało się tego jeść, same pancerze. Sumiki ja większe widziałam pod woda w masce... Dobra była grillowana makrela. ![]() I dobra atmosfera. Akurat jak byliśmy dwa razy pod rząd (wtedy na piwku), stołowali się Czesi, facet pięknie grał na gitarze, wybierał piosenki, które i my znaliśmy. Więc na piwo, winko i cacę podaną w ładnym naczyniu, z ładnymi widokami, jak najbardziej, ale na prawdziwą wyżerkę po plażowaniu, to już nie nadaje. No przynajmniej my mieliśmy takie odczucia. I ci co, patrzą przez pryzmat toalet, tych, których zraża brak luksusów, to niech lepiej z niej nie korzystają
01.12.2019 19:11:58
Chcieliśmy jeszcze raz pojechać do ciuchcią i pokazać naszym znajomym plaże i miasto w Kiten.
Nie pamiętam, czy wspomniałam, ale droga tym pojazdem od Primorska strasznie trzęsie, w drugą stronę tak krótka podróż już jest lepsza. Przy okazji można zobaczyć całą Plażę Południową, bo trasa biegnie wzdłuż morza. Tym razem też wybraliśmy się na tą pierwszą plażę (licząc od Primorska), ale od strony parasoli i knajp. ![]() Jak widać - plaża zatłoczona już od rana, piasek mega gorący, leżaki były tam też dość drogie, a dzieci słabo widać z tyłu. ![]() Wybraliśmy więc opcję zimnych napoi w tym barze Aqua Tequila. I za mniejszą cenę było gdzie usiąść i co się napić odrazu ![]() ![]() Woda pod nim nie była zbyt czysta. ![]() Ale jak widać na załączonym obrazku, była możliwość zamówienia sobie picia bezpośrednio w wodzie, więc chłodzenie odbywać może się z obu stron ciała. ![]() No i dziewczynki miały raj, mogły się pluskać od plaży lub schodząc "pomostem" bezpośrednio z baru. A my mieliśmy na nie widok w cieniu w środku lokalu. ![]() Z tyłu baru za to jeszcze piękniejsza dla nas atrakcja. Przejrzysta woda, skałki, z chęcią dołączyliśmy zaraz do nurka w wodzie ![]() ![]() Powyżej baru jest słynna dyskoteka - bar na wodzie Zagador. Jednak i tym razem przed sezonem mieliśmy pecha, była w dzień zamknięta. ![]() Pozostało nam tylko podziwianie widoków z góry. ![]() I jeszcze raz widok na plażę z góry. Na kamerkach internetowych Kiten właśnie można podglądać mniej więcej w tym samym miejscu plażę cały rok. ![]() Poszliśmy więc szukać coś do zjedzenia na mieście. Samo Kiten jakoś nie nie przypadło ani nam, ani znajomym do gustu. Knajpek mało, miałam wrażenie, jakbym była w ośrodku kempingowym jak nad naszym w naszym morzem, w miejscowościach typu Dziwnów, Trzęsacz. Jak były większe hotele przy samym morzu, to nie dało rady dojść z miasta, wszystko zagrodzone. Szukaliśmy też drugiej plaży i porciku. Upał, głód i zmęczenie tylko zaprowadziły nas tylko na w to miejsce. ![]() Spytaliśmy się jeszcze tamtejszych wędkarzy gdzie ta nieszczęsna druga plaża, ich odpowiedź z odległością nas rozczarowała ![]() ![]() Mój jeszcze szybko poleciał zobaczyć ten port, niestety bez aparatu, ale było tylko parę łódeczek, mówił, że żadna rewelacja. Kupiliśmy jeszcze na rogu ulicy po banicy (która okazała się być oszczędna w ser), dziewczynom słodkie rogale i wróciliśmy straganami (i część parczkiem w cieniu) zmęczeni na ciuchcię i wreszcie normalny posiłek do Primorska. Może na następny pobyt w tych rejonach się uda zaliczyć, to czego nam się nie udało. A może cały czas źle po prostu szliśmy ![]() Może ktoś się wypowie na temat tego miasta. Ja w każdym razie cieszyłam się, że tam nie wczasuję, o niebo lepsze jest jednak Primorsko. Chyba nawet w zeszłym roku ktoś pisał, że i ich zmęczyła ta betonowa zabudowa i z ulgą wrócili też do siebie. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|