Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sinemorec 2009
#21
Peter poczekaj na dalszy ciąg wydarzeń.
Tak śniadania bardzo obfite, na szczęście śniadanie konsumowaliśmy tylko pierwszego dnia.

Wracam do dalszej relacji.
Tak jak pisałem przyjechaliśmy do Sinemorca, zaskoczyła nas temperatura 19 C i pogoda prawie jak nad Bałtykiem.

Teraz fotki z pierwszego spaceru.
Podczas poszukiwań bankomatu dotarliśmy do plaży Butamiata.
[Obrazek: DSCF7374.jpg]
[Obrazek: DSCF7375.jpg]
[Obrazek: DSCF7379.jpg]
[Obrazek: DSCF7380.jpg]
Odpowiedz
#22
hehe, co do śniadań w tym hotelu - codziennie biliśmy się z młodym o połówkę pomidora przyznawaną na 3 osoby, Magda oddawała mi plasterek salami za łyżeczkę dżemu, generalnie żenada - zaraz po wyjściu kupowaliśmy banicę i pizzę
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#23
Śniadania to porażka, sam hotel ma też sporo do zarzucenia.
Brak miejsca parkingowego, w podwórku dosłownie na 8 samochodów.
Hotel chyba rodzinny. Obsługa to porażka. Śniadania tak jak napisałeś Peter, tyle co kot napłakał.
Pomidor (ćwiartka) na śniadanie jakiś nie do końca dojrzały.
Pamiętając dawne czasy podróżowania z rodzicami zapamiętałem wspaniały smak pomidora Bułgarskiego.
Niestety od tamtych czasów nie spotkałem takich pomidorów, może są jeszcze ale to raczej na prywatnych kwaterach od właścicieli.


Wracam do następnego dnia po przyjeździe. Ranek całkiem całkiem, pogoda zaczęła się klarować.
Wyspani wychodzimy na plażę widoczną z naszego tarasu.
Poruszamy się ścieżką wydeptaną i wyjeżdżoną w kierunku plaży i naszym oczom ukazuje się cmentarz.
Przechodzimy obok, z za górki roztacza się przed nami wspaniały widok kosy, według mnie najpiękniejszej plaży w Bułgarii.
[Obrazek: DSCF7418.jpg]
Po prawej stronie płynie leniwie rzeka która za chwilę skręca i płynie jakby wzdłuż plaży. Po jednej stronie rzeka a po drugiej morze. Z jednej strony słodka woda z drugiej słona, bardzo słona.
Rzeka Veleka przy samych skałach wpływa leniwie do morza.
[Obrazek: DSCF7510.jpg]
[Obrazek: DSCF7912.jpg]
[Obrazek: DSCF7909.jpg]
Rozkładamy swoje manele na prawie pustej plaży.
[Obrazek: DSCF7459.jpg]
Teraz upragniony plażing nie taki spokojny ze względu na powracające myśli o wymianie waluty. Woda rewelacja. Jeden mankament tej plaży to samo wejście do morza, po paru krokach jest po szyję, wiec trzeba bardzo uważać na kąpiące się dzieci.
Przy falach wygląda to tak
[Obrazek: DSCF8141.jpg]
Poza tym można spotkać troszkę naturystów, którzy rozkładają swój biwak na samym końcu plaży przy ujściu rzeki.
Piasek bardzo gorący na dodatek to taki piasek z olbrzymią ilością bardzo drobno pokruszonych muszli.
Miejsca full, jest gdzie pograć w piłkę, tylko wtedy gdy zajdzie słońce, bo w stopy strasznie gorąco.
Przed południem zwijamy swój kram, wracamy do hotelu, szybki prysznic i wyjazd do Achtopolu
Odpowiedz
#24
Super fajne wspomnienia, btw co do pomidora to przecie można kupić od lokalnej babulinki taki domowy, przerośniety południkowo (nie znam gatunku, bardzo dobry) ale to chyba już wszyscy wiedzą Wink
Plaża Veleka od strony morza jest przeważnie z Dużymi i bardzo zdradliwymi falami, trza uważać na młodsze dzieci, poza tym BAJKA.
Odpowiedz
#25
Igi pewnie,że można kupić pomidora, tylko trzeba mieć lewy.
Na szczęście tego dnia po powrocie z plażingu wymieniliśmy walutę w Achtopolu.
Zawarte będzie w następnym odcinku.

Same fale extra. Takie duże jak na zdjęciu podczas pobytu w 2009 były tylko dwa razy, co ciekawe pogoda była słoneczna.
W 2010 trafiliśmy trzy dni potężnych fal tylko było bardzo pochmurnie i wiał silny wiatr.
Kąpanie w morzu przy takich falach na kosie nie jest rozsądnym rozwiązaniem. Jak się bawić to się bawić. Zabawa była przednia.
Odpowiedz
#26
Aaaa zapomniałem, że z lokalną walutą było kiepsko. Co do fal to w te wakacje nawet przy pięknej pogodzie fale były duże i niestety zdradliwe, ale wiaterek dmuchał (osobiście lubię takie duże, ale z racji tego że dzieciów małych był dostatek to oczy dookoła głowy). Oczywiście sama plaża bardzo urokliwa, w żadnym wypadku nie neguję jej zalet, tylko jak zresztą na każdej trzeba uważać.
Ach i jeszcze jedno 1 metr sześcienny wody, czyli metr na metr na metr waży JEDNĄ TONĘ czyli 1000 kg.
Odpowiedz
#27
Plaża plażą, opalanie opalaniem.
Wyruszamy do Achtopolu.

Miejscowość opisana bardzo dokładnie przez Teresę.

Wjeżdżamy Skodzinką do miasteczka i parkujemy przy placu zabaw dla dzieci.

Następnie przechodzimy na drugą stronę do dworca autobusowego. Tam pani w okienku kasy tłumaczy nam gdzie znajduje się bank. Na nasze szczęście do banku prosta droga, deptaczkiem prosto i po prawej stronie oczom naszym ukazuje się Bank.

Wchodzimy po schodkach, kolejka pewnie trzy osoby lub cztery już tego nie pamiętam, wiem że trwało to dość krótko. Wymiana po dobrym kursie 1,935 lewa za euro. Oczywiście przy wymianie paszport.
Troszkę na wyrost nazwałem to coś bankiem, jedna pani kasjerka i jeden ochroniarz wpuszczający do obiektu po wyjściu osoby obsłużonej.

Po dokonaniu wymiany udajemy się pieszo nad morze do portu.
[Obrazek: DSCF7385.jpg]
[Obrazek: DSCF7741.jpg]

Wracamy do samochodu i jedziemy do naszego powiedzmy wymarzonego hotelu.
Spacerujemy jeszcze po Sinemorcu.
Tak mija następny dzień. Wiadomo w międzyczasie obiadek i zakupy.
Dopiero następnego dnia rano czeka nas ciekawa wiadomość.
Ten wspaniały mający nastąpić dzień w następnym odcinku.
Odpowiedz
#28
Nadszedł ostatni dzień czerwca.
Idziemy schodami hotelowymi na dół celem wyjścia na plażę.
Przy recepcji zaczepia nas pani z obsługi, próbuje coś nam wytłumaczyć.
Niestety po rosyjsku nie bardzo potrafi. Więc zaprasza nas do lady przy recepcji.
Pokazuje na terminy i stara się wcisnąć nam kit, że od pierwszego lipca cena za apartament wzrasta do 45euro. Ta wiadomość mocno nas zaskoczyła bo inne były ustalenia przy pierwszym naszym spotkaniu.
Teraz mamy nie lada problem trzeba zastaną sytuację wytłumaczyć naszym współtowarzyszom podróży.
Schodzimy wszyscy razem i staramy wytłumaczyć recepcjonistce że nie ma takiej możliwości. Kobieta dzwoni gdzieś, pewnie do właścicieli, po czym mówi. Raczej tłumaczy na migi i pisemnie 45euro.
Postanawiamy szukać innego noclegu, przekazujemy wiadomość recepcjonistce i zamiast iść na plażę część z nas idzie do pobliskiego hotelu, ja natomiast jadę z rodzinką do Achtopolu.
Znajomym podałem apartamentowiec w którym byliśmy na samym początku - cena 40 euro ale tam warunki to po prostu były super tylko mieli wolne dwa apartamenty.
Pojechałem do Achtopolu bo tam miałem namiar z neta na Genesis, który znalazłem jeszcze w Polsce przed wyjazdem. Tylko wszystko to było podejrzane dla mnie jak na ten czas, jak to apartamentowiec gdzie wynajmują apartamenty i są jeszcze niektóre na sprzedaż. Dopiero parę dni później dowiedziałem się że w BG to norma.

Docieramy bezproblemowo do apartamentowca. Teraz patrzymy no coś stoi tylko napis jest ale przy zejściu do restauracji. Tak to tylko jakaś klatka schodowa żadnej recepcji. Trochę zdenerwowani postanawiamy zapytać w barze Bistro. Na nasze szczęście młody człowiek z bistro zna angielski a moja najstarsza córka też zna. Jego angielski to powiedzmy że zna. Dowiadujemy się o człowieku zawiadującym apartamentowcem który nazywa się Bojan i jest w drinkbarze. Młody człowiek z bistro zaprowadza nas do Bojana i tam zaczęły się nasz rozmowy co do apartamentów i wolnych pokoi. Niestety wiadomości nie są za dobre, posiadają wolne jeszcze cztery studia z widokiem na ulicę.
Na wszelki wypadek rezerwujemy trzy do następnego dnia. Troszkę podłamani wracamy do Sinemorca podzielić się nowinami.
Zawsze to coś a przede wszystkim cena za studio 25euro.
Idziemy na plażę odpocząć i próbujemy zapomnieć całe to dzisiejsze zajście.
Po powrocie z plażingu poszliśmy do recepcjonistki i poprosiliśmy o czas do opuszczenia hotelu do jutra do 15.00 ze względu na sytuację w jakiej nas postawili właściciele.
Następnie pani zadzwoniła jeszcze raz do właścicieli i otrzymaliśmy taka zgodę.

Jakie zostały podjęte kroki i co nastąpiło dalej w następnej części.
Odpowiedz
#29
ja bym się łańcuchem do kaloryfera przykuł i niech mnie w d... pocałują

...tylko tam kaloryferów nie ma
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#30
Nie uprzedzając faktów, ale powiem tobie w tajemnicy Piotrek - dobrze że nie było kaloryferów. Smile
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sinemorec 2023 bartus40 1 445 03.07.2023 14:14:42
Ostatni post: bartus40
  Ahtopol\Sinemorec 2014 peter 7 5,436 26.06.2015 22:07:22
Ostatni post: teresa
  Pomorie 2009 nunatak2 7 4,856 14.06.2015 13:01:16
Ostatni post: xerth

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości