Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rodopi / Родопи
#51
Pytamy ile kosztuje nosztówka, wypakowujemy się pomału, przygotowujemy sie do robienia obiadu.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20397.JPG]

Gospodyni każe nam spowolnić. Pyta, czy jesteśmy głodni i co byśmy zjedli. Za jakiś czas przynosi nam kebabcze, chleb, syrene własnego wyrobu od własnej krowy, lutenicę, pomidory z cebulą i kwaśne mleko.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20402.JPG]

Nie jesteśmy jej lokatorami ale gośćmi. Łazienka, pokój – wszystko jest tu urządzone z wyjątkowym jak na okolicę wyczuciem smaku, stylem wykraczającym daleko poza odrapane ramy tej wioski. Sama gospodyni i jej mąż to niezmiernie mili ludzie z pewną specyficzną godnością niemalże arystokratyczną. Bierzemy kąpiel. Okazało się, że po drodze, chyba w Bansku, zaginął nam jeden z ręczników. Z drugiego, i tak małego ścierko-ręcznika, robimy więc dwa przecinając go na pół. Kąpiel i zmiana ubrań po długiej wyprawie działa doskonale. Po czymś takim ma się uczucie, że dokonało się czegoś dobrego, że jest się porządnym człowiekiem, jakby w momencie gdy ciepłe miękkie strumienie spadają na nas z sitka prysznica, los głaskał nas po głowie, mówiąc – zasłużyłaś.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#52
Wieś jest prześmiesznym miejscem. W zasadzie to jedno wielkie klepisko, nie ma tu chodników, ulicy, asfaltu. Pole, a zewnątrz jest przedłużeniem wnętrza domu, nie ma wyraźnej różnicy. Ludzie w knajpce, na macie, na placyku. Duży ruch.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20421.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20422.JPG]

Poczta nie działa, dawno zamknięta, sypie się tynk i szyby. Wszystko to wspomina tylko czasy dawnej świetności, jestestwa przynajmniej i czeka na coś nowego. Co to będzie? Unijne fundusze? Turystyka? Lokalna inicjatywa? Harley only,

[Obrazek: BULGARIA%202009%20409.JPG]

pomalowana na kolorowo szopa, jakaś tajemnicza. Ciekawe, śmieszne, pijane miejsce.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20418.JPG]
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#53
Widzę "Mugła " więc opublikuje też swoje wspomnienia stamtąd :-)
imrezujemy(orlinezze w srodku):
[Obrazek: DSC_9357.jpg]

koledzy (po lewej właściciel knajpy w wiosce po prawej mój przyjaciel policiant z Pamporowa) Smile
[Obrazek: DSC_9361.jpg]

miejscowy owczarz ( nie dobry pomysł dawać mu nóż)
[Obrazek: DSC_9390.jpg]

Strzelbe tym bardziej
[Obrazek: DSC_9405.jpg]

impreza przeniosła sie na działce własciciela knajpy
[Obrazek: DSC_9398.jpg]

grill oczywiście też
[Obrazek: DSC_9415.jpg]

widok ze stołu biesiadnego
[Obrazek: DSC_9420.jpg]

John Bon Jovi z owczarzem ( w koncu nie byliśmy pewni czy dali nam mieso na grila z owcy czy z innego zwierz- nadal mam niepewność)
[Obrazek: DSC_9426.jpg]

narazie tyle Smile
To był fajny weekend Smile
Odpowiedz
#54
(05.03.2016 22:25:26)zdzicho napisał(a): Stary drewniany minaret - pozostałość bytności tureckiej?

Raczej stawiam na współczesnych Pomaków. Smile

Pzdr
Marek
Odpowiedz
#55
Trochę widoczków z Mugła

[Obrazek: DSC_9513.jpg]
[Obrazek: DSC_9516.jpg]
[Obrazek: DSC_9518.jpg]
[Obrazek: DSC_9523.jpg]
[Obrazek: DSC_9528.jpg]
[Obrazek: DSC_9529.jpg]
[Obrazek: DSC_9532.jpg]

Kółko fotograficzne ze Smoljan "Foto fen" podczas pracy

[Obrazek: DSC_9533.jpg]

Tunel w drodze powrotnej

[Obrazek: DSC_9549.jpg]
Odpowiedz
#56
Podchodzi do nas Bułgar w czarnej koszulce, zagaduje po hiszpańsku, pyta skąd jesteśmy. Odpowiadamy. Skoro z Polski, łatwiej mu będzie po rosyjsku, ale nadal mówi raczej po hiszpańsku, więc gadamy po włosku, po hiszpańsku i po rosyjsku. Był w Hiszpanii 5 lat, wrócił tu do chorych rodziców, ma 3 wnuków.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20423.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20424.JPG]
Czytelnia.

Wracamy do domu, a tam na stole czekają na nas gorące kartofle w mundurkach, syrene, kwaśne mleko.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20426.JPG]

Jesteśmy urzeczeni gościnnością. Znosimy naczynia do gospodyni i pytamy ile płacimy za nocleg. Gospodyni przy nas konsultuje się z mężem, po czym dyktuje nam cenę po 20 lew/os. Jesteśmy trochę przerażeni, to wyjątkowo drogi nocleg, oczywiście płacimy dodatkowo za jedzenie, ale jedzenie to zostało w nas praktycznie wmuszone. Targujemy do 18 lewa i w końcu płacimy 37 lewa za 2 osoby. Gospodyni dopytuje jeszcze, czy chcemy śniadanie, ale stanowczo już odmawiamy, mówimy, że mamy własne jedzenie. Rano znajdujemy na stole wysoki stos kromek chleba, zapieczonych na smalcu, słoik pysznej konfitury malinowej i dzbanek zsiadłego mleka.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20427.JPG]

Oczywiście pochłaniamy te przysmaki, po czym żegnamy się z naszą super gościnną gospodynią i ruszamy w drogę. W prowadzenie swego mini pensjonatu gospodyni niewątpliwie wkłada dużo dużo serca, dobrze by jednak było, gdyby to serce było wcześniej wpisane w umowę.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#57
Od wsi Mugła szlak czerwony do schroniska Lednicata prowadzi stromo zboczem w górę, planowo 2,3 godziny.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20410.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20411.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20415.JPG]

Po wspinaczce zboczem wychodzimy na polną drogę wiodącą wśród wzgórz, która potem przechodzi w trawers.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#58
Po ok. 1,5 godz. dochodzimy na przełęcz polaną. Stąd kierując się dalej najbardziej wyraźną drogą wchodzimy w łąkę. Z traw i sosenek wznoszą się przepiękne zapachy ziół i pszczelego wosku, których aromat wzmagany jest gorącymi promieniami słońca.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20430.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20431.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20432.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20437.JPG]
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#59
Jednak droga ta, tak wonna i wspaniała, okazuje się fałszywa. Urywa się, gubi na skraju lasu.
Okazuje się, ze znowu się zgubiliśmy, bo drogowskazy albo są w kupie, albo ich nie ma wcale.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20440.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20441.JPG]

[Obrazek: BULGARIA%202009%20442.JPG]

Tata zostawia plecak i idzie na poszukiwanie szlaku, ale nie znajduje. Cofamy się. Okazuje się, ze od przełęczy należało się kierować bardziej na prawo, bliżej słupów wysokiego napięcia. Wchodzimy w las i wychodzimy znowu na polanę, zboczem wzgórz. Zbocze to, czy grzbiet, Tata przetłumaczył z bułgarskiego jako grań, ale nie przypomina to wysokogórskiej grani. Jakieś 20 minut od schroniska ponownie gubimy szlak. Wyraźnie wyjeżdżona polna droga, którą się fałszywie zasugerowaliśmy, przez dłuższy już czas nie ma czerwonych oznakowań. Wracamy wyżej. Gdzieś po drugiej stronie polany mignęła nam jakaś postać parę minut temu, może to tamtędy wiedzie szlak. Tym razem to ja wyruszam na poszukiwanie. Zostawiam Tatę z plecakami i proszę, by mnie obserwował, żebym się gdzieś nie utopiła wśród drobnych wzniesień i wysokich traw. Rozkoszuję się drogą na przełaj przez łąkę wśród cudnie pachnącej fioletowej macierzanki. Znajduję jakąś nitkę przyklepanej trawy. Podążam nią w jedną stronę, dochodzę do lasu i widzę szlak z powrotem do wsi Mugła. Wołam do Taty, że jest jakiś trop. Ostrożnie cofam się ledwie widzialną nitką, idę w przeciwnym kierunku i w odległości 20 m dostrzegam oznakowanie. Ponownie wołam do Taty, że znalazłam nasz szlak. Tata zaczyna podchodzić z jednym plecakiem. Pilnuję wzrokiem miejsca, z którego ruszył, zawiązuje na krzaku moją niebieską chustkę, by mu zaznaczyć drogę, a sama zbiegam po łące w dół.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20439.JPG]

Taki bieg wprost przed siebie, co tchu, przez łąkę to magiczny powrót do dzieciństwa. Wnoszę plecak z powrotem na górę, idziemy jeszcze 5 minut, zza drzew przed nami już wychyla się schronisko.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz
#60
[Obrazek: BULGARIA%202009%20458.JPG]

Po 10 minutach jesteśmy na miejscu, szliśmy 3,5 godziny z krótkimi odpoczynkami i dwukrotną utratą szlaku. Schronisko jest piękne, potężne, murowane i drewniane, solidne.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20445.JPG]

Mnóstwo miejsc noclegowych,

[Obrazek: BULGARIA%202009%20443.JPG]

piękna duża sala jadalna z kominkiem, w którym iskrzy się ogień.

[Obrazek: BULGARIA%202009%20451.JPG]

Na zewnątrz bania i gorąca woda z prysznicem. Jesteśmy tu jednak jedynymi turystami. Dochodzi jeszcze trójka Bułgarów (dwóch mężczyzn i dziewczyna) z Burgas. Gospodarz, prawdziwy bułgarski gospodarz, każe im z nami pogadać. Pyta, jakie znają języki, potem nas jakie znamy i stwierdza, że możemy się dogadać trochę po angielsku i po rosyjsku. Ponieważ zamawiamy tylko piwo przynosi nam na talerzyku podsmażone na maśle miejscowe kurki. Niesamowity smak! Aromat jakby kwiatów roznosi się po podniebieniu, gdzieniegdzie igiełka świerku zgrzyta między zębami, dodając całości jeszcze innego wspaniałego smaku, niczym rozmaryn.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości