Więc tak - rozmawiałem ze znajomym i mam dobrą wiadomość - da się przejechać do granicy z Rumunią nie uszkadzając auta

. Najrozsądniejsze połączenie zaczynając od obwodnicy Lwowa (dojazd do Lwowa od granicy z Polską pomijam, ponieważ asfalt czy to od Medyki, czy też Korczowej oraz Hrebennego jest więcej niż przyzwoity) to trasa:
- Lwów - Rohatyn - Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów) - droga H09
- Iwano-Frankowsk - Kołomyja - Czerniowce - droga H10
- Czerniowce - przejście graniczne Porubne/Seret - droga M19 (a później na Suczawę)
Nawierzchnia jest momentami nierówna ale bez dziur (łatana raczej na bieżąco), jest sporo dobrego asfaltu, po drodze bez problemu ze stacjami benzynowymi, sporo miejsc gdzie można coś zjeść, no i oczywiście warto zatrzymać się na chwilę w Iwano-Frankowsku i w Czerniowcach ze względu na przepiękne, odrestaurowane starówki w obydwu tych miastach.
Ten kto przejechał trasę Deva-Oradea (dodatkowo w nocy

- jak ja w 2014) nie powinien obawiać się stanu dróg na Ukrainie na trasie do granicy z Rumunią. A tak na poważnie od Lwowa do Iwano-Frankowska jest w większości nowy asfalt, później na przemian dobra nawierzchnia i lekkie nierówności. Jeśli będzie jechało się w dzień trasa powinna być bezproblematyczna.