25.05.2017 19:06:32
Zacznę od tego czy wyjazd w maju ma sens? Jeżeli mamy kilka dni urlopu w zapasie – to tak, można potraktować taki wyjazd, jak wyjazd na majówkę – taką trochę przedłużoną majówkę. Nie ma co się czarować – upałów nie będzie, ale pogoda jest w miarę stabilna, można się już poopalać, spokojnie pozwiedzać miejsca, które w sezonie są bardzo oblegane, a z nieba nie leje się żar. Pojawiają się już pierwsze owoce (truskawki, czereśnie) oraz pomidory (kilka sztuk przyjechało do Polski).
Tak też podchodzimy do wyjazdu do Bułgarii w maju - w tym roku wyruszyliśmy z Polski 5 maja, wyjazd samochodem z Warszawy o 15:15. Trasa – autostradami przez Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię. Potem Ruse i Warna. Wstępnie zaplanowaliśmy nocleg w okolicach Brna (Motorest Rohlenka), ale okazało się, że w trwają tam szeroko zakrojone prace remontowe i niestety z autostrady nie dało się tam zjechać. Ogólnie autostrada w okolicach Brna jest strasznie rozkopana, ale może dzięki temu kiedyś będzie się jechało lepiej. Nam się udało – nie staliśmy w korkach, może dlatego, że jechaliśmy około godz. 22:00. W poszukiwaniu noclegu dojechaliśmy do Słowacji – nocleg w Malacky.
Następnego dnia (sobota) wyjazd 6:10 i spokojnie do granicy Węgry/Rumunia (ok. 11:30 czasu węgierskiego), na granicy w Nadlac jeden samochód przed nami, w przeciwnym kierunku stało po kilkanaście samochodów do każdego punktu. Przejazd niemalże bez zatrzymywania. Dalej autostradą A1 (oczywiście bez tych odcinków, których jeszcze nie ma) do Ramnicu Valcea – tam miał być nasz drugi nocleg, ale okazało się, że dojechaliśmy tam ok. 18:00. Szybka decyzja – jedziemy dalej, dojedziemy do Ruse, a potem się zobaczy. Wyruszyliśmy dalej – do Bukaresztu, dalej obwodnicą i drogą E85 do Ruse. Tu znowu niespodzianka – przejazd przez most „z marszu” – tylko po rumuńskiej stronie musieliśmy okazać potwierdzenie zakupu winietki (w sumie to chyba Panią w okienku najbardziej interesowało). Kilka minut po 21:00 byliśmy w Bułgarii i znowu pytanie co dalej ? Nocleg? Szybka analiza sił i możliwości – jedziemy! Do miejsca docelowego Оазис Бийч Ризорт Камчия dotarliśmy ok. 0:30. Ogólnie przejazd „tam” przebiegł bardzo sprawnie, jechaliśmy zgodnie z przepisami, po drodze kilka przystanków na jedzenie, kawę, tankowanie.
Od niedzieli 7 maja rozpoczął się czas na wypoczynek i zwiedzanie. Jechałam z listą miejsc, które chciałabym odwiedzić. Jednym z takich miejsc jest Аладжа манастир – około 15 km. na północ od Warny. Bardzo klimatyczne miejsce, może nie jest to olbrzymi obiekt, w którym można spędzić cały dzień – ale warto tam się wybrać na 2-3 godzinną wycieczkę (+ spacer lasem do katakumb). Wycieczkę do Аладжа манастир warto rozpocząć od obejrzenie multimedialnej prezentacji (od kasy, po lewej stronie znajduje się budynek z pamiątkami, wystawą i tam właśnie można sobie obejrzeć tę prezentację, która przybliża historię obiektu).
Kilka zdjęć z Аладжа манастир
![[Obrazek: 8332332_P5083717.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/5/25/8332332_P5083717.JPG)
![[Obrazek: 8332333_P5083720.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/5/25/8332333_P5083720.JPG)
cnd
Tak też podchodzimy do wyjazdu do Bułgarii w maju - w tym roku wyruszyliśmy z Polski 5 maja, wyjazd samochodem z Warszawy o 15:15. Trasa – autostradami przez Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię. Potem Ruse i Warna. Wstępnie zaplanowaliśmy nocleg w okolicach Brna (Motorest Rohlenka), ale okazało się, że w trwają tam szeroko zakrojone prace remontowe i niestety z autostrady nie dało się tam zjechać. Ogólnie autostrada w okolicach Brna jest strasznie rozkopana, ale może dzięki temu kiedyś będzie się jechało lepiej. Nam się udało – nie staliśmy w korkach, może dlatego, że jechaliśmy około godz. 22:00. W poszukiwaniu noclegu dojechaliśmy do Słowacji – nocleg w Malacky.
Następnego dnia (sobota) wyjazd 6:10 i spokojnie do granicy Węgry/Rumunia (ok. 11:30 czasu węgierskiego), na granicy w Nadlac jeden samochód przed nami, w przeciwnym kierunku stało po kilkanaście samochodów do każdego punktu. Przejazd niemalże bez zatrzymywania. Dalej autostradą A1 (oczywiście bez tych odcinków, których jeszcze nie ma) do Ramnicu Valcea – tam miał być nasz drugi nocleg, ale okazało się, że dojechaliśmy tam ok. 18:00. Szybka decyzja – jedziemy dalej, dojedziemy do Ruse, a potem się zobaczy. Wyruszyliśmy dalej – do Bukaresztu, dalej obwodnicą i drogą E85 do Ruse. Tu znowu niespodzianka – przejazd przez most „z marszu” – tylko po rumuńskiej stronie musieliśmy okazać potwierdzenie zakupu winietki (w sumie to chyba Panią w okienku najbardziej interesowało). Kilka minut po 21:00 byliśmy w Bułgarii i znowu pytanie co dalej ? Nocleg? Szybka analiza sił i możliwości – jedziemy! Do miejsca docelowego Оазис Бийч Ризорт Камчия dotarliśmy ok. 0:30. Ogólnie przejazd „tam” przebiegł bardzo sprawnie, jechaliśmy zgodnie z przepisami, po drodze kilka przystanków na jedzenie, kawę, tankowanie.
Od niedzieli 7 maja rozpoczął się czas na wypoczynek i zwiedzanie. Jechałam z listą miejsc, które chciałabym odwiedzić. Jednym z takich miejsc jest Аладжа манастир – około 15 km. na północ od Warny. Bardzo klimatyczne miejsce, może nie jest to olbrzymi obiekt, w którym można spędzić cały dzień – ale warto tam się wybrać na 2-3 godzinną wycieczkę (+ spacer lasem do katakumb). Wycieczkę do Аладжа манастир warto rozpocząć od obejrzenie multimedialnej prezentacji (od kasy, po lewej stronie znajduje się budynek z pamiątkami, wystawą i tam właśnie można sobie obejrzeć tę prezentację, która przybliża historię obiektu).
Kilka zdjęć z Аладжа манастир
cnd


