Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Być w siódmym niebie oczami Radka, czyli Riła 2017
#1
Nasze wakacje już dawno dobiegły końca to i moja relacja dawno skończona...
Pozostał nam jeszcze do napisania subwątek - górska część relacji, a więc ten sam wyjazd, tylko widziany oczami Radka, relacja ilustrowana zdjęciami Jego autorstwa, niestety jednak mojego pióra.
Za nic nie chciał się mój małżonek zgodzić na zalogowanie na forum i własnoręczne napisanie relacji.
"To Twoja działka - ja tak nie umiem pisać" - powiedział Radek. A więc dostałam Jego błogosławieństwo, a że co weekend spędzamy po 5 godzin w aucie - Radek prowadzi auto, a ja siedzę w necie - to i tym sposobem może jakąś relację wspólnie sklecimy.
No to zaczynamy po Radkowemu:

Termin: Wakacje po raz kolejny zaplanowane w sierpniu - co do tego uwag Radka BRAK
Kierunek: Bułgaria, Wybrzeże Morza Czarnego
Radek: ZNOWU?!?? (niezadowolenie)

Transport: Samolot
Radek: wrrr... (wku..ienie).
Radek: "Przecież w końcu mieliśmy jechać samochodem - tak mówiłaś w zeszłym roku. Obiecałaś, że kiedyś znowu samochodem pojedziemy do Bułgarii. Planowaliśmy przecież jazdę przez Rumunię. Tam mam góry, zawsze kilka dni moglibyśmy tu zostać, a potem - no dobra - pojedziemy nad to Twoje morze. Ale maksymalnie na tydzień..."

Mysza: Wsród naszych znajomych amatorów czterech kólek jakoś nie ma, a ja nie chcę jechać na jedno auto. Po doświadczeniach z naszej jedynej samochodowej podróży do Bułgarii w 2011 roku trudno mnie raczej przekonać do trasy samochodem i to w pojedynkę. Wtedy nasza Krystyna (Chrysler Grand Voyager) załatwiła nam wakacje na cacy. Miało być super wygodnie, komfortowo no i przede wszystkim - TANIEJ NIŻ SAMOLOTEM. Parę kilometrów przed Kluj Napoca na jednym z podjazdów jakoś dziwnie nam czkawki dostała, aż jej prądu zabrakło. Objaw braku dostępu paliwa. Na szybko ponowne odpalenie silnika i pojechali.. Im dłużej jechali tym chmura coraz czarniejsza z tyłka Krystyny leciała. Dostała odżywki, jakieś oczyszczacze paliwa, filtry  itp.. no i cudem dojechała do Rawdy. Daliśmy jej kilka dni urlopu - a potem Radek wziął się za ekspertyzę. No i stwierdził, że to wtryski. Ale że odpoczynek Krystynie dobrze zrobił to i odpaliła bez trudu i nawet pięknie brzmiała. Boże, jak ona wtedy PIĘKNIE brzmiała. Jakieś cudowne uzdrowienie - pomyśleliśmy... I w tej błogiej atmosferze nasze wakacje w Rawdzie trwały, aż do dnia wyjazdu.
Nie, nie - bez takich. Bardzo ładnie odjechaliśmy i nawet ten głos Krystyny zadziwiał, dotąd dopóty nie zaczęły się podjazdy na serpentynce Słoneczny Brzeg-Biała. Jakoś pod górkę znowu taki sam objaw jak w Rumunii. Jednak to wtryski....Na domiar złego jakoś dech straciła ta nasza Krystyna i nijak ponownie odpalić nie chciała. Na szczęście wtedy byliśmy na pięć aut i z pomocą przyszedł nasz kolega - szczęśliwy posiadacz auta równie dużego jak nasza Krystyna. No i z holu, to jakoś odpaliliśmy - ale za nic nie mogliśmy dopuścić do zgaszenia silnika. I jechalibyśmy sobie tak szczęśliwie, gdyby nie to że na moście w Warnie zatrzymała nas policja. Znajomi pojechali - a my cały czas na silniku poddaliśmy się dobrowolnej karze. Za długie 20 minut i 20 EUR udało nam się uniknąć 3 miesięcznego zatrzymania prawa jazdy i 300 leva mandatu, ale to było najdłuższe 20 minut w moim życiu. Jak ja się wtedy bałam, że nam ten silnik zgaśnie. Nawet nie mogłam usiąść za kółkiem, żeby gazu dodawać - bo po pierwsze czarna chmura, a po drugie: przecież małżonek rzekł policjantom, że nie mamy jak wrócić do Polski bez tego jego prawa jazdy, bo niby nie mam uprawnień do prowadzenia pojazdu....
Do tego potem znowu w Rumunii jakiś pseudopolicjant - przebierany jak się potem okazało - naciągnął nas na kolejne 20 EUR.
Potem każdorazowy postój wiązał się z takim oto zabiegiem:
[Obrazek: 9390712_P1020473.JPG]
I MY MAMY JECHAĆ SAMOCHODEM???? SAMI??? O NIE!!!

No i na początku stycznia wpadła promocja w LOT. A w LOT - jak to u narodowego przewoźnika - przelot do SOFII.
Radek: ZACIERA RĘCE.. NIE CHCIAŁA W RUMUŃSKIE GÓRY TO BĘDĄ BUŁGARSKIE.
Mysza: Ale jak to? Przecież Oskar nie pójdzie - ja to może jeszcze i połażę, ale młody za nic....

No i tak oto doszliśmy do kompromisu:
ZNOWU Bułgaria,
ZNOWU Samolotem,
ZNOWU nad morze, ale..

Radek: ZGODZĘ SIĘ, POD WARUNKIEM, ŻE KILKA DNI SAM SPĘDZĘ W GÓRACH RIŁY...
No i słowo się rzekło...
i tym razem to już nie miało znaczenia, że do Bułgarii lecimy AŻ NA DWA TYGODNIE Smile
cdn
Odpowiedz
#2
Skąd ja znam takie autko. Miałem i same problemy z dieslem. Na szczęście nauczyłem się zmieniać laski popychaczy zaworów które notorycznie ulegały zużyciu. niestety silnik z włoskiego ciągnika miał strasznie długie laski.
Widzę że nie tylko ja miałem kłopoty z powrotem do kraju. Wam się udało nam niestety dane było wracać na najeździe.
Dlatego rozumiem twoją chęć przelotu a nie jazdy.
Czekamy na dalszą relację z zdobywania pasma górskiego przez Radka.
Odpowiedz
#3
I tak mijały tygodnie...za wcześnie było planować - wiedzieliśmy że do wakacji jeszcze mamy sporo czasu.
W marcu Radek dostał zapalenia stawu skokowego i pięta dawała mocne objawy bólowe ....
- O co,to to nie - tak łatwo nie zrezygnuję z górskiej przygody (A Mysza już miła cichą nadzieję).
No to zapisał się Radek na rehabilitację, 2-3 razy w tygodniu, po 3 godziny zegarowe, przestał nawet biegać - tak Go bolało. Na Aikido jakoś też przestał chodzić - nie było czasu: praca/rehabilitacja/działka. Pomagało... Ale ból całkowicie nie ustąpił..
Mysza, jak na dobrą żonę przystało - zakupiła lekarstwa. Że to pomoże... no i pójdzie w te góry Smile (I tak pójdzie, i tak pójdzie - tylko ja będę miała spokojniejszą głowę, że pięta mu nie odmówi posłuszeństwa). Zakupiłam suplement Animalflex - bo to podobno pomoże... Mega 8 tabletek w woreczku, które trzeba łyknąć jedna po drugiej. To jakaś MASAKRA... Łykał.... Dwa opakowania prawie poszły... No lepiej - bo już prawie nie boli
Po drodze jeszcze dwa "treningi" na górskich wycieczkach: podczas ferii w Zieleńcu - ja z Oskarem na narty, a Radek w góry, w maju przedłużony weekend w Karpaczu. Małżonek zapisał się do Klubu Zdobywców Korony Gór Polski, gdzie w specjalnej książeczce gromadzi się pieczątki i zdjęcia ze szczytów, które w dużej mierze już dawno zaliczył, ale przecież ma pieczątkę tylko w swoim zwykłym zeszyciku - i to się nie liczy. A więc w wiele miejsc będzie musiał jeszcze Radek wrócić, a ja mu dzielnie towarzyszyć będę... (oczywiście mentalnie, bo póki co moje chodzenie po górach ogranicza się jedynie do możliwości Oskara... czyli jest ŻADNE).
Piszę to wszystko, ciągle tytułem wstępu - abyście mogli poznać lepiej tego mojego harpagana. Nic i nikt nie jest w stanie Radka zatrzymać, jak sobie coś postanowi. I albo pozostaje mi się z tym zgodzić, albo awantura.
No i siedzę, jak ta mysz pod miotłą Smile

Nie byłabym sobą, gdybym jednak nie pomogła mężowi w planowaniu trasy. Na początek zostało postanowione, że Radek zostaje w Sofii, a my jedziemy na wybrzeże. Jak pamiętacie - w Sofii lądowaliśmy w dwie rodziny 3 osobowe, a więc ja z Oskarem miałabym z drugą rodziną jechać sama na wybrzeże - Ok. Niama problema. Najwyżej Radek wsadzi nas do autobusu z walizkami, a sam wsiądzie w swój... Życie skorygowało plany...
Planowanie zaczęliśmy od zakupu map w sklepie internetowym www.mapy.net.pl. Bo ciągle jeszcze nie było wiadomo, gdzie dokładnie uderzy Radek..
#1 | Kod produktu: 1614 | nazwa: Riła 1:50 000. Mapa turystyczna. Domino | cena: 15,90 zł | ilość: 1 szt.
#2 | Kod produktu: 1615 | nazwa: Góry Witosza 1:25 000. Mapa turystyczna. Domino | cena: 15,90 zł | ilość: 1 szt.
#3 | Kod produktu: 1613 | nazwa: Pirin (Piryn) 1:50 000. Mapa turystyczna. Domino | cena: 15,90 zł | ilość: 1 szt.
Mapy przyszły i jest ZONK - Na żadnej z nich nie ma najistotniejszej informacji - czasów przejść.
I tu pomogła nam strona, gdzie odcinek po odcinku mogliśmy spisać sobie czasy przejść:
http://www.planinite.info/Prirodni_zabel...n_parv.htm
Na stronie trzeba jeszcze wejść w opisy schronisk (hiży) i tam też opsiywane są czasy przejść
Jednak z największą pomocą przyszedł nam świetny przewodnik Riła i Pirin. Góry Bułgarii - seria z falą
[Obrazek: f733624a56beb856c22c316fb8a07ed8.jpg]
Poza tym w moich przygotowaniach wzięły udział witryny...Radek raczej korzystał z papierowych wersji, zadając mi tylko jakieś konkretne pytania, czy problemy:
https://opoznai.bg/view/lift-iastrebetz
http://www.borovets-bg.com/page/info/pis...tove/lifts
http://bg.followthesisters.com/lift-yast...formatsia/
https://tripsjournal.com/
Rozkłady jazdy - Rilski Monastir
https://www.fly4free.pl/forum/rylski-mon...,145,19486
Relacja z Musały:
http://drumivdumi.com/%D0%B8%D0%B7%D0%BA...%BD%D0%B5/

A więc stało się przesądzone - Będzie Riła, a dokładnie wejście na Musałę...
Odpowiedz
#4
(16.09.2017 21:55:43)aekzal napisał(a): Skąd ja znam takie autko. Miałem i same problemy z dieslem. Na szczęście nauczyłem się zmieniać laski popychaczy zaworów które notorycznie ulegały zużyciu. niestety silnik z włoskiego ciągnika miał strasznie długie laski.
Widzę że nie tylko ja miałem kłopoty z powrotem do kraju. Wam się udało nam niestety dane było wracać na najeździe.
Dlatego rozumiem twoją chęć przelotu a nie jazdy.
Czekamy na dalszą relację z zdobywania pasma górskiego przez Radka.

My juz czwarty rok z rzędu naszym Chryslererem objechalismy cale Balkany tyle, ze ja mam 3,3 benzyne. Co do Diesla to ten ze zdjecia to crd a problem z laskami byl w silnikach VW z czterema oddzielnymi glowicami czyli III gen. Jak dla mnie prawdziwy podroznik Heart
Odpowiedz
#5
Poprawka silnik VM a nie VW
Pozdrawiam,
Zagorkaman
Odpowiedz
#6
Ciąg dalszy planowania mieliście już przedstawiony krok po kroku w mojej relacji
http://bulgaricus.pl/forum/showthread.php?tid=932
Jednak, dla porządku tutaj jeszcze raz wrzucę cytat
(06.08.2017 22:23:37)myszabe napisał(a): Zarys podróży Radka do Borovca jest taki: ...
Lądujemy wszyscy w Sofii o 14:00.
Dojazd w góry Riła
Wsiadamy wszyscy w metro (bilety po 1,60 lv za osobę, bagaże do sumy szerokości, wysokości i grubości 140 cm w cenie biletu).
- Radek wysiada na stacji Joliot Curie
- Jakieś 300 m. w dzielnicy Iztok - pod mostem (?) jest dworzec Avtogara Jug (ul. Dragan Tsankov).
Stąd co pół godziny odjeżdżają busy do Samokova. Cena w zależności od przewoźnika 5 lub 6 lv. Podróż trwa 1 h 15 minut.
W Samokovie autobusy do Borovca jadą 15 minut za cenę 1,30 lv i odjeżdżają:
z dworca Samokov ul. Trgovska 19 - sektor 2 o równych godzinach 8:00-18:00
z przystanku pod hotelem Ela - co pół godziny co pół godziny w godzinach 8:00-18:30
z przystanku pod hotelem Villa Park - 16:00 do Plovdiv i 17:10 do Kostenec
Autobus zatrzymuje się pod dolną stacją kolejki Jastrebec.
http://www.borovets-bg.com/page/info/pis...tove/lifts
Wjazd kolejką 6 osobową trwa 25 minut i kosztuje 12 lv. (Jest chyba przesiadka - bo jest jakaś stacja pośrednia. Jedzie się tylko tą gondolą, tak?)
Kolej startuje z dołu 8:30-17:30. I na tą 17:30 najpóźniej Radek musi dotrzeć.
Planowane noclegi w górach Riła
zasłon Ledneto Ezero (2740 m npm) tel. 0896/71 59 29, 0896/71 51 99
dojście z górnej stacji kolejki Jasterbec 2,15 h
ze szczytu Musała 0,30 h
Hiża Ribni Ezera (2230 m npm) tel. 0887/93 93 16, 0899/10 32 75, 0898/71-82-05
dojście do Rilski Monastir 5 h
Powrót do Sofii
autobus spod Monastiru Rylskiego 15:00 - przejazd trwa 2,20 ha i kosztuje 11 lv. Trzeba być 15-20 minut wcześniej bo busy bywają małe. Autobus jedzie przez Rila (tu postój 20 minut) do Dworca Avtogara Zapad - Ovcha Kupel.
Z Avtogara Zapad tramwaj nr 4 do przystanku Central Halle, a stąd już blisko do Centralna Avtogara... chyba że znajdę jeszcze dojazd z Ovcha Kupel do Centralna Avtogara.
Odjazd Union Ivkoni z Sofii do Burgas - autobus o godz. 20:30.
Przyjazd do Burgas - Avtogara Jug - godz.2:10 ... dalej już transfer z właścicielem hotelu z Pomorie.

Przyznam szczerze, że całkiem dobrze mi się to piszę, choć wiem, że realizacja tego planu w wielu punktach może być trudna. Ale jakiś zarys musi być.
Bateniki, Peter, Arka i inni - jeśli cokolwiek możecie podpowiedzieć to chętnie skorzystam...

W sumie ten cytat otworzył Radkowi wiele drzwi... Dwa dni przed wylotem swoją pomoc zaoferował nieoceniony Bateniki. Panowie zgrali się na skype i Radek dostał swojego anioła stróża, przynajmniej na pierwszy etap podróży - dotyczący wejścia na Musałę, ja zaś dostałam nieco spokojnej głowy i błogosławieństwo na dalszą drogę.
Nikołaj zmodyfikował też plany dojazdowe Radka z Riły na wybrzeże... Na razie na dzień przed wylotem anulujemy bilety autobusowe Radka w Union-Ivkoni (to był bilet Sofia-Burgas-Sofia). 100% zwrot kasy na konto nastąpił w ciągu 7 dni. Nikołaj kupuje Radkowi bilety na bezpośredni autobus z Blagoevgradu do Pomorie....a ja dokupuję tylko bilet powrotny na trasę Burgas-Sofia (znowu Union Ivkoni on-line)

Jeszcze do praktycznych porad przygotowawczych dodam radę bagażową. Otóż na takie wyprawy ekwipunek turysty wysokogórskiego mieści się w plecaku, często gęsto bardzo wartościowym, a i niestety z dużo cieńszej tkaniny niż walizka. I tu podpatrzone kiedyś na lotnisku rozwiązanie: transportowy worek wojskowy. Radek zakupił akurat taki oryginalny używany przez służby amerykańskie. Tak zabezpieczony plecak nie zniszczy się podczas rzucania bagaży na lotnisku i w samolocie.
http://www.malamuttactic.pl/torby/1758-1...ny-od.html

Wracamy do przebiegu podróży. Czwartek 10 sierpnia 14:00 - tuż po wylądowaniu odbieram telefon od Nikołaja. Już czeka na Radka. W sumie nigdy wcześniej nie widzieliśmy się na żywo, a i tak bez trudu wśród zaparkowanych taksówek z daleka widzimy samochód Bateniki. Nikołaj nie może tam długo parkować, macha do nas z daleka... Z drugiej strony czas ekipy jadącej nad morze jest też policzony...
Szybkie buzi-buzi i startujemy: każde w swoją stronę: ja z ekipą nad morze (ale o tym to już było) a Radek z Nikołajem w góry...
Nikołaj postanowił nie tylko odwieźć Radka do Borovca, ale towarzyszyć mu podczas drogi na Musałę...przynajmniej takie były plany....
Odpowiedz
#7
Sam taka Krystynę (w bliźniaczej wersji jako Dodge Grand Caravan) miałem. I UWAŻAM ŻE TO NAJLEPSZY SAMOCHÓD NA ŚWIECIE, SZCZEGÓLNIE NA WYJAZDY DO BUŁGARII. Niewyobrażalny komfort i ponadprzeciętna niezawodność. Miałem kilkanaście aut ale to było zdecydowanie najlepsze najtrwalsze i najbardziej niezawodne ze wszystkich. A wasze problemy wynikły prawdopodobnie stąd że kopiliście coś co mechanicy nazywają "ŚWINKĄ MORSKĄ - czyli świnie która nie jest świnia i niema nic w wspólnego z morzem". Czyli auto amerykańskie przerobione na europejską modłę (diesel, manulana skrzynia)  to auto w normalnej wersji 3.3 lub 3.8 plus 4-biegowa A-604 jest absolutnie niezniszczalne a pali znacznie mniej niż wszyscy uważają.
Odpowiedz
#8
pytanie - to wątek Myszy i Radka o Rile ? czy o doświadczeniach w jeździe voyagerem 3.3 ?

beata - jeśli masz takie życzenie to wykasuję posty motoryzacyjne
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#9
Miaurmiucukuciel. Sorry. Co ty ? Czytasz czy tylko piszesz?
Odpowiedz
#10
(11.10.2017 20:42:14)peter napisał(a): pytanie - to wątek Myszy i Radka o Rile ? czy o doświadczeniach w jeździe voyagerem 3.3 ?

beata - jeśli masz takie życzenie to wykasuję posty motoryzacyjne

Spoko - mogą zostać. Może mnie to zmobilizuje do kontynuacji wątku Smile
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Wink 2021 Góry Riła i Piryn a Chalkidiki na dokładkę Nova 28 3,567 19.07.2023 21:49:58
Ostatni post: Raphael
  Sozopol 2020 ... czyli CovidTravel 2020 PAP 14 1,690 14.04.2021 20:25:33
Ostatni post: PAP
  Wte i we wte czyli okrężną drogą tradycyjnie do Sozopola 2020 dżek 52 4,149 20.05.2020 10:49:03
Ostatni post: myszabe
  Rodopy 2018 - czyli opowieści dziwnej treści przy butelce rakiji kris68 43 7,189 14.07.2019 20:22:06
Ostatni post: igi123
  Riła 2016, czyli górskie wędrówki petera peter 86 30,680 19.05.2018 13:05:50
Ostatni post: dżek
Smile Rumunia i Bułgaria 2017 ciastek 17 7,893 16.04.2018 15:24:59
Ostatni post: ciastek
  Sveti Vlas 2017 wojak999 63 22,036 18.03.2018 13:17:27
Ostatni post: wojak999
Brick Shabla - Złote Piaski - Słoneczny Brzeg 2017 Czarna 25 9,788 22.02.2018 21:05:41
Ostatni post: Czarna
Big Grin Primorsko 23.07-5.08.2017 by bzyq_74 bzyq_74 119 39,811 07.02.2018 15:59:10
Ostatni post: egon
  Do Sozopola Dżeka i Ejdżi w 2017 roku podróż po Bałkanach dżek 237 61,050 29.10.2017 05:45:28
Ostatni post: egon

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości