05.07.2020 16:42:33
Z Zajazdu Chyżne po obfitym śniadaniu, wyruszamy kilka minut przed 8.00. Za Zajazdem jest stacja benzynowa Circle, tankowanie do pełna i w drogę. Benzyna PB95 po 4,29 zł.
Słowacja bez winiet. Nawigacja pokazuje 212 km do granicy i czas ponad 3 godziny. Ruch na słowackich drogach spory. Przeważają auta miejscowe. Większość kierowców stosuje się do przepisów i jeździe w zgodzie z nimi. W terenie zabudowanym max. 51 km/h. W Ruzomberok Policja kontroluje prędkość. Drugi patrol Policja spotykamy w Zvoleniu, kontrolują winiety.
Kilka minut po 11.00 wjeżdżamy do Węgier. Tutaj można już przycisnąć. Autostradami podążamy w kierunku Roszke. Na autostradzie M5, 65 kilometrów przed granicą, na odcinku ponad 10 km trwają roboty drogowe. Strata 45 minut.
Na granicy w Roszke meldujemy się około 14.45. Ruch bardzo duży, przeważają auta na niemieckich tablicach ze śniadymi Turkami w środku. Odprawa na wyjazd z H i wjazd do Serbii zajmuje 95 minut. Temperatura powietrza osiąga 31 stopni.
Ruszamy w dalszą drogę. Kierunek Belgrad i Nisz. Na pierwszym płatnym odcinku autostrady (6,5 Euro) są 2 odcinki z robotami drogowymi. Każde zwężenie zajmuje ponad 10 km. Ruch odbywa się płynnie mimo ograniczeń. Następne roboty drogowe są już na niepłatnym odcinku autostrady. Przed Belgradem zjeżdżam na stację benzynową Petrol. Tankowanie i mały posiłek w McDonaldzie. Wszędzie pełno Turków. Są też Polacy, auto z rejestracją EBE. Drugi płatny odcinek autostrady (11 Euro) ma aż 6 odcinków z robotami drogowymi.
Do granicy SRB/BG na autostradzie M1 docieramy około 21.30. Odprawy trwają 45 minut. Po zmianie czasu jest już 23.15. Nikt nie żąda Deklaracji na Covid19. Pozostaje dojechać na nocleg w Sofii. Minutę przed północą meldujemy się w hotelu Alexander w Sofii. Kąpiel i czas na sen. Przejechałem 1070 km.
Słowacja bez winiet. Nawigacja pokazuje 212 km do granicy i czas ponad 3 godziny. Ruch na słowackich drogach spory. Przeważają auta miejscowe. Większość kierowców stosuje się do przepisów i jeździe w zgodzie z nimi. W terenie zabudowanym max. 51 km/h. W Ruzomberok Policja kontroluje prędkość. Drugi patrol Policja spotykamy w Zvoleniu, kontrolują winiety.
Kilka minut po 11.00 wjeżdżamy do Węgier. Tutaj można już przycisnąć. Autostradami podążamy w kierunku Roszke. Na autostradzie M5, 65 kilometrów przed granicą, na odcinku ponad 10 km trwają roboty drogowe. Strata 45 minut.
Na granicy w Roszke meldujemy się około 14.45. Ruch bardzo duży, przeważają auta na niemieckich tablicach ze śniadymi Turkami w środku. Odprawa na wyjazd z H i wjazd do Serbii zajmuje 95 minut. Temperatura powietrza osiąga 31 stopni.
Ruszamy w dalszą drogę. Kierunek Belgrad i Nisz. Na pierwszym płatnym odcinku autostrady (6,5 Euro) są 2 odcinki z robotami drogowymi. Każde zwężenie zajmuje ponad 10 km. Ruch odbywa się płynnie mimo ograniczeń. Następne roboty drogowe są już na niepłatnym odcinku autostrady. Przed Belgradem zjeżdżam na stację benzynową Petrol. Tankowanie i mały posiłek w McDonaldzie. Wszędzie pełno Turków. Są też Polacy, auto z rejestracją EBE. Drugi płatny odcinek autostrady (11 Euro) ma aż 6 odcinków z robotami drogowymi.
Do granicy SRB/BG na autostradzie M1 docieramy około 21.30. Odprawy trwają 45 minut. Po zmianie czasu jest już 23.15. Nikt nie żąda Deklaracji na Covid19. Pozostaje dojechać na nocleg w Sofii. Minutę przed północą meldujemy się w hotelu Alexander w Sofii. Kąpiel i czas na sen. Przejechałem 1070 km.

