28.06.2023 11:50:11
Co było grane na akordeonie?
|
Primorsko po raz trzeci... i może nie ostatni
|
|
Marina, Marina, Marina
28.06.2023 12:15:31
To przebój międzynarodowy...
A z innej beczki - pobyt udany jak widzę, znajomi zadowoleni. Termin czerwcowy, mam również taką nadzieję, trafiony w dziesiątkę.
28.06.2023 22:30:33
Dokładnie dżek, najlepszy wyjazd !
Dzień 2
Nie muszę pisać że ten i kolejne dni wyglądały podobnie, według schematu : plaża, beach bar, basen, hotel, obiadokolacja w knajpie, spacer a... i czasem (a może częściej niż przyzwoitość wymaga) cukiernia Atilla . Przyjechaliśmy przede wszystkim odpocząć, wygrzać kości bez planów zwiedzania. Był mój pomysł udania się do Beglik Tash ale spotkał się z niechęcią pozostałych. No cóż... Plaża we wtorek wygląda tak ![]() ![]() ![]() Po plażingu wygłupy na basenie i czas zajrzeć do Amelii. Zupa topczeta bardzo dobra, kjuftety również , szopska i snieżanka wspaniałe, znajomi biorą fileta z kurczaka w sosie pieczarkowym na grzankach i mówią że bardzo dobry, frytki robione na miejscu. Niestety mam tylko dwa zdjęcia bo resztę nagrywałem kamerą , którą ... nieopatrznie zdjąłem że stołu aby zrobić miejsce na dania, sfilmowałem i odłożyłem na betonowy murek pod płotem. O kamerze przypomniałem sobie wieczorem... Na drugi dzień oczywiście udaliśmy się do Amelii ale nikt nie widział kamery z kijkiem. To była GoPro7 więc już leciwa wersja ale największą wartość miała dla mnie karta pamięci na której był zapisany cały weekend z naszym wnukiem w czeskim Adrspach sprzed dwóch tygodni i niestety zapis nie skopiowany. ![]() ![]() ![]() Z jedzonka wszyscy zadowoleni a po mojej głowie tłucze się myśl: Lambrino, Amelia, Amelia, Lambrino, komu przyznać No.1. Te dwie restauracje wciąż trzymają poziom. Jak się później okaże na siedem dni trzy razy byliśmy w Lambrino i zonk z kamerą nie miał na to absolutnie wpływu. Chyba raczej rodzinna atmosferai dyskusje z zaprzyjaźnionym kelnerem. Na minus Amelii wpływa też to że nie robią prlenek, na plus naprawdę duże porcje zwłaszcza szopska,tak dużej nie dostaniecie nigdzie. C.d.n
29.06.2023 12:51:36
Kurcze, strasznie zal kamery. I szczegolnie pamieci.
Odkad namowiliscie nas na Amelie to wszyscy napieraja zeby tam wlasnie chodzic. Ale my trzymamy sie zelaznej reguly- co drugi lub trzeci dzien ryba u Milenki a w inne do roznych restauracji, tak zeby wszystkie ulubione obejsc plus odkryc jakas nowa. Czasem wpadalismy na lunch tam i tez maja rozne pyszne dnia, w tym fantastyczny sos pomidorowy do kjufte
29.06.2023 22:05:22
Dzień 3
Jak co dzień od 11.00 plażing. Cały czas zielona flaga na północnej. Temperatura wody rośnie i już podają 23 st.C ![]() ![]() ![]() ![]() Pora na naszą ulubioną shishę dubble apple po plaży w barze u naszych przyjaciół ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Popołudniu testujemy knajpę Anita. Jedzonko ok lecz trochę tłuste: drobczeta po sielsku, biała ryba z frytkami, kawarma po rodopsku z jajkiem, prlenka czesnkowa, piwo naliwne Pirinsko mam wrażenie słabe, rozcieńczone jak na stadionach w Polsce ![]() ![]() ![]() Po obiedzie spacerek na południową plażę i most nad rzeką Diabelską ![]() A wieczorem tradycyjnie zaglądamy do amfiteatru, bo zapomniałem dodać, że odbywa się 20 Jubileuszowy Festiwal Folkloru Primorsko 2023 c.d.n
02.07.2023 12:45:59
Och, ile wspomnień
Dzięki za relacje
05.07.2023 21:57:07
Dzień 4
Jak co dzień plażing od 11.00 ( wiem ta relacja staje się monotonna) Zapomniałem dodać, że śniadanka jemy we własnym zakresie, zrobiliśmy zakupy tygodniowe w supermarkecie, który nazywamy swojsko GS-em bo kojarzy nam się z dawnymi latami 90-tymi. Ceny rewelacyjne, obsługa 60+ ![]() Chlebek a`la bułka, kaszkawał, sirene, łukanka, bułgarskie rewelacyjne pomidory, czuszki grillowane w zalewie z czosnkiem, mule podobnie, dżem kajsinowy i co więcej do szczęścia potrzeba... a i airaj z rana jak śmietana. Idąc po pieczywo rano obowiązkowa kawka z automatu... Neptun nadal łaskawy i zielona flaga ![]() ![]() ![]() ![]() A po plaży oczywiście basen nasz ![]() ![]() ![]() Idziemy po raz drugi do Lambrino a tam zamówione czuszki z miaso i rezem w sosie beszamelowym... pychotka ![]() Później kawa i słodkości Atilla ![]() ![]()
Dzień 5
A na plaży znowu chill... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Po basenie idziemy na umówioną obiadokolację w Prima Vera u Ormian. Restauracja jeszcze nieczynna ale kilka dni wcześniej przechodząc zamówiliśmy sobie wybrane dania i zamiast kucharza gotował sam właściciel w kontakcie telefonicznym ze swoją matką ![]() Zamówiliśmy barszcz ormiański, zestaw faszerowanych papryk, pomidorów i podobnych do naszych gołąbków tzw. Asort, szopska, szaszłyk ormiański, nie wspominając o czereśniowej rakiji, nigdzie tak dobrej nie piliśmy ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Jak zwykle przygrywał nam Varto ![]() Na koniec dnia zaglądamy na Festiwal
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|