Liczba postów: 513
Liczba wątków: 4
Dołączył: Jul 2019
Reputacja:
35
Na bieżąco masz info na borderwatcher, do tego kamerki. Kilka razy jechałem w czerwcu tuż po zamknięciu roku szkolnego, ale zazwyczaj start był w niedzielę lub poniedziałek, a powrót w środę lub czwartek. Dojazd do granicy ok. 22 w Roszke, odprawa z marszu w kilkanaście minut. W Kalonie o 3 raz byłem z marszu, ale zazwyczaj później postój trwał ok 2 h.
Generalnie problemem zawsze jest wjazd do UE. Moim zdaniem nie ma co kombinować z Roszke w stronę Serbii, bo czas dojazdu do innego przejścia niweluje ew. Oszczędność czasu.
Liczba postów: 532
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jun 2015
Reputacja:
24
Na Słowacji, między Bańską a Zwoleniem można jechać przez Sliač drogą 69. Czas podobny, a oszczędzamy na winiecie.
pozdrawiam
HU: 03? - 10; 14
BG: 11;12;13;15;16;17.
PL: 20;22.
E: 18;19;26
AL i MK: 21
MNE: 23
MNE, AL, MK: 24
P: 25
Liczba postów: 532
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jun 2015
Reputacja:
24
Każdy robi, jak uważa.
Jadąc tą trasą, na Słowacji jedyny płatny odcinek to te około 15 kilometrów, między Bańską a Zwoleniem. Przez Sliač podobna odległość. W nocy ruch praktycznie zerowy, ale tak, jak wyżej napisałem.
Węgry, oczywiście winietkowo.
pozdrawiam
HU: 03? - 10; 14
BG: 11;12;13;15;16;17.
PL: 20;22.
E: 18;19;26
AL i MK: 21
MNE: 23
MNE, AL, MK: 24
P: 25
Liczba postów: 513
Liczba wątków: 4
Dołączył: Jul 2019
Reputacja:
35
Jazda nocą, a wyjazd na noc to dwa.rozne podejścia. W pierwszej opcji startujemy w nocy w Pl i docieramy na miejsce kolejnej nocy, zarywajac w sumie dwie noce. W drugiej- startujemy z Pl przed południem, aby na miejscu być też przed południem, a granice przekraczac w środku nocy.
Liczba postów: 352
Liczba wątków: 2
Dołączył: Jul 2017
Reputacja:
8
Generalnie wszystko zleży od predyspozycji... jeden się zmęczy po 5 godzinach jazdy a inny pyknie 24h i będzie trochę zmęczony. Każdy musi sam sobie odpowiedzieć na to pytanie czy da radę... Ja osobiście wole wyjechać na noc bo jest chłodniej, w miarę mniejszy ruch, cały samochód śpi... Zdarzało się jechać 2000 km na 1 raz... tylko po co... Generalnie ja wyjeżdżam na noc (czy to przez Serbię czy Rumunię) i robię sobie nocleg w jakimś fajnym miejscu żeby pozwiedzać... ale wiadomo każdy robi jak uważa.
Liczba postów: 517
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
37
Postęp na AM Europa A6 Kalotina-Sofia. Stan na 18.05.2024 r.
------------------------------------------------------
BG: 2013, 2014, 2015, 2016, 2017, 2018, 2019, 2020, 2021, 2022, 2023, 2024, 2025 ... cdn.
Liczba postów: 3,831
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
154
Oczywiście, że każdy robi jak uważa. Jak ktoś chce jechać 20 godzin bez noclegu, to można, tylko po co? Rozumiem że są awaryjne sytuacje typu choroba w drodze i czasem można być zmuszonym do takiego jechania. Osobiście jadę w dzień i planuję nocleg z reguły w miejscu które mi odpowiada z racji zwiedzania, albo np. kuchni, bo mam ochotę spróbować na kolację czegoś lokalnego. No i od dłuższego czasu udawało się wyjeżdżać rano w czwartek lub piątek. Aaaaa i nie znam człowieka, który po przejechaniu 24 godzin bez snu, czuł się dobrze i reagował na sytuacje na drodze w odpowiedni sposób, a tyle mniej więcej może zajmować jazda w weekend do Bułgarii.
Liczba postów: 68
Liczba wątków: 1
Dołączył: Jan 2024
Reputacja:
4
Ja jeżdżę nocą bo bardzo lubię. Trasę do Bułgarii chce pokonać bez noclegu tj, bez spania po drodze w jakimś lokum. Po prostu gdy mnie bierze zmęczenie to śpię w aucie. Robię tak przeważnie nad ranem gdy jest najgorzej. Zasypiam w aucie i spię 2-3 godziny i jade dalej. Tak już jestem nauczony .
Liczba postów: 3,447
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
216
Też tak jeżdzilem 25+ lat. Od kilku lat mam jak zawodowy kierowca- 9-10 godz. max, relaks+nocleg i dalsza jazda.
"In vino veritas, in aqua sanitas"