09.08.2016 08:53:02
Witam ponownie !
Nieubłaganie zbliża się ten czas, czas powrotu, ale nie, może zacznę od początku od wyjazdu. Jest sobota 30.07.16 godz 3.30 pobudka, śniadanie, zapakowanie samochodu i 5.10 wyjazd z Krakowa. Droga do Jurgowa bardzo spokojna, chociaż samochodów w stronę Zakopanego trochę jechało, ale już po zjeżdzie do Nowego Targu było spokojnie. Przed Jurgowem tankowanie na stacji Orlen, najdroższa benzyna w tym czasie, pośród innych stacji 4,59 - wykorzystują sytuację że to ostatnia przed granicą, ale cóż, to i tak taniej niż na Słowacji czy w Romkach. Zatankowani przyjechaliśmy do Jurgowa i tam czekaliśmy z 20 minut na nst. samochód [ niestety zaspali i już jesteśmy w tył 30 minut ] jak dojechali to wiadomo, przywitanie, pytanie kto jedzie pierwszy i takie tam różne rzeczy. W końcu ruszamy, ja prowadzę, nawigacja TOM TOM,
walkie talkie w pogotowiu żeby się porozumieć w razie konieczności [ sprawdzona rzecz w czasie wcześniejszych wyjazdów ] winiety są, wszystkie kupione internetowo, humory dopisują, jest dobrze. Kierujemy się na Poprad, droga spokojna, mało samochodów tak że szybciutko dojężdżamy do Popradu i tam wbijamy się w autostradę, a tu wiadomo 130 na liczniku, nie przekraczamy dozwolonych prędkości, lubią sprawdzać prędkość i faktycznie stali przed pierwszym tunelem. I tak do szybciutko dojechaliśmy Preszowa. Na końcu autostrady znowu stali, tym razem sprawdzali winiety - mieli takie małe elektroniczne urządzonko. W Preszowie na jednej ze stacji benzynowej krótka przerwa na ... i kawę i dalej. Cały czas na drodze spokojnie i tak dojeżdżamy do Koszyc, tutaj już trochę większy ruch szczególnie przy zjężdzie z wiaduktu w prawo pod niego, ale 3 zmiana świateł wyprowadziła nas na prostą kierunek Miszkolc. Dalej jedzie się bez żadnych problemów, samochodów mało, krótki postój na małe co nieco, jedziemy dalej, mijamy Debreczyn, kierujemy się na Borsk, tutaj na drodze również spokojnie i im bliżej granicy tym większe obawy ile będziemy stać. Podjeżdżamy do punktów odpraw ok.13,58 a tu otwarte 4 pasy po 2 lub 3 samochody na nich, więc kierujemy się tam gdzie najmniej i a tu nagle wychodzi któryś ze sprawdzających, machnął na nas i wskazał pas dla CD, sprawdził paszporty, po polsku powiedział dziękuję i po odprawie. Teraz pozostał nam tylko do przejechania odcinek drogi do Oradei, do hotelu i nareszcie będzie luzik. A jaki luzik i co dalej to może w nst. poście, idę teraz na plażing.
Nieubłaganie zbliża się ten czas, czas powrotu, ale nie, może zacznę od początku od wyjazdu. Jest sobota 30.07.16 godz 3.30 pobudka, śniadanie, zapakowanie samochodu i 5.10 wyjazd z Krakowa. Droga do Jurgowa bardzo spokojna, chociaż samochodów w stronę Zakopanego trochę jechało, ale już po zjeżdzie do Nowego Targu było spokojnie. Przed Jurgowem tankowanie na stacji Orlen, najdroższa benzyna w tym czasie, pośród innych stacji 4,59 - wykorzystują sytuację że to ostatnia przed granicą, ale cóż, to i tak taniej niż na Słowacji czy w Romkach. Zatankowani przyjechaliśmy do Jurgowa i tam czekaliśmy z 20 minut na nst. samochód [ niestety zaspali i już jesteśmy w tył 30 minut ] jak dojechali to wiadomo, przywitanie, pytanie kto jedzie pierwszy i takie tam różne rzeczy. W końcu ruszamy, ja prowadzę, nawigacja TOM TOM,
walkie talkie w pogotowiu żeby się porozumieć w razie konieczności [ sprawdzona rzecz w czasie wcześniejszych wyjazdów ] winiety są, wszystkie kupione internetowo, humory dopisują, jest dobrze. Kierujemy się na Poprad, droga spokojna, mało samochodów tak że szybciutko dojężdżamy do Popradu i tam wbijamy się w autostradę, a tu wiadomo 130 na liczniku, nie przekraczamy dozwolonych prędkości, lubią sprawdzać prędkość i faktycznie stali przed pierwszym tunelem. I tak do szybciutko dojechaliśmy Preszowa. Na końcu autostrady znowu stali, tym razem sprawdzali winiety - mieli takie małe elektroniczne urządzonko. W Preszowie na jednej ze stacji benzynowej krótka przerwa na ... i kawę i dalej. Cały czas na drodze spokojnie i tak dojeżdżamy do Koszyc, tutaj już trochę większy ruch szczególnie przy zjężdzie z wiaduktu w prawo pod niego, ale 3 zmiana świateł wyprowadziła nas na prostą kierunek Miszkolc. Dalej jedzie się bez żadnych problemów, samochodów mało, krótki postój na małe co nieco, jedziemy dalej, mijamy Debreczyn, kierujemy się na Borsk, tutaj na drodze również spokojnie i im bliżej granicy tym większe obawy ile będziemy stać. Podjeżdżamy do punktów odpraw ok.13,58 a tu otwarte 4 pasy po 2 lub 3 samochody na nich, więc kierujemy się tam gdzie najmniej i a tu nagle wychodzi któryś ze sprawdzających, machnął na nas i wskazał pas dla CD, sprawdził paszporty, po polsku powiedział dziękuję i po odprawie. Teraz pozostał nam tylko do przejechania odcinek drogi do Oradei, do hotelu i nareszcie będzie luzik. A jaki luzik i co dalej to może w nst. poście, idę teraz na plażing.

