23.07.2017 12:23:08
Teraz lot trwa szybko. W 89r mama zalatwila oboz z harcerstwa(nie pamiętam nazwy miejscowości docelowej). Mamusia dowiedziała się, ze podróż będzie samolotem- wiec mowi nie polecisz(bo może dojść do jakiejś katastrofy). Ja twardo ze polece(tyle załatwiania było)- no i poleciałam. Jedziemy autobusem z Tarnobrzegu do Lwowa- a tam niespodzianka na lotnisku- powrot do domu( nie ma samolotu). Po 2 dniach telefon- wyjazd. Dotarlismy do Lwowa. Pomietam, ze długo czekaliśmy na wylot. Zapakowali nas cala 30 do samolotu. Samolot duzy, rozklekotany i nawet 2 kozy z nami leciały- takie czasy były(wesoło bylo). Ladowanie w Soczi (tankowanie paliwa). Po zatankowaniu weszliśmy do samolotu i dalsza podróż do Portu lotniczego Nalczyk. W Nalczyku był podstawiony autobus, którym dotarliśmy do naszego obozowiska(nazwa umknela). Jechalismy 2 godziny. Organizowali wypady do pobliskiego miasta( gdzie moglismy sprzedac przywiezione na handel rzeczy, a tam kupowalismy zloto,koce i swetry z wielbladzej welny, wiertarki i suszarki do wlosow. Zorganizowali tez wypad, żeby zobaczyc Elbrus, droga wiodla wśród pięknych gor. Po 2 tygodniach pobytu podróż powrotna przebiagla na wesoło. Spoznilismy się na lotnisko w Nalczyku bo 2x złapaliśmy kapcia. Samolot do Lwowa odleciał. Na lotnisku długo musieliśmy czekac. Straszny upal był.
Zalatwili lot czarterem i w godzinach wiedzornych wylecieliśmy do Lwowa
Oprocz milych wspomnien, zakupiony wtedy sprzet (wiertarki, suszarki do wlosow) dziala do dziś. Smak arbuzow i melonow niepowtarzalny.Takie to były fajne czasy. Moje wspomnienia zainspirowane wyprawa jacky6 do Gruzji i Armenii
Jacky6 z ciekawoscia będę sledzila Wasza wyprawe.
Zalatwili lot czarterem i w godzinach wiedzornych wylecieliśmy do Lwowa
Oprocz milych wspomnien, zakupiony wtedy sprzet (wiertarki, suszarki do wlosow) dziala do dziś. Smak arbuzow i melonow niepowtarzalny.Takie to były fajne czasy. Moje wspomnienia zainspirowane wyprawa jacky6 do Gruzji i ArmeniiJacky6 z ciekawoscia będę sledzila Wasza wyprawe.

