![[Obrazek: iy1zpc.jpg]](http://i68.tinypic.com/iy1zpc.jpg)
Przywitanie w wagonie tzn. w przedziale...
Pociągiem z Erewania do Batumi.
Taką podróż zaprojektowała szefowa naszego wojażu.
Stanowiło to dopięcie pętli na trasie i pokonanie jej w nocy – w warunkach wagonu sypialnego.
Bilety zostały zakupione wcześniej przez internet.
Każdy bilet był imienny z podaniem numeru paszportu. I tutaj pojawił się problem z biletami dla szefowej. Omyłkowo zaklepała dla siebie przedział dwakroć na swoje nazwisko i imię.
Elektronicznie tego nie można było już odkręcić, więc założyła, że dokona korekty na miejscu w Erewaniu.
Niestety, okazało się to niemożliwe, więc zgodnie z przepisami kolei ormiańskiej pozostała tylko jedna ścieżka – dokonać zwrotu biletu z potrąceniem bodaj 20 % wartości i dokonanie zakupu nowego biletu na to same numerowane miejsce ale już za gotówkę, bo kasa biletowa przyjmuje opłaty tylko w lokalnej walucie.
Trzeba było się fatygować do ściany płaczu po kasę. Co ciekawe i smutne – zwrot owych 80 % miał nastąpić na rachunek szefowej. Tu był klops – na zwrot kasy nie doczekała się do tej pory i to mimo interwencji biura radcy handlowego naszej ambasady w Erewaniu.
![[Obrazek: xmj11z.jpg]](http://i63.tinypic.com/xmj11z.jpg)
Poduchy na górnej półce też czekały.
Mocno puszyste.
![[Obrazek: 98axbn.jpg]](http://i67.tinypic.com/98axbn.jpg)
Przejazd trwał bardzo długo, wyjechaliśmy około 15stej i szybko okazało się, że w naszym wagonie nie uruchomiła się klimatyzacja. Temperatura na zewnątrz ca 34 stopnie a w wagonie prawie sauna. Zatrzymaliśmy się pierwszej stacji i już pojawiła się ekipa naprawiaczy tudzież naczalstwo stacji. Naprawa trwała ponad 50 minut. Ruszyliśmy ale klima bardzo długo się schładzała. Zresztą zbyt długo nie pracowała bo została wyłączona z zapadaniem zmroku. Wtedy chłodniejsze powietrze wpadało przez okna ale tylko te na korytarzu. Okna w przedziałach zostały zaśrubowane na amen.
![[Obrazek: 555cwh.jpg]](http://i65.tinypic.com/555cwh.jpg)
Przedziały były dwu i czteromiejscowe. Wykupiliśmy 3 dwójki. Były one kiedyś czwórkami ale dwa leżaki zostały zdemontowane.
Wyposażono każdy przedział w pakiety kosmetyczny i konsumpcyjny zawierające m.in. szczoteczki i pastę do zębów, grzebienie, papucie hotelowe, herbatę i kawę. Po wrzątek należało się fatygować do podgrzewacza przy przedziale konduktorskim. I to trzeba było się czaić na postój wagonu na jednej z kilku stacji ponieważ wagonem nieźle trzepało na sfatygowanej linii kolejowej.
Sygnałem do startu po wrzątek było udawanie się konduktorki do toalet, które zamykała na klucz na czas postoju wagonu na stacji.
Następny wagon za nami miał charakter restauracyjny i sypialny. Udałem się tam z duszą na ramieniu ponieważ przeskok przez łącznik między wagonami groził bezpośrednim wypadnięciem z pociągu.
Zaopatrzenie restauracyjnej części rozczarował – same napoje i trunki ale ceny z znacznym narzutem względem cen sklepowych.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

