W oczekiwaniu na wenę i żeby nie zachwaszczać dalszej relacji. Szybko rozwinę wątek cenowy.
Mniej więcej wiedziałem, że tanio nie będzie.
Miałem jednak świeże doświadczenie o oczekiwaniach i rzeczywistości jakiej doświadczyłem we wrześniu będąc w Dalmacji. Słyszałem opowieści o masakrycznie drogiej Chorwacji, o ludziach wiozących całe boksy żarcia z biedronki, zgrzewki mineralnej itd... Rzeczywistość okazała się łaskawsza, ceny wcale nie zabijały - i na to konto sobie wykalkulowałem, że zapewne w onej Grecyji też spotka mnie miłe zaskoczenie - bo jestem przygotowany na drożyznę.
Niestety, nie wziąłem poprawki na to, że to wyspa... w Chorwacji byłem na stałym lądzie.
tak z pamięci, wszystko w euro:
zupa - 8
Musaka - 8
danie mięsne - 10
frytki - 2,5
arbuz - 1-2/kg (nie chcieli pokroić, a kule były ogromne po 5-10kg)
mleko 1L -2
piwo knajpa - 3
piwo sklep 0,7-1,2
0,7 Metaxa w sklepie - 20
Generalnie za obiad w knajpie dla 2+1 (dzieciak 5lat) zostawialiśmy po 30 do 40 jurków a jemy naprawdę niewiele, na ogół była to jedna zupa, jedno danie mięsne, sałata i piwo
Żeby oddać pełen obraz sytuacji; jakoś specjalnie się nie szczypaliśmy, ot wakacje, nie szukaliśmy tańszych restauracji. Zazwyczaj żarliśmy gdzieś koło plaży, na której z reguły była np. jedna tylko knajpka... zero konkurencji.
Ze sklepami spożywczymi zresztą było podobnie, w naszym miasteczku było ich zaledwie 2-3 i wszystkie trzymały ceny, nawet ten na uboczu...
Mimo prób niemyślenia o tym, gniotło ciągle, nie pozwalało luzować się w pełni.
Szczerze powiedziawszy, patrząc na kraj, który na bogaty nie wygląda, czułem się czasem jak dojna krowa.
No, to tyle żali, uśmiechać się! zwiedzać!
Zatrzymaliśmy się poza miastem, jakiś 1km od centrum Limenarii, w sympatycznym miejscu, prowadzonym przez przesympatyczną nauczycielkę.
Kilka apartamentów w rozsądniej cenie, bardzo ładny i zadbany teren.
![[Obrazek: 2014-06-02+11-54-38.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-KLe2hI8xrIA/U7Eh4ppw8NI/AAAAAAAACUc/Z_CYSo1LYfA/w800-h533-no/2014-06-02+11-54-38.JPG)
![[Obrazek: 2014-06-02+17-37-41.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-Fey1GpA1SCE/U7EiJqs0Q2I/AAAAAAAACUc/s0tYr5uHByg/w800-h533-no/2014-06-02+17-37-41.JPG)
Sama Limenaria to niewielkie miasteczko, trochę knajp, uliczka z badziewiem, ot kurorcik jakich wiele...
![[Obrazek: 2014-06-04+18-43-08.JPG]](https://lh6.googleusercontent.com/-fKJhlwo9J6g/U7Eilq0K60I/AAAAAAAACUc/HjFtaysgELQ/w800-h533-no/2014-06-04+18-43-08.JPG)
![[Obrazek: DSCN2387.JPG]](https://lh5.googleusercontent.com/-2nzX6wBL7ow/U7EkgIX9FiI/AAAAAAAACUc/35cFtKdPibQ/w753-h565-no/DSCN2387.JPG)
![[Obrazek: DSCN2388.JPG]](https://lh6.googleusercontent.com/-hlpuL0fSJYs/U7Ekgusk0HI/AAAAAAAACUc/jjT8gfxl1w8/w753-h565-no/DSCN2388.JPG)
![[Obrazek: 2014-06-05+11-06-22.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-lMXvKHRwrYg/U7Ein2Q5HMI/AAAAAAAACUc/0fmsJ1nyxbU/w800-h533-no/2014-06-05+11-06-22.JPG)
![[Obrazek: IMG_1563.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-LeMspcwAek8/U6sDOV0jeUI/AAAAAAAACUs/mwnmBfIfY54/w800-h533-no/IMG_1563.JPG)
Są też takie klimaty, nieco bliższe memu sercu:
![[Obrazek: 2014-06-04+18-25-28.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-GUHjXaeBq0E/U7Eik7_Bd2I/AAAAAAAACUc/42Huqj-_u5I/w800-h533-no/2014-06-04+18-25-28.JPG)
Przy mieścinie rozciąga się bardzo długa plaża (Grand Beach). Plaża specjalnie nie zachwyca, kamyczki pomieszane z piaskiem, w wodzie skały.
![[Obrazek: 2014-06-05+12-18-48.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-LN8osFUq8ns/U7EirDicGMI/AAAAAAAACUc/gMzf55M2hpw/w800-h533-no/2014-06-05+12-18-48.JPG)
Wejście do takiej wody zawsze jest wyzwaniem, zapomnijcie o beztroskim rzucaniu się do morza po 20 metrowym rozbiegu...
można sobie krzywdę zrobić. Jest już trochę jeżowców na które trzeba uważać, oczywiście nie ma opcji bez butów.
Dorosły jeszcze jakoś daje sobie radę, dla dzieciaka natomiast jest to gehenna. Zapomnij rodzicu o beztroskim plażowaniu.
Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że jest początek czerwca, jest pusto, turystów jak na lekarstwo - i to mi pasi!
cdn...
Mniej więcej wiedziałem, że tanio nie będzie.
Miałem jednak świeże doświadczenie o oczekiwaniach i rzeczywistości jakiej doświadczyłem we wrześniu będąc w Dalmacji. Słyszałem opowieści o masakrycznie drogiej Chorwacji, o ludziach wiozących całe boksy żarcia z biedronki, zgrzewki mineralnej itd... Rzeczywistość okazała się łaskawsza, ceny wcale nie zabijały - i na to konto sobie wykalkulowałem, że zapewne w onej Grecyji też spotka mnie miłe zaskoczenie - bo jestem przygotowany na drożyznę.
Niestety, nie wziąłem poprawki na to, że to wyspa... w Chorwacji byłem na stałym lądzie.
tak z pamięci, wszystko w euro:
zupa - 8
Musaka - 8
danie mięsne - 10
frytki - 2,5
arbuz - 1-2/kg (nie chcieli pokroić, a kule były ogromne po 5-10kg)
mleko 1L -2
piwo knajpa - 3
piwo sklep 0,7-1,2
0,7 Metaxa w sklepie - 20
Generalnie za obiad w knajpie dla 2+1 (dzieciak 5lat) zostawialiśmy po 30 do 40 jurków a jemy naprawdę niewiele, na ogół była to jedna zupa, jedno danie mięsne, sałata i piwo

Żeby oddać pełen obraz sytuacji; jakoś specjalnie się nie szczypaliśmy, ot wakacje, nie szukaliśmy tańszych restauracji. Zazwyczaj żarliśmy gdzieś koło plaży, na której z reguły była np. jedna tylko knajpka... zero konkurencji.
Ze sklepami spożywczymi zresztą było podobnie, w naszym miasteczku było ich zaledwie 2-3 i wszystkie trzymały ceny, nawet ten na uboczu...
Mimo prób niemyślenia o tym, gniotło ciągle, nie pozwalało luzować się w pełni.
Szczerze powiedziawszy, patrząc na kraj, który na bogaty nie wygląda, czułem się czasem jak dojna krowa.
No, to tyle żali, uśmiechać się! zwiedzać!

Zatrzymaliśmy się poza miastem, jakiś 1km od centrum Limenarii, w sympatycznym miejscu, prowadzonym przez przesympatyczną nauczycielkę.

Kilka apartamentów w rozsądniej cenie, bardzo ładny i zadbany teren.
Sama Limenaria to niewielkie miasteczko, trochę knajp, uliczka z badziewiem, ot kurorcik jakich wiele...
Są też takie klimaty, nieco bliższe memu sercu:
Przy mieścinie rozciąga się bardzo długa plaża (Grand Beach). Plaża specjalnie nie zachwyca, kamyczki pomieszane z piaskiem, w wodzie skały.
Wejście do takiej wody zawsze jest wyzwaniem, zapomnijcie o beztroskim rzucaniu się do morza po 20 metrowym rozbiegu...
można sobie krzywdę zrobić. Jest już trochę jeżowców na które trzeba uważać, oczywiście nie ma opcji bez butów.Dorosły jeszcze jakoś daje sobie radę, dla dzieciaka natomiast jest to gehenna. Zapomnij rodzicu o beztroskim plażowaniu.

Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że jest początek czerwca, jest pusto, turystów jak na lekarstwo - i to mi pasi!

cdn...
Pzdr
Marek

