Jeszcze wczoraj wieczorem uzupełnienie obiadku - deser podzielony na trzy. Otóż z moimi dwoma kumpelami wybrałyśmy sie rowerami wzdłuż ulicy Ropotamo, do jej krańca z cukiernią. To naprawde miejsce za któym już nic nie ma - tylko samochody przejeżdżające drogą na Burgas. Nie dziwię się, że nikt tam nie może dojść. Ja sama już próbowałam podczas porannej przebieżki, ale zrezygnowałąm ze trzy domy wcześniej, myśląc, że dalej naprawdę nic więcej nie ma.
Cukiernia jest THE BEST. Czyściotko, przepysznie i nawet była kolejka ....
![[Obrazek: 2907160_DSC_0501.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907160_DSC_0501.JPG)
a ciastko za radą lahatiela kupiłyśmy jedno na nas trzy. Babeczka wypełniona masą budyniową, z malinami i galaretką.
![[Obrazek: 2907161_DSC_0504.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907161_DSC_0504.JPG)
![[Obrazek: 2907162_DSC_0505.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907162_DSC_0505.JPG)
Dzisiejszy dobiegający końca dzień rozpoczęty bieganiem - prawie 6 km do Willi Żiwkowa - trzy kobitki, a czwarta assystuje nas na rowerze. Wyjście na bieganie 7:30 o godzinę za późno, bo upał daje się we znaki.
![[Obrazek: 2907316_DSC_0525.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907316_DSC_0525.JPG)
Reszta dnia spędzona na basenie. Podobiadek w Laguna - zupa Topczeta za 2 lewa wymiata. Bardzo smaczna. O 15:15 wyjście - na 15:45 musimy być w porcie - na dziś rejs Big Brotherem po morzu. Wzdłuż wybrzeża MMC do Kiten. Statek nie cumuje, jedynie zawraca prawie przed dyskoteką Zangador. Rejs kosztuje za dorosłego 10 lewa, za dzieci do 4 lat 5 lewa, a trwa 45 minut. Wspaniały pomysł. Wzdłuż burty mnóstwo meduz, a w drodze powrotnej widzimy parkę delfinów. Ale mieliśmy szczęście...a jakie widoki
![[Obrazek: 2907348_DSC_0558.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907348_DSC_0558.JPG)
![[Obrazek: 2907350_DSC_0551.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907350_DSC_0551.JPG)
![[Obrazek: 2907349_DSC_0565.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907349_DSC_0565.JPG)
Po rejsie planowany obiad w Prima Vera. Niestey skucha - kiedy przyszliśmy tam o 16:40 właściciel zapowiedział że ma 30 osobową grupę o 17 i nie da rady nas nakarmić. Poszliśmy więc do Lambrino... i to był BARDZO DOBRY WYBÓR. Jak dla mnie do tej pory numer jeden.
![[Obrazek: 2907374_DSC_0576.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907374_DSC_0576.JPG)
![[Obrazek: 2907376_DSC_0577.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907376_DSC_0577.JPG)
![[Obrazek: 2907377_DSC_0582.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/285/2907377_DSC_0582.JPG)
i na deser naleśnik z owocami LAMBRINO
Cukiernia jest THE BEST. Czyściotko, przepysznie i nawet była kolejka ....
a ciastko za radą lahatiela kupiłyśmy jedno na nas trzy. Babeczka wypełniona masą budyniową, z malinami i galaretką.
Dzisiejszy dobiegający końca dzień rozpoczęty bieganiem - prawie 6 km do Willi Żiwkowa - trzy kobitki, a czwarta assystuje nas na rowerze. Wyjście na bieganie 7:30 o godzinę za późno, bo upał daje się we znaki.
Reszta dnia spędzona na basenie. Podobiadek w Laguna - zupa Topczeta za 2 lewa wymiata. Bardzo smaczna. O 15:15 wyjście - na 15:45 musimy być w porcie - na dziś rejs Big Brotherem po morzu. Wzdłuż wybrzeża MMC do Kiten. Statek nie cumuje, jedynie zawraca prawie przed dyskoteką Zangador. Rejs kosztuje za dorosłego 10 lewa, za dzieci do 4 lat 5 lewa, a trwa 45 minut. Wspaniały pomysł. Wzdłuż burty mnóstwo meduz, a w drodze powrotnej widzimy parkę delfinów. Ale mieliśmy szczęście...a jakie widoki
Po rejsie planowany obiad w Prima Vera. Niestey skucha - kiedy przyszliśmy tam o 16:40 właściciel zapowiedział że ma 30 osobową grupę o 17 i nie da rady nas nakarmić. Poszliśmy więc do Lambrino... i to był BARDZO DOBRY WYBÓR. Jak dla mnie do tej pory numer jeden.
i na deser naleśnik z owocami LAMBRINO


: