Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 2.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przez osiem państw, Adriatyk i Rodopy podróż na plażę w Sozopolu
Dzień 5 4.07.2018 Watykan + Rzym

Z samego rana wsiadamy w metro na stacji Cornelia i wysiadamy na stacji Ottaviano. Stąd pieszo w ciągu 15 minut docieramy pod Muzea Watykańskie. Kolejka do wejścia przeogromna. Na szczęście nie musimy w niej stać gdyż bilety mamy już zakupione wcześniej przez internet na stronie muzeum. Bilet kosztuje 21€ za osobę i upoważnia do zwiedzenia muzeów i Kaplicy Sykstyńskiej. I co najważniejsze - nie stoimy w kolejce!!!

Ok. godz. 9.00 rozpoczynamy wędrówkę po Watykanie. Zajmuje nam to 3h30min. W drugiej części dnia zwiedzamy ponownie Rzym.
Odpowiedz
Dzień 6 5.07.2018 251 km 3h Rzym - Neapol

Wyruszamy rano (jak zwykle) o godz. 8.04 spod Hotelu Consul, tankujemy benzynę (1,75€/l) i wyruszamy wygodną autostradą w stronę Neapolu. Droga bez historii, ładne widoki wokół autostrady bo jedziemy w końcu przez Apeniny. Mimo wszystko więcej można zobaczyć na bocznych drogach ale z nich nie korzystamy ze względu na krótki czas przejazdu autostradą. Spod hotelu do parkingu pod Wezuwiuszem docieramy w 3 godziny. Żwawo idzie przez autostradę natomiast już pod Wezuwiusza droga jest mocno kręta i trudno wyprzedzać a ruch jest całkiem spory, szczególnie dużo jest autobusów. Także wleczemy się ponad pół godziny.
Zwyczajem autobusów jest stałe trąbienie i podczas jazdy samochodem i potem podczas pieszej wędrówki w stronę krateru. Podjeżdżamy pod parking który nie jest oznaczony na google maps, płacimy 5 albo 10€ (zapomniałem!)  i żwawym krokiem wchodzimy na Wezuwiusza - bilet 10€ za osobę. Podejście skalą trudności przypomina podejście pod Gubałówkę, początkowo idziemy drogą asfaltową a potem szutrówką ze skały wulkanicznej. Obowiązkowo zabieramy wodę i nakrycie głowy. Smarujemy się kremem z filtrem anty UV.

W dalszej części dnia po niesamowitej wycieczce na Wezuwiusz jedziemy do Pompei. Przejeżdżamy przez Neapol i w Pompejach bezpośrednio naprzeciwko kas parkujemy ( 3€ za godzinę lub 10€ bez ograniczeń). Kupujemy bilety i do końca dnia łazimy po Pompejach. Gwoli ścisłości - bilety wstępu do Pompei to koszt 15€ od osoby (ten dzień trochę nas kosztował ale było warto). W Pompejach przed zwiedzaniem jemy najlepszą pizzę w życiu. Niestety fotki nie zrobiłem ale i tak nie oddała by smaku i przysłowiowego nieba w gębie! Smile

Po zwiedzeniu Pompei kwaterujemy się w Hotelu Tiempo - ten hotel kosztuje nas 43€ za noc. Mogę go jak najbardziej polecić (duży zadaszony od słońca parking, czystość, wygoda, dobre śniadanie). Jedyna wada to trochę nieciekawa okolica (brudno).

Zdjęcia z Wezuwiusza i Pompei w odpowiednich wątkach.
Odpowiedz
(27.11.2017 19:11:36)dżek napisał(a): Myślę,  że 7 tys za 3 tygodnie damy radę.

Prom 600 zł

No, nie daliśmy. Budżet przekroczony. Wszystko przez Włochów!!!
Odpowiedz
Dzień 7 386 km 5h49m Neapol - Alberobello - Polignano a Mare - Bari

Dzień rozpoczyna się od typowego włoskiego śniadania czyli jak już pisałem bardziej na słodko, co akurat mi nie przeszkadza, z dobrą kawą i owocami. Najedzeni o godzinie 9.15 wsiadamy w nasz wehikuł czasu i jedziemy tradycyjnie już we Włoszech autostradą (jakość na południu ciut gorsza, takie mam wrażenie) w kierunku najpierw wschodnim a potem południowo - wschodnim. W zasadzie mamy tylko dojechać do Bari skąd promem będziemy płynąć do albańskiego portu Durres (wł. Durazzo). Nie byli byśmy sobą gdybyśmy nie zaplanowali czegoś po drodze. Brane były różne opcje ze zwiedzaniem zamku Castel Del Monte ale zwyciężyły dwie destynacje - Alberobello z domkami Trulli i nadmorski kurort Polignano a Mare (galerie z opisami pojawią się w późniejszym czasie). Wieczorem docieramy do Bari. Odbieramy bilety na prom (wykupione mieliśmy już wcześniej) i jedziemy się zaokrętować. Ponieważ opuszczamy obszar strefy Schengen więc musimy stawić się 3 godziny wcześniej. Wjeżdżamy samochodem, obsługa promu posługuje się tylko językiem włoskim więc wjazd na pokład nie idzie całkiem gładko ale jakoś mi się udaje zaparkować. Samochody stoją od siebie w odległości kilku centymetrów. Meldujemy się w recepcji na promie, zostawiam DO (???) jako kaucję za klucze do kabiny. Na moje pytanie WHY... odpowiedź pada...ale wszyscy tak robią i nikt nie ma o to pretensji. No, dobra, myślałem, że we Włoszech panują bardziej cywilizowane obyczaje. Po rozpakowaniu się, odświeżeniu (kabina ma prysznic) idziemy na mecz Belgia - ........ Belgia wygrywa. W sali gdzie jest kilka telewizorów po obejrzeniu meczu tylko my wychodzimy a reszta osób w zasadzie oglądając mecz wiła sobie posłania na noc. Tak myślę, że zajętych kabin jest z 20 procent.
Prom powinien odpłynąć o godz. 23 lecz opóźnienie wyniosło ponad godzinę. Już nie czekając na odpłynięcie idziemy spać. Trochę kołysało ale obyło się bez sensacji żołądkowych. Rano ku naszemu zaskoczeniu dopływamy do Durres punktualnie o czasie. Jest godzina 8.00.

Nasza jednostka - AF Francesca - lata świetności ma już za sobą (1978 rok wodowania) ale jeszcze pływa. Ten niebieski samochodzik przed nami ze względu na niskie zawieszenie miał problem z wjechaniem na pokład. Ale jakoś dał radę:
[Obrazek: IMG_20180706_184828.jpg]

Marynarz słodkich wód - tym razem woda jest słona:
[Obrazek: IMG_20180706_195100.jpg]

Na pokładzie:
[Obrazek: IMG_20180706_195138.jpg]

Oby te szalupy się nie przydały - takie myśli kłębiły mi się w głowie:
[Obrazek: IMG_20180706_195221.jpg]

[Obrazek: IMG_20180706_195242.jpg]

Oglądamy mecz:
[Obrazek: IMG_20180706_195703.jpg]

Nasza kabina, nie było na górnym łóżku żadnego paska do przypięcia się i komfort snu nie był z tego powodu najlepszy:
[Obrazek: IMG_20180706_224033.jpg]

Tam na horyzoncie majaczy...nie to nie bezludna wyspa...to Albania!
[Obrazek: IMG_20180707_074415.jpg]

A tak wygląda rozpakowywanie promu w porcie w Durres:
[Obrazek: IMG_20180707_083145.jpg]

Linia którą płynęliśmy. Koszt podróży w kabinie dwuosobowej z łazienką i bez okna (nie przydałoby się i tak - płyneliśmy w nocy) + samochód to 693,30 PLN. Najtańsze bilety są jak się kupuje z dużym wyprzedzeniem (nawet 30% taniej). My kupiliśmy ze zniżką 15% jak dobrze pamiętam.
Odpowiedz
Mnie od Włoch autem zawsze odstręczały ceny paliwa i autostrad oraz ichnie sposoby na parkowanie, im bardziej na południe tym gorzej. Tak więc jeśli Włochy generalnie polecam samolotem, a na miejscu głównie koleją. Fajnie, że byliście w Alberobello - mi się nie udało, za to polecam "nadrobić" Catel del Monte - zamek do ogarnięcia komunikacją publiczną z Bari (pociąg +autobus).
Odpowiedz
Dzień 8 7.07.218, 227 km 5h20m Durres - Tirana - Durres - Gjirokastra

Zjeżdżamy rano z promu. Tankujemy tańszą albańską benzynę (coś ok. 6zł/1l) i jedziemy do Tirany. Z Durres jest tylko rzut beretem a jakoś nam w tamtym roku do stolicy Albanii było nie po drodze. Kultura jazdy się zmienia. Głowę trzeba obracać w płaszczyźnie 360`. Podstawową regułą na drogach w Albanii jest: nie ma żadnych reguł!
Jedziemy niezłej jakości drogą i Tirana wita nas deszczem! Samochód wreszcie się opłucze z kurzu!
W Tiranie zwiedzamy Bunkart`2, centrum, coś wrzucamy na ruszta (burek, kawa) i jedziemy w stronę Durres tą samą drogą co przyjechaliśmy. Następnie kierujemy się na południe i po południu dojeżdżamy do przepięknej Gjirokastry. Droga wiedzie przepięknymi rejonami górskimi i jest bardzo dobrej jakości.

Nocujemy w Hotelu Gjirokastra położonym na górze miasteczka w pobliżu zamku i licznych knajpek. Za nocleg w klimatycznym pokoju + śniadanie płacimy 40€.

Po południu zwiedzamy piękne miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Relacja z miasta pojawi się w terminie późniejszym.
Odpowiedz
Dzień 9 8.07.2018 196 km 3h57min Gjirokastra - Kakavia (granica AL/GR) - Ioanina - Kalampaka

O godzinie 9.00 po zjedzeniu pysznego albańskiego śniadania wyruszamy w stronę granicy greckiej. Docieramy po 40 minutach i zostajemy poddani dosyć dziwnej odprawie granicznej, która ukierunkowana jest na ewentualność przewożenia narkotyków. Padają pytania skąd jedziemy, ile byliśmy w Albanii, czy jedziemy w kilka samochodów? Następnie pracownik służb granicznych zaczyna opukiwać samochód i sprawdzać poszczególne bagaże. Na szczęście nic nie zdajduje (uff, a ja miałem cały naręcz herbaty górskiej!!!). Jedziemy dalej. Droga jest dobrej jakości, wiedzie przez tereny górskie, bardzo malownicze.
Szczególnie ładnie jest w okolicach Ioaniny:

[Obrazek: IMG_20180708_111542.jpg]

[Obrazek: IMG_20180708_111602.jpg]

Dojeżdżamy do Kalampaki. Tutaj nocujemy w hotelu Galaxy gdzie za nocleg ze śniadaniem płacimy 43€. Hotel dobry, drobne uwagi tylko można mieć, świetne śniadanie i dobrze położony. Ok. 15 wyruszamy na zwiedzanie klasztorów. Niestety pogoda nie jest łaskawa. Ok. godz 18 musimy przerwać zwiedzanie i wracamy na późny obiad. Jemy w ArchontarikiArchontariki Tawerna. Smacznie i tanio.

Relacja z Meteorów pojawi się w czasie późniejszym.
Odpowiedz
Czekam na meteory. Trzeba się nastroić na wyjazd.
Odpowiedz
Arek, mówisz i masz - relacja z Meteorów. Przynajmniej początek!
Odpowiedz
Dzień 10 9.07.2018, 549 km 6h46min Kalampaka - Grewena - Kozani - Kawala - Komotini - Makaza (granica GR/BG) Kyrdżali - Enczec

Po pysznym greckim śniadaniu wyruszamy w drogę. Dziś święto! Wjeżdżamy do Bułgarii! Po spakowaniu się ok. godz. 9 wyjazd. Jazda grecką autostradą w stronę Kawala jest dobra, droga super. Autostrada niepłatna tylko często pobierane są opłaty tak po 2 czy 3€ a to za most a to za tunel. Tym sposobem wychodzą na swoje.
W Bułgarii droga trochę gorszej jakości ale też niezła. Po południu dojeżdżamy do Hotel Friends Villa w Enczec gdzie za noc ze śniadaniem płacimy 28 €. No, w końcu jakaś normalna cena! Schodzimy wieczorem nad Jezioro Kyrdżali i jemy pyszną kolację w Mobi Dik gdzie oferują mnóstwo potraw z ryb. Sama restauracja znajduje się (przynajmniej jej część) na dawnym stateczku.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Z alpejskich łąk na czarnomorskie plaże 2025 dżek 139 14,800 26.08.2025 19:11:04
Ostatni post: dżek
  Podróż tam gdzie białe noce i gdzie dni gorące 2024 dżek 178 7,811 07.09.2024 20:07:08
Ostatni post: dżek
  Na plażę i basen do Sozo 2022 dżek 117 10,020 23.08.2022 21:40:11
Ostatni post: dżek
  Podróż w nieznane 2021 dżek 299 21,202 24.10.2021 13:02:50
Ostatni post: dżek
  Do Primorska przez Chorwację [2021] gawronik 5 635 16.09.2021 17:34:13
Ostatni post: ventosa
  Rodopy 2018 - czyli opowieści dziwnej treści przy butelce rakiji kris68 43 7,138 14.07.2019 20:22:06
Ostatni post: igi123
  Do Obzoru przez Sapante i Transalpine mierzey 47 10,574 16.07.2018 06:09:33
Ostatni post: teresa
  Bg przez Ukraine lata 2010 i 2012 aekzal 16 7,663 18.05.2018 23:12:00
Ostatni post: Simon
  Do Sozopola Dżeka i Ejdżi w 2017 roku podróż po Bałkanach dżek 237 60,918 29.10.2017 05:45:28
Ostatni post: egon
  Bułgaria przez UA Kar0ol 49 16,530 06.06.2017 22:24:01
Ostatni post: kris68

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości