08.08.2016 21:40:51
Niestety jak to bywa z Small planet miało być wszystko o czasie, wylot przesunięty o godzinkę. Gieorgij troszkę poczekał. Zamiast dwoma autkami przyjechaliśmy jednym jak śledzie, lepiej tak jak czekać w skwarze na autobus. Razem z kolegą wysiedliśmy przy banku i zrobiliśmy wymianę 1.93. Potem basen, dwie plaże i w międzyczasie obiadek. Wieczorem zakupy w Lidlu. Obiadek w Lesso super giuwecz razy cztery i pilieszku chapki

