Oj chłopaki.. nie czytacie pomiędzy wierszami? Zatem od początku:
Czwartek 11.08.2016 Na Okęciu jesteśmy o 3:55 - dwie godziny przed czasem. W Polsce rano 10 stopni. Z dokumentami podróży kierujemy się od razu do stanowisk check-in wskazanych na tablicy. O bosze jakie kolejki - wszędzie. Myżlałam że o tej porze na lotnisku będzie luźniej. Miejsca mamy już przydzielone - na szczęście linia przydziela nazwiskami obok siebie. Główne walizki nadane przy check-in, parasol w bagażach ponadwymiarowych. Parasol leci bezpłatnie, tylko trzeba go nadać przy innym stanowisku. W razie nadbagażu wagowego każdy kg kosztuje 20 zł. Po odstaniu na kontroli bezpieczeństwa, potem przy odprawie paszportowej właściwie do gate podchodzimy na 5 minut przed boardingiem. Ledwie zdążyliśmy kupić napoje na lotnisku. Lecimy 15 letnim Boeingiem 737-83N z pełnym pokładem bułgarofilów. Polska linia, polska obsługa, polskojęzyczne komunikaty - tylko i wyłącznie. Ceny w gazetce pokładowej przede wszystkim w złotówkach, dalej w EUR.
Np. kawa, herbata kosztuje 6 zł, puszka coca-coli także 6 zł, kanapki 10 zł., ale można też za 20 zł zjeść ruskie pierogi z cebulką...w katalogu także sporo produktów typu perfumy, gadżety linii lotniczej, perfumy, alkohole. Z ciekawostek 0,5 l whisky Grants 29 zł, wódka Rasputin 1l - 29 zł, Rasputin 70% 1l - 39 zł...No nic tylko latać.
Pilot dwa, trzy razy w trakcie lotu opowiada o mijanych krajach. Generalnie samolot mimo wieku wnętrze ma bardzo czyste i sprawiające wrażenie nowiutkiego - cienkie oparcia foteli sprawiają, że i miejsca na nogi jakoś tak więcej. O godz. 9:05 czasu bułgarskiego lądujemy w Warnie. Planowo miało być o 8:55 - leciutka obsuwka czasowa.
Z właścicielem hotelu - Valentinem umówiłam się na sms z lotniska (aby zaoszczędzić opłatę parkingową - pierwsze 15 minut free, do pierwszej godziny płaci się 2 leva). Lotnisko w Varnie jakieś takie identyczne jak w Burgas. Idzie więc SMS, za 15 minut drugi...za kolejne 15 minut dzwonię....Bardzo długo - niespełna 40 minut czekamy na bagaże. Terminal oczekujących zaczyna pękać w szwach, wylądowały juz trzy kolejne samoloty, a taśmy stoją. Na szczęście po chwili już jesteśmy z bagażami. Odnajdujemy Valentina i dwoma samochodami - busem i osobówką ruszamy na podbój Białej. Jest upał...a my w długich spodniach.
O godzinie 10:30 jesteśmy w Walmarze...Od wyjścia z domu do zameldowania w hotelu minęło tylko sześć i pół godziny.
No i teraz się zacznie...
![[Obrazek: 55f8cff17d27812e0a3391163a2c16f3.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160813/55f8cff17d27812e0a3391163a2c16f3.jpg)
![[Obrazek: 7e4f24cd0b1ad7d85cad144b7d1d346a.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160813/7e4f24cd0b1ad7d85cad144b7d1d346a.jpg)
Wysłane z mojego E2003 przy użyciu Tapatalka
Czwartek 11.08.2016 Na Okęciu jesteśmy o 3:55 - dwie godziny przed czasem. W Polsce rano 10 stopni. Z dokumentami podróży kierujemy się od razu do stanowisk check-in wskazanych na tablicy. O bosze jakie kolejki - wszędzie. Myżlałam że o tej porze na lotnisku będzie luźniej. Miejsca mamy już przydzielone - na szczęście linia przydziela nazwiskami obok siebie. Główne walizki nadane przy check-in, parasol w bagażach ponadwymiarowych. Parasol leci bezpłatnie, tylko trzeba go nadać przy innym stanowisku. W razie nadbagażu wagowego każdy kg kosztuje 20 zł. Po odstaniu na kontroli bezpieczeństwa, potem przy odprawie paszportowej właściwie do gate podchodzimy na 5 minut przed boardingiem. Ledwie zdążyliśmy kupić napoje na lotnisku. Lecimy 15 letnim Boeingiem 737-83N z pełnym pokładem bułgarofilów. Polska linia, polska obsługa, polskojęzyczne komunikaty - tylko i wyłącznie. Ceny w gazetce pokładowej przede wszystkim w złotówkach, dalej w EUR.
Np. kawa, herbata kosztuje 6 zł, puszka coca-coli także 6 zł, kanapki 10 zł., ale można też za 20 zł zjeść ruskie pierogi z cebulką...w katalogu także sporo produktów typu perfumy, gadżety linii lotniczej, perfumy, alkohole. Z ciekawostek 0,5 l whisky Grants 29 zł, wódka Rasputin 1l - 29 zł, Rasputin 70% 1l - 39 zł...No nic tylko latać.
Pilot dwa, trzy razy w trakcie lotu opowiada o mijanych krajach. Generalnie samolot mimo wieku wnętrze ma bardzo czyste i sprawiające wrażenie nowiutkiego - cienkie oparcia foteli sprawiają, że i miejsca na nogi jakoś tak więcej. O godz. 9:05 czasu bułgarskiego lądujemy w Warnie. Planowo miało być o 8:55 - leciutka obsuwka czasowa.
Z właścicielem hotelu - Valentinem umówiłam się na sms z lotniska (aby zaoszczędzić opłatę parkingową - pierwsze 15 minut free, do pierwszej godziny płaci się 2 leva). Lotnisko w Varnie jakieś takie identyczne jak w Burgas. Idzie więc SMS, za 15 minut drugi...za kolejne 15 minut dzwonię....Bardzo długo - niespełna 40 minut czekamy na bagaże. Terminal oczekujących zaczyna pękać w szwach, wylądowały juz trzy kolejne samoloty, a taśmy stoją. Na szczęście po chwili już jesteśmy z bagażami. Odnajdujemy Valentina i dwoma samochodami - busem i osobówką ruszamy na podbój Białej. Jest upał...a my w długich spodniach.
O godzinie 10:30 jesteśmy w Walmarze...Od wyjścia z domu do zameldowania w hotelu minęło tylko sześć i pół godziny.
No i teraz się zacznie...
![[Obrazek: 55f8cff17d27812e0a3391163a2c16f3.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160813/55f8cff17d27812e0a3391163a2c16f3.jpg)
![[Obrazek: 7e4f24cd0b1ad7d85cad144b7d1d346a.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160813/7e4f24cd0b1ad7d85cad144b7d1d346a.jpg)
Wysłane z mojego E2003 przy użyciu Tapatalka

