Ooo ale dzisiaj niechcący skroiliśmy taką imprezę, że ho ho. Były tańce i hulanki, wężyki, ciuchcie etc. Oczywiście nie my zorganizowaliśmy(bylibyśmy si dymu z jego strony) tylko nasi sąsiedzi Polacy i
wszystko to za zgodą właściciela - bawił się cały hotel tj. osiem rodzin Polaków i jedna rodzina Holendrów. No takiej odmiany że strony Valentina się nie spodziewałam. Jutro bierzemy bolida i jedziemy na Karadere.
Bo na wakacjach najważniejsze jest towarzystwo :-)
Wysłane z mojego E2003 przy użyciu Tapatalka
wszystko to za zgodą właściciela - bawił się cały hotel tj. osiem rodzin Polaków i jedna rodzina Holendrów. No takiej odmiany że strony Valentina się nie spodziewałam. Jutro bierzemy bolida i jedziemy na Karadere.
Bo na wakacjach najważniejsze jest towarzystwo :-) Wysłane z mojego E2003 przy użyciu Tapatalka

