26.08.2016 15:38:09
Dzień jeszcze nie zakończony.
Mamy sporo czasu do autobusu, idziemy do następnego przystanku, jakie było nasze zdziwienie kiedy obok nas przejechał autobus do Rawdy.
Idziemy jeszcze dwa przystanki, zamiar piechotką do domu, niestety jak dzieci zobaczyły podjeżdżający autobus nie było przeproś wsiadamy.
Jeszcze basen i wieczorem idziemy do Gieorgija celem rozliczenia i degustacji rakiji.
Po rozmowach przy rakiji oraz rozliczeniu z właścicielem opuszczamy hotel celem przewietrzenia zakołowanego ciała.
Oprowadzam kolegę po Rawdzie jakże opustoszałej po północy.
Wracamy do hotelu i wprowadzamy nasz plan odnośnie pozostawionych ręczników na leżakach hotelowych.
Wszystkie składamy w okamgnieniu i zanosimy na ladę do recepcji. Przecież robimy robotę za obsługę hotelową. Wyraźnie napisane jest w regulaminie korzystania z basenów - od 22.00 z basenu mają być pozabierane wszystkie rzeczy użytkowników.
Możecie tylko sobie wyobrazić jakie było poruszenie ranka dnia następnego. Biegali wszyscy do obsługi hotelowej z pytaniami, większość Rosjan, znaleźli się i Polacy.
W następnych dniach jakoś miej zostawało ręczników, turyści rosyjscy i ukraińscy zrozumieli, myślę że wiecie kto nie zrozumiał.
Trudno widocznie niektórzy są niereformowalni, raczej bufony.
Lądujemy w apartamentach około trzeciej nad ranem.
Następny dzień przeznaczony na przepłynięcie katamaranem.
Czwarty dzień opiszę wieczorem.
Mamy sporo czasu do autobusu, idziemy do następnego przystanku, jakie było nasze zdziwienie kiedy obok nas przejechał autobus do Rawdy.
Idziemy jeszcze dwa przystanki, zamiar piechotką do domu, niestety jak dzieci zobaczyły podjeżdżający autobus nie było przeproś wsiadamy.
Jeszcze basen i wieczorem idziemy do Gieorgija celem rozliczenia i degustacji rakiji.
Po rozmowach przy rakiji oraz rozliczeniu z właścicielem opuszczamy hotel celem przewietrzenia zakołowanego ciała.
Oprowadzam kolegę po Rawdzie jakże opustoszałej po północy.
Wracamy do hotelu i wprowadzamy nasz plan odnośnie pozostawionych ręczników na leżakach hotelowych.
Wszystkie składamy w okamgnieniu i zanosimy na ladę do recepcji. Przecież robimy robotę za obsługę hotelową. Wyraźnie napisane jest w regulaminie korzystania z basenów - od 22.00 z basenu mają być pozabierane wszystkie rzeczy użytkowników.
Możecie tylko sobie wyobrazić jakie było poruszenie ranka dnia następnego. Biegali wszyscy do obsługi hotelowej z pytaniami, większość Rosjan, znaleźli się i Polacy.
W następnych dniach jakoś miej zostawało ręczników, turyści rosyjscy i ukraińscy zrozumieli, myślę że wiecie kto nie zrozumiał.
Trudno widocznie niektórzy są niereformowalni, raczej bufony.
Lądujemy w apartamentach około trzeciej nad ranem.
Następny dzień przeznaczony na przepłynięcie katamaranem.
Czwarty dzień opiszę wieczorem.

